Strona 9 z 53

: 27 wrz 2011, 22:48
autor: Bartolka
Jak mogłam przegapić taką piękność <serce> Obie kotki są wspaniałe <zakochana> Pokazuj je częściej, bo są ucztą dla oka :-)

: 27 wrz 2011, 22:53
autor: Elwira
Ujmujące <zakochana> :kotek: :kotek:

: 30 wrz 2011, 22:38
autor: wlapka
o rany, jaka Domia jest cudownie okrąglutka.. <zakochana>

: 07 sty 2012, 13:08
autor: Zafira
Dawno nas tutaj nie było, więc chyba już czas aby pokazać jak ślicznie rośnie nasza Domisia. Niebawem- bo już 10 lutego -skończy swój pierszy roczek.
Jest cudowna koteczką, o przesymaptycznym charakterku. Bardzo spokojna i opanowana, jednocześnie bardzo głośno wyraża każdą swoją potrzebę i emocję. Nie sposób przed nią zamknąć jakichkolwiek drzwi, bo natychmiast głośno to oprotestuje. Z równowagi nie wyprowadza jej ani włączony odkurzacz ani petardy noworoczne, ani spotkanie z włochatym owczarkiem szkockim coli ( psem moich rodziców). Nic zupełnie nic nie powoduje okazania strachu czy próby ucieczki. Przy tym wszystkim jest cudownie ciapowata: gubi się w domu i trzeba wtedy natychmiast płaczącego kotecka wołać. Przywiazała sie do nas i zawsze, ale to zawsze nam towarzyszy , jest w centrum każdego wydarzenia, nawet najbardziej hałaśliwego .Dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń w trakcie ubierania choinki, tzn my ubieraliśmy a Domia rozbierała i dość sprawnie jej to szło trzeba przyznać.
Teraz czekamy na pierwszą rujkę, a ja staram się nie denerwować zabiegiem kastracji.

A oto i nasza prawie roczna DOMIA
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

: 07 sty 2012, 13:15
autor: Sonia
Śliczna okrągła brysia z niej wyrosła :kotek:
A dlaczego czekasz na rujkę, ja bym ją już wysterylizowała, nie ma takiej potrzeby, żeby koteczka przechodziła pierwszą ruję przed zabiegiem.

: 07 sty 2012, 13:34
autor: Zafira
Powiem szczerze, że staram się odwlec ten moment bo ja panicznie się boję tego zabiegu ( wiem, wiem , że nie powinnam -sterylizowałam juz dwa koty). Poza tym miałam problem zdrowotny z Nutą, bardzo poważny chwilami, nie chciałam obniżać odporności Domi zabiegiem aby czegoś od niej nie złapała.Mam okropny problem aby postawić Domię na stole w lecznicy do badania ( zawsze mam ochotę poprościc lekarza aby umył ręce, zmienił fartuch ), a już pozostawienie jej na kilka godzin <shock> !!!! Mam schize całkowitą, cuduję w lecznicy tak, że lekarze sie mnie boją normalnie.... Niestety ale często mam powody...

: 07 sty 2012, 13:44
autor: Sonia
Zafira widzę, że jesteś z Będzina. To może, jak nie masz za bardzo zaufania do swojego weta w sprawie kastracji, to może byś pojechała do tej kliniki co ja jeżdżę z kotami do Zabrza? Przy czym najlepiej gdybyś się umówiła z Panem Młynarskim, on raczej wykonuje poważniejsze zabiegi. W sumie autem to nie jest tam znowu tak daleko. Tym bardziej, że chodzi o zabieg, który wykonuje się raz w życiu i najlepiej, gdyby zrobiony był fachowo, żeby koteczka nie miała jakichś problemów przez resztę swojego życia.

: 07 sty 2012, 14:00
autor: Zafira
Soniu mam klinikę w Będzinie, do której mam większe zaufanie, tam sterylizowałam Nutę i nie miałam problemu. Mam nadzieje że i tym razem tak bedzie. Problemem tej kliniki jest to, że tam są zawsze tłumy ,tłumy ludzi co powoduje, że na bardziej błache sprawy jak np szczepienia umawiam się w innym miejscu ( wczesniej telefonicznie umawiam dostępność tej a nie innej szczepionki).Ale na sterylizację umówię się na termin i wtedy powinno być sprawniej ( mam nadzieję).
Dziekuję za polecenie lekarza, Zabrze to rzeczywiście nie koniec świata, ale wolę zrobić to bliżej, bo jednak parę wizyt trzeba odbyć po zabiegu a Domia zdecydowanie nie lubi jeździć samochodem . Niestety na własnej skórze przekonałam się jak bardzo stres wpływa na zdrowie kota.

: 07 sty 2012, 14:04
autor: Sonia
To trzymam zatem kciuki, żeby koteczka zniosła zabieg bezproblemowo i szybko doszła do pełni sił <ok>

: 11 sty 2012, 11:58
autor: Hann
Domia jest przecudniasta <zakochana> <zakochana> Ma takie fajnie polisiowe pycho <mrgreen>