Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
- Luinloth
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5036
- Rejestracja: 11 lut 2014, 20:09
- Płeć: K
- Skąd: Tychy
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Buliczku
<serce>
- ozon
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2239
- Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
- Płeć: kobieta
- Skąd: Tajgówko Małe :)
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Auroro, ja też wiem, jakie to są ciężkie chwile, takie nie do zapomnienia, mnie w każdym razie do dzisiaj ściska w gardle, jak sobie przypomnę pierwszą noc i pierwszy poranek po operacji Tajgi. Ale czeka Was jeszcze wiele wspaniałych momentów - takich też nie do zapomnienia - kiedy będą się pojawiały pierwsze oznaki, że Buliś wraca do siebie, że znowu jest tak jak kiedyś :-)aurora80 pisze:Buliczekwygląda jak kupka nieszczęścia. Leży w swoim kołnierzu gdzieś wpatrzony w dal, nieobecny, przykryty kocykiem, który zasłania jego ogolone biodro <shock> Jestr strasznie biedny. Ponoć zabieg poszedł sprawnie ale ... no wiecie... okropnie mi smutno i martwię się o niego. Najbardziej chyba o to jak on to wszystko psychicznie przeżyje - on jest naprawdę bardzo wrażliwy. Ożywia go jedynie widok wiewióra. O ile na nas nie patrzy to wiewióra obserwuje.
Zaczynacie ćwiczyć już dzisiaj, tak jak było planowane?
Życzę Ci dużo siły i myślę o Was ciepło. Bulisiu, trzymaj się chłopaku i dochodź szybko do siebie
- sarunia28
- Posty: 105
- Rejestracja: 02 sty 2014, 14:10
- Płeć: dziewczyna
- Skąd: Poznań
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Dużo zdrówka dla Buliczka <serce>
-
aurora80
- Posty: 648
- Rejestracja: 12 cze 2015, 23:41
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa/Marki
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Dzięki wielkie <serce> Lekarz zalecił jednak męczenie Bulika od jutra. Dzisiaj jedziemy kontrolnie do naszego veta a od jutra jeszcze co dwa dni mamy jeździć na zastrzyki przeciwbólowe. On jest strasznie biedny ale i dzielny <zakochana> Tak mi strasznie smutno, tym bardziej, że on generalnie od pojawienia się Marcela u nas tak mi bardzo zgasł, wycofał się , po prostu mieszkał w naszym mieszkaniu a nie z nami... A teraz jeszcze coś takiego go spotykaozon pisze:Auroro, ja też wiem, jakie to są ciężkie chwile, takie nie do zapomnienia, mnie w każdym razie do dzisiaj ściska w gardle, jak sobie przypomnę pierwszą noc i pierwszy poranek po operacji Tajgi. Ale czeka Was jeszcze wiele wspaniałych momentów - takich też nie do zapomnienia - kiedy będą się pojawiały pierwsze oznaki, że Buliś wraca do siebie, że znowu jest tak jak kiedyś :-)aurora80 pisze:Buliczekwygląda jak kupka nieszczęścia. Leży w swoim kołnierzu gdzieś wpatrzony w dal, nieobecny, przykryty kocykiem, który zasłania jego ogolone biodro <shock> Jestr strasznie biedny. Ponoć zabieg poszedł sprawnie ale ... no wiecie... okropnie mi smutno i martwię się o niego. Najbardziej chyba o to jak on to wszystko psychicznie przeżyje - on jest naprawdę bardzo wrażliwy. Ożywia go jedynie widok wiewióra. O ile na nas nie patrzy to wiewióra obserwuje.
Zaczynacie ćwiczyć już dzisiaj, tak jak było planowane?
Życzę Ci dużo siły i myślę o Was ciepło. Bulisiu, trzymaj się chłopaku i dochodź szybko do siebie
- Beate
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6863
- Rejestracja: 18 kwie 2013, 07:36
- Płeć: kobieta
- Skąd: Łódzkie
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Daj sobie spokój, przestań rozpamiętywać, bo to i tak niczego nie zmieni, a tylko się zadręczasz. Zrób Buliczkowi co trzeba zrobić, moc feromonów w domu, tysiące głasków i czułości i będzie O.K :-) <ok> <ok> <ok>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Buliczku, dopiero teraz doczytałam, nie zdążyłam potrzymać kciuków 
Ale, najważniejsze teraz, żebyś jak najszybciej doszedł do siebie i żeby łapeczki nie bolały
Aurorko, przytulam... trzymaj się, będzie wszystko dobrze

Ale, najważniejsze teraz, żebyś jak najszybciej doszedł do siebie i żeby łapeczki nie bolały
Aurorko, przytulam... trzymaj się, będzie wszystko dobrze
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Misiaczku myślimy o Tobie cały czas 
- Kamila
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3773
- Rejestracja: 04 gru 2015, 13:01
- Płeć: kobieta
- Skąd: Bydgoszcz
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Bardzo mi Was żal. Domyślam się jak Ci ciężko patrzeć na smutnego, chorego Buliczka. Ale wierzę, że wszystko się ułoży i choruszek wyzdrowieje i będzie brykał z Marcelkiem <ok> <ok> <ok> . Nie zadręczaj się, to i tak nic nie zmieni a na wiele rzeczy po prostu nie mamy wpływu. Przytulam Was mocno

- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
Re: Bulik Misiurno i Marcel Mazuria... trudna męska przyjaźń
Proszę sobie nie wyrzucać takich rzeczy, bo każdy kot to inaczej trochę działający organizm, a niektóre są po prostu wyjątkami. To znaczy wyjątkowy jest każdy, ale niektóre są jeszcze wjątkowymi wyjątkamiaurora80 pisze:Zresztą wiele myśli teraz przychodzi do głowy, jak np. czy nie był kastrowany w nieodpowiednim momencie, czy mogłam wcześniej się jakoś (?) zorientować etc.
Moja Clara miała taki niedorozwój, jeśli chodzi o wiek kostny, a nie była w ogóle kastrowana, to znaczy nie była aż do 7. roku życia
Trzymam kciuki bardzo mocno, zaświeci słońce, chociaż wiem, że na razie trudno w to uwierzyć. Ale będzie lepiej
Buliczek dojdzie do siebie, i do Was też powróci, chociaż to może potrwać, trzeba się uzbroić w cierpliwość. Ale bądźcie dobrej myśli, oni zawsze wracają
