Witaj z powrotem. Szybko opanuj te wstawianie zdjęć, bo już człowiek nie pamięta, jak Kocinka wygląda
Meg zwana Kocinką
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Meg zwana Kocinką
Jaki tajemniczy powrót <lol>
Witaj z powrotem. Szybko opanuj te wstawianie zdjęć, bo już człowiek nie pamięta, jak Kocinka wygląda
Witaj z powrotem. Szybko opanuj te wstawianie zdjęć, bo już człowiek nie pamięta, jak Kocinka wygląda
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Meg zwana Kocinką
Czy już przypomniałaś sobie jak fotki wstawiać? <yamaha>
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Meg zwana Kocinką
Ale emocje <mrgreen> Witaj po przerwie

- kosanna
- Posty: 1050
- Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37
Re: Meg zwana Kocinką
Dziewczyny jednak to trochę potrwa, bo moje konto na którym wstawiałam do tej pory zdjęcia nie istnieje, w sensie, że muszę wykonać przelew, żeby zamieściło mi zdjęcia, bo się zrobiło płatne. Już nawet w akcie desperacji chciałam przelewać kasę, ale to zadanie też mnie przerosło, mój angielski jest beznadziejny. Szkoda, bo zdjęcia które chcę wstawić już wgrałam na kompa i wydawało mi się, że się uda! Tak, że proszę o cierpliwość i wyrozumiałość. Generalnie Meg ma się dobrze. Ja mam się jeszcze lepiej, bo się zakochałam i wprowadzam do amanta z UWAGA! bo tu zaczynają się schody, do amanta który ma dwa koty i teraz co zrobić, żeby koty się nie zatłukły. To jest właśnie pytanie, które mnie do Was sprowadza. Kocury są dwa wykastrowane, mieszanka norweskiego leśnego, albo maine coona z kotem wielorasowym. Dwaj bracia bliźniacy, którzy mają już na swoim sumieniu przepłoszenie Euro, czyli czarnej kotki wielorasowej. Są to koty wychodzące, zarobaczone, polujące na myszy i ptaszki, nieszczepione, mające kontakty z lisami, toczące walki z innymi kotami, z kleszczami, pchłami, bliznami po walkach na pyszczku itd, które nocują nieraz poza domem i jedzą wszystko whiskasa tak, że aż im się uszy trzęsą, a najlepszymi drapakami są dla nich drzewa. A z drugiej strony jest moja wychuchana, czyściutka, pachnąca, zaszczepiona na wszystkie możliwe choroby rasowa Meg, jedząca najlepsze norweskie, ekologiczne i najdroższe na świecie chrupki, tuńczyki droższe od tych dla ludzi, z kolekcja drapaków od Rufiego itd. A właściwie niejedząca, bo to francuski piesek jest udający kota, śpiąca ze mną w łóżku itd. Mój ukochany po roku ciosania kołków na głowie odrobaczył już swoje koty i odkleszczył, ale to by było na tyle. I jak w takich okolicznościach przyrody wprowadzić kotkę do domu, jak się bezstresowo dokocić. To jest właśnie moje pytanie. Jestem oczywiście po przygotowaniu teoretycznym przeczytałam wszystkie możliwe książki na rynku o dokoceniu, ale to jest tzw. teoria. Ratujcie! Kocham faceta, więc się wprowadzę, a kota nie oddam nikomu, ale nie mam też zamiaru narażać go na permanentny stres. Chcę to zrobić jak najbardziej bezboleśnie dla wszystkich zainteresowanych. Help!
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Re: Meg zwana Kocinką
Te wychodzące koty są zaszczepione? Najlepiej według mnie na początek przeczytać ten dział >>> bo tutaj jest wszystko o dokoceniu.
- izbkp
- Posty: 241
- Rejestracja: 28 wrz 2013, 12:54
- Płeć: M
- Skąd: Wrocław
Re: Meg zwana Kocinką
Z opisu to nie jest dokocenie tylko coś w rodzaju obozu przetrwania. Dla kota to może być trauma porównywalna z tym co dzieje się z człowiekiem kiedy dajmy na to w jego kraju wubucha wojna.
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Meg zwana Kocinką
izbkp, nie ujęłabym tego lepiej <serce>izbkp pisze:Z opisu to nie jest dokocenie tylko coś w rodzaju obozu przetrwania. Dla kota to może być trauma porównywalna z tym co dzieje się z człowiekiem kiedy dajmy na to w jego kraju wubucha wojna.
Kosanna, poszukaj Meg dobrego domu po prostu. Z takim podejsciem "amanta" do zwierząt, to jedyne sensowne rozwiązanie.
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Meg zwana Kocinką
Kosanno, niestety, chyba z takimi egzemplarzami, nie uda Ci sie "spokojnie" przez to Meguni przeciagnac.
Albo bedzie "izolowana" w nowym domu (zupelnie nie wiem, jak to technicznie zrobic) albo po prostu narazisz ja na wielki stres i potencjalne choroby.
Ze o "walkach" o terytorium nie wspomne.
Albo bedzie "izolowana" w nowym domu (zupelnie nie wiem, jak to technicznie zrobic) albo po prostu narazisz ja na wielki stres i potencjalne choroby.
Ze o "walkach" o terytorium nie wspomne.
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Meg zwana Kocinką
A musisz się do niego wprowadzać?.. Mieszkanie osobno ma mnóstwo zalet, a mieszkanie u niego z czasem może okazać się nie takie fajne... Tym bardziej, jeśli zabierzesz ze sobą Meg...
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Meg zwana Kocinką
<rotfl> <rotfl> <rotfl> <rotfl> Atomerio, jestes wielka <lol>atomeria pisze:A musisz się do niego wprowadzać?..