Strona 9 z 40

: 08 gru 2011, 17:28
autor: Bożena
Obrazek

Obrazek


Biedny pasibrzuszek pańcia nie dała pojeść musi biedaczysko trawę wcinać :haha: :haha:

Zamówienie poszło do zooplusa będzie wyżerka ,że hoho <klaszcze> <klaszcze>

: 08 gru 2011, 18:01
autor: Danusia
Piękny kocurek :kotek: ,a tej trawki się czasem nie nawcinał <lol>
Parapetek to chyba też ulubione miejsce :-D

Kolorek tej specjalnej kociej trawki to nie ruszy ale uwielbia wszelkie kwiatki i baaardzo trzeba na niego uważać <lol>

: 08 gru 2011, 18:38
autor: kotku
No parapet to świetna miejscówka! I trawkę można powąchać i za oknem tyle się dzieje :)
:kotek: Kacper wygląda na zadowolonego. Puchatek!

: 08 gru 2011, 19:04
autor: Bożena
Tak na poważnie zasiałam Kacprowi owies lubi go obgryzywać (zresztą widać na zdjęciu) zamiast kwiatów a mam ich w domu dosyć dużo :-P .Początkowo interesowały go kwiaty a teraz mój kocurrro pasie się jak krówka.Jutro sieję następny owies żeby miał za parę dni świeży. <tańczy> <tańczy> Jak była trawa ładna to mu przynosiłam po niej zwracał czasem a po owsie nie.Danusiu spróbuj zasiać owies dla Kolorka.

: 09 gru 2011, 12:53
autor: Hannah2
Witam, cudny jest.
Doczytałam, że został adoptowany jako dorosły kot.
Ciekawa jestem jak się zaaklimatyzował?
Ja szukając niedawno kota uległam rodzinie i wzięlismy maluchy, ale czytając o różnych kocich nieszczęściach miałam chęć adoptować dorosłego kota, tylko zawsze nurtowało mnie pytanie, czy jest potem taka sama więź jak z kotem wychowanym od małego?

: 14 gru 2011, 14:05
autor: Bożena
Kacper nie miał problemu z zaaklimatyzowaniem się,nie chował się, nie płakał ,pomimo że mieszkał w hodowli z innymi kotami. :-D Jak twierdzi Pani Ania była właścicielka Kacpra on zawsze był narcyzem imiał dwie ulubione dziewczynki Jasminke i Sweety.Może mu ich brak ale nie okazuje tego.On uwielbia być jedynakiem. :kotek: :kotek:

: 14 gru 2011, 14:43
autor: Gosia i Ira
fajny koooocuro :kotek:

: 14 gru 2011, 22:55
autor: Bożena
Obrazek

Obrazek

: 14 gru 2011, 23:09
autor: Bożena
Kacper towarzyszy mi wszędzie ,lubimy swoją obecność wzajemnie.Jak nie mam go w zasięgu wzroku to się żle czuję. <shock> Nadal mnie wychowuje ,karmię go mięskiem po kawałeczku bo jak postawię miseczkę z mięskiem przed nim to się na mnie patrzy i ma na końcu języka "co się na mnie gapisz bierz się do roboty" pan karze sługa musi.Ale tak to jest jak :kotek: dzieci opuściły już gniazdo ,wnuków jeszcze nie ma ,mąż wiecznie pracuje to kto pozostaje KACPEREK <rotfl> i jego się ropieszcza. :kotek:

: 14 gru 2011, 23:11
autor: kosanna
<shock> Niektorzy to się umieją w życiu ustawić i na dodatek "mają plecy"! ;-)) <rotfl> Bozenko niedawno przeczytałam, że jakie inne zwierze może liczyc na karmienie tylko dlatego, że jak się je nakarmi to... wyglada na zadowolone. I mruczy. Mruczenie jest bardzo ważne. Koty naprawdę umieją się ustawić! ;-))