dojechałyśmy wczoraj po północy, pierwsze wieści z drogi Olga miała przekazane jeszcze przed snem

malutka była grzeczna w samochodzie, czasami tylko pomiaukiwała... wówczas udawało mi się włożyć do niej dłoń (przez te otworki w Pet Cargo na karmę) i księżniczka dawała się miziać po główce, za uszkiem, pod bródką <zakochana>
wieści z dziś od Iwony:
Belcia wyszła sama z transporterka zwiedziła przedpokój i zadokowała się za sofą w jednym z pokoi...
w nocy chodziła po mieszkaniu, Iwona mówi że na wyprostowanych nóżkach

skorzystała z kuwetki i coś pochrupała karmy (Iwona słyszała chrupanie),
rano zastała ja za tą samą sofa ale już w takim miejscu, że było ją widać....
wieści są myślę zadowalające!!!
trzymajcie dalej kciuki <serce>