Strona 9 z 27

: 23 sty 2009, 11:25
autor: bajewka
Piękny kocur sprawi się dobrze, ale kciuki zawsze pomocne <ok>

: 23 sty 2009, 12:24
autor: Aya
Również dołączam swoją parę kciuków i życzę powodzenia <ok>

: 23 sty 2009, 12:27
autor: Małgosia
Dzieki za wsparcie duchowe dziewczyny.
Tez wolalabym podgladac wyniki w necie ;-))
Dobrze, ze Babcia Magda bedzie z nami, to bedzie na kim sie oprzec.

: 23 sty 2009, 12:55
autor: Kamiko
Pierwsze kroki skieruję do Maximusa Wielkiego jutro <serce>

: 23 sty 2009, 14:06
autor: Małgosia
Kamiko pisze:Pierwsze kroki skieruję do Maximusa Wielkiego jutro <serce>
Mam nadzieje, ze będziemy siedzieć obok siebie wszyscy rodzinnie.
Klatki to się z łapanki zajmuje czy są już wyznaczone wg numerów?
Max nie wygląda mi wcale na wielkiego, albo się przyzwyczaiłam do jego wyglądu ;-)
Jakiś taki mikrus się zrobił ;-))

: 23 sty 2009, 20:51
autor: Kamiko
Małgosiu klatki są już przydzielone wcześniej przez organizatorów.

: 23 sty 2009, 23:54
autor: Ania i Krzyś
Kciuki już zaciśnięte!
Trzymajcie się!
Czekamy na wyniki :)

: 24 sty 2009, 11:17
autor: Iwi
Trzymamy kciuki za cudnego kocurka :)

: 24 sty 2009, 19:41
autor: Małgosia
Dziękujemy z Maxem wszystkim bardzo serdecznie za trzymane kciuki :)
Pierwszy dzien. pierwszej wystawy kotów za nami.
Fajnie było, wystawa kocia trochę podobna do psiej, bo tez się długo czeka.. ;-)
Maximusowi wycieczka nie przypadła bardzo do gustu, bo on jest ostrożny na nowe i nie zmienia się to jak zauważyłam, ale...na następny dzień może będzie lepiej. Tak było pierwszy raz z wizyta na działce, później już nawet na pokoje wychodził ;-)
Maxio był grzeczny u mnie na rękach i u sędziny na stoliku, uff :) w klatce też leżał spokojnie. Miał swoje piękne stalowoszare firanki kryte klatkę od widzów, swój materacyk i kocyk, kilka zabawek z domu, nawet kuwetkę ze żwirkiem, która olał, nie chciał skorzystać, do domu zaniósł. Jeść tez nie chciał.
Dostał ocenę doskonałą i CAP ( pierwszy swój wniosek na Premiora), bo startował w klasie kastratów. Sędzina chwaliła wygląd Maxa - podobała jej się m/n jego sierść :), bo rzeczywiście jest bardzo gęsta. Zalecenia od sędziny to ograniczyć jedzonko Maxiowi :))
Jednym słowem chłopisko jest jak smok duży i włochaty, ale trochę gubi proporcje, bo jest w tzw. kondycji wystawowej jak to mówią sędziowie na psich wystawach ;-)), jednym słowem grubas!
Od poniedziałku będziemy się z Maxiem oboje ograniczać, żeby nie było mu smutno samemu, mnie tez się to przyda ;-))
Przyjechaliśmy do domu, a goldenki z piskiem rzuciły się do mnie witając, a potem do Maxa jak tyko otworzyłam transporterek. Wymiziali się we troje a Max miauczał ocierając się o psy jak na rodzinę psio-kocię przystało :) Tęsknili za sobą bardzo.
Maxi od razu wskoczył do kuwetki, potem micha w kuchni - z wodę do picia, a potem skok na komodę i sucha karma była cacy ;-)), później dostał na przeprosiny od pańci wołowinkę podgrzana, a teraz śpi na podłodze, odpoczywając po strasznej wycieczce ;-)

: 24 sty 2009, 21:26
autor: Mago
Małgosiu, bardzo gratuluję wyniku!
Najważniejsze, że Maximus nie panikował w czasie wystawy i wszystko zniósł z godnością.
Jutro powtórka :-)