Chwila dla Pumbosza
Pumba, kot naznaczony pseudopochodzeniem jest milutki, ale mało dotykalski. Jakoś tak nie "idzie pod rękę", jak Hawo albo Mrozik. Ale mam wrażenie, że ma coś z nosem, może budową szczęki. Bo ta bida zaczyna cicho mruczeć, ale jakby mruczenie sprawiało mu wysiłek, zaczyna prychać, kasłać i w ogóle ciężko oddycha. Z drugiej strony nie męczy się jakoś szczególnie, nie ma takiego temperamentu jak Hawo, ale też czasem hasa z nim po domu.
Jak był mniejszy to biegał po podwórku i ogrodzie. Zwracałam uwagę weterynarzowi, na te jego objawy, ale dwóch go obejrzało i żaden nic nie widzi.
Jakoś miałam wrażenie, że aby szybciej i że wymyślam.
Ostrzeżenie: Tak wygląda 10 miesięczny kocur z pseudohodowli (za 250 zł)
To nasz kochany Pumbosz, ale widać- to nie brytan, tylko mały stworek niebieski
Sesja drapakowa:
Pumba zamyślony, jęzor nieznacznie wywalony....
E, Pumba, spadaj z tego drapaka
Teraz kurcze ja!
Podły Hawo, zwalił mnie z drapaka, teraz muszę siedzieć na schodach
Jeszcze się zemszczę, zobaczysz Rudzielcu
