Strona 79 z 138

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 18:20
autor: Kamila
i jak Buliś, już po operacji?

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 18:22
autor: Becia
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 20:37
autor: elwiska3
Jak sie czujesz Buliczku? :kotek:
Wiewióreczku nie zaczepiaj braciszka :kotek:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 21:46
autor: oleena
aurora80 pisze:
Limonka pisze:
aurora80 pisze: Z tym buziakiem dla małej terrorystycznej Wiewióry może być problem, bo on głównie wykorzystuje ludziów do mizianek ale nic w zamian z siebie nie chce dawać <mrgreen>
Ha, to jednak musi być coś w genach. Luke uwielbia jak się go głaszcze i mizia, ale całowanie jest bardzo fe, piszczy przy tym jakby mu się krzywda działa, zwłaszcza w czółko <lol>
Taaaak, piszczenie (a właściwie popiskiwania) to najlepsze określenie na zwyczajowe dźwięki wiewióra. Jak chce pokazać, że trzeba mu dać papu to wtedy nie ma siły nawet popiskiwać tylko otwiera pyszczka i się gapi wzrokiem biednego głodzonego kotka <lol>
Gordonek też nie lubi jak się go całuje- marszczy wtedy swój marchewkowy nosek i kwili niemal jak niemowlę ;-)) Natomiast do głaskania sam przychodzi, szczególnie jak przynajmniej jedno z nas (mąż albo ja) siedzi na kanapie. Wówczas najpierw mruknie, żeby zwrócić na siebie uwagę, a potem obraca się tak, żeby można było go całego obgłaskać :-D Fascynacja wodą też jest ogromna! Kilkanaście minut dziennie Gordi spędza na gapieniu się w miskę z wodą, a konkretnie siedzi z łebkiem wetkniętym w miskę <mrgreen>

Jak się czuje Bulik? Będzie dobrze :hug:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 23:02
autor: aurora80
Buliczek ;-( wygląda jak kupka nieszczęścia. Leży w swoim kołnierzu gdzieś wpatrzony w dal, nieobecny, przykryty kocykiem, który zasłania jego ogolone biodro <shock> Jestr strasznie biedny. Ponoć zabieg poszedł sprawnie ale ... no wiecie... okropnie mi smutno i martwię się o niego. Najbardziej chyba o to jak on to wszystko psychicznie przeżyje - on jest naprawdę bardzo wrażliwy. Ożywia go jedynie widok wiewióra. O ile na nas nie patrzy to wiewióra obserwuje.

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 23:16
autor: Lelka
Buliczku :(((( :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek:
Aurora :hug: z kazdym dniem bedzie lepiej, dzisiaj po narkozie taki przymulony i po przeciwbólowcach. Ale ciężko patrzeć na kogoś, kogo się kocha jak jest chory. Przytulam mocno :hug:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 23:20
autor: sandra
Buliczku :kotek: :kotek: :kotek:
Aurora, mam nadzieje ze kotus jak najszybciej dojdzie do siebie :hug: :hug: :hug:
Wiewiórku kochany, opiekuj sie braciszkiem :kotek:

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 25 paź 2016, 23:30
autor: Beate
Wiem jaki to okropny widok i jak się serce kraje ;-(
Trzymaj się :hug: będzie dobrze :-) <ok> <ok> <ok>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 26 paź 2016, 07:21
autor: joakar
Auroro :kiss: Wiem, że teraz ciężko patrzeć jak on cierpi, ale zobaczysz będzie dobrze. :kotek: <serce>

Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń

: 26 paź 2016, 07:59
autor: Kamila
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: dla naszego biednego choruszka, niech szybko wraca do zdrówka i zapomni o przykrych przeżyciach. Agatko trzymaj się dzielnie :hug: :hug: :hug: :hug: :hug: