Zeby nie byc gołosłownym juz zaczynam relacje.....
W zwiazku z tym ze mieszkam 1400km od hodowli z ktorej pochodzi E*Abigail Jolwita*PL musiałam wyruszyc w wielka podroz po moja ukochana kruszynke. Wyjechalam wieczorem w piatek bo na sobote umowilam sie na odbior. W zwiazku z tym ze Pani Jola z hodowli Jolwita*PL wyjezdzala na zaplanowany wczesniej urlop a ja wczesniej nie moglam odebrac Abby ze wzgledu na dodatkowe szczepienie, Abby przez ostatni tydzien mieszkala w zaprzyjaznionej hodowli z której pochodzi jej tatus Bili Danawari*PL. Panstwo u ktorych byla to przemile starsze malzenstwo kochajace swoje wszystkie niebieskie kociaki. Abby z poczatku nieufna ale szybko sie do mnie przekonala, sama nawet weszla do transporterka ale nie tylko ona bo inne koty tez chcialy jechac i pchaly sie do srodka <lol> Pozdroz przebiegla bez wiekszych przygod, mala siedziala grzecznie w transporterku przez 11 godz, ostatnie 4 mialaczala i chciala zeby ja wyciagnac. Serce mi sie krajalo jak to slyszalam

. Balam sie ze jak wejdziemy do domu bedzie tak zestresowana ze przez tydzien bedzie siedziala pod biurkiem........ale nieeeee <ok> Abby wyskoczyla z transportera jak strzala poszla sie napic wody i skorzystac z kuwetki (przez cala droge nic nie pila ani nie jadla) obwachala wszystkie kąty i poszla nieufnie obadac TŻ .....po chwili zalaczyla traktor i zaczela sie do niego przymilac (jak widac z wyzej zalaczonego zdjecia) To ja obawialam sie zaklimatyzowania a ona jak gdyby od zawsze tu mieszkala robila fikolki na kanapie <lol> Wszystko przebieglo bezproblemowo.
Dzis z moich spostrzezen to to, ze jak tylko wychodze z pokoju np do kuchni Abby krzyczy w nieboglosy "dlaczego mnie zostawilas i sobie poszlas....wracaj tu szybko i mnie miziaj" :-) Nie chce tez jesc suchej karmy ale i na to znalazlam juz sposób, gdzies tu na forum wyczytany. (namaczamy sucha w wodzie dodajemy mokrej poł na pół dziabiemy widelcem na papke i mieszamy...dziala

)
Pieszczochem jest strasznym, wlazi pod rękę, nie da zjesc , skorzystacz z laptopa czy bezczynnie polezec <lol>
Wszystko jest w najlepszym porzadku i jestesmy bardzo szczesliwi ze Abby jest juz z nami, dlatego oficjalnie juz z nowego domku Abigail wita wszystkie @cioteczki z forum
Zapomnialabym dodac ze jak to w zyciu powszednim bywa, uzywanie wybranych wczesniej imion wychodzi w praniu i nasza kochana została juz przechrzczona <mrgreen> ABBY vel DZIUNIA
A tu kilka fotek na szybko :-) :-)
A tu poobiednia drzemka w "durszlaku" na drapaku <mrgreen>
