Strona 80 z 146

: 24 sty 2011, 12:54
autor: Anka
każdy sposób wart próbowaia moim zdaiem. A leczenie weta i bioenergoterapeuty może raze skumulowane pomoże bardziej, niz kazde osobno?? POwodzenia!!

: 24 sty 2011, 13:01
autor: Renia
Na pewno nie zaprzestanę stosowania metod tradycyjnych, więc nadal będzie dostawała Encorton w niskiej dawce.
Jedynie dodatkowo będziemy na nią oddziaływać.
Przestraszyłam się na pierwszej sesji, bo najpierw bioenergoterapeuta "bada" ciało rękami ( nie dotyka, ale tak przelatuje nad ciałem dłońmi.
Gdy badał mnie i doszedł do chorego miejsca aż odskakiwał, taki zawsze dostawał silny impuls, ale moje schorzenie jest dość poważne, więc było to dla mnie zrozumiałe. Przy Fibi było niestety to samo. Jak tylko przejechał dłonią nad brzuszkiem to aż skoczył. Później następuje faza przekazywania energii i chory organizm musi się na to otworzyć. U niej było z tym ciężko, bo trochę się bała. Na szczęście po jakimś czasie ustąpiła i pozwoliła grzecznie nad sobą pracować.
Wierzę, że będzie dobrze. Po wszystkim dostała jakiejś głupawki i goniła po dywanie robiąc jakby przewroty w przód przez głowę <lol> Wariacja :brzydal:

: 24 sty 2011, 13:48
autor: Agathea
To ja tez trzymam za powodzenie i zdrówko <ok>

: 24 sty 2011, 17:06
autor: kizior
trzymajcie się :kotek: <ok>

: 24 sty 2011, 23:26
autor: Dracanka
Powodzenia :hug: :kotek:

: 29 sty 2011, 13:37
autor: Renia
Idąc tropem mimbli postanowiłam zachorować sobie weekendowo <diabeł>
Ale dzięki temu miałam w końcu chwilę, żeby chwycić za aparat :)
Chciałabym też cichutko napisać, żeby nie zapeszyć, że od 4 dni u Fibi nie ma krwi :kotek:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

: 29 sty 2011, 13:41
autor: nikaxx
Super kociaste :kotek: i tak cichutko 3mam kciuki , żeby dalej też tak dobrze było <ok>

: 29 sty 2011, 14:01
autor: kasia z gdyni
<ok>

: 29 sty 2011, 16:20
autor: Sonia
Śliczne miśki. Głaski dla obu :kotek: I też po cichutku trzymam kciuki, żeby już tak zostało u Fibi :ok:

: 29 sty 2011, 17:16
autor: mimbla
Dobra Reniu- znalazłam punkt odniesienia, przy którym możemy fotografować nasze F-koty w celach porównawczych- komoda Malm <lol> Jeszcze tylko trzeba się wywiedzieć, czy Kasia i Maria mają takie same i możemy je sadzać przy szufladach i mamy foty jak przy centymetrze albo przymiarze krawieckim <lol>
Ślinię się widząc ten dywan...

A tak w ogóle to strasznie mnie cieszy bezkrwawość Fibi, ja naprawdę bardzo liczę na to, że te wizyty bioenergetyzujące jej pomogą.