Jabbar jest też chętnie przychodzący, chociaż on akurat pieszczot brzuszkowych nie lubi. Wiem, że p. Joasia nie pokocha mnie za to, ale Jabbar wciąga już suche w tempie zastraszającym, chodzi z wiecznie wypchanym bębnem, i nie wiem, czy wagowo nie przeskoczył Jeta - jak się go bierze na ręce, jest naprawdę wrażenie! Niestety, z ręki już jeść nie chce, litości, pani Joasiu...
Dorszka pisze:Niestety, z ręki już jeść nie chce, litości, pani Joasiu...
Dorotko, popsułaś MYMŁON <lol>
Ja się roztkliwiam nad pomarańczową obwódką oka mojej Dzieciny, ale jak zobaczyłam Jabbara, to już siedzę cicho. Mam nadzieję, że Pani Joasia dołaczy do nas na forum i będzie często wstawiać zdjęcia <mrgreen>