KOCHANI!
Nadszedł czas żebym przedstawiła Wam pełnoprawnego członka naszej rodziny,ponieważ zapadła 100% decyzja,że zostaje z nami, a więc:
Przedstawiam Wam Moli- 6 miesięczną kotkę w typie brytyjczyka( kotka nie ma rodowodu) kolorku liliowego.
Historia Moli jest bardzo smutna,nie miała zbyt fajnego kociego dzieciństwa. Na pewno nie wspominałam Wam,ale jestem wolontariuszką w fundacji,która pomaga zwierzakom.
I właśnie jakieś 2 miesiące temu moja fundacja przeprowadzała interwencje u Pani spod Wrocławia,która miała kilkanaście brytyjczyków,niewysterylizowanych kotek,i kocurów. Jak wiadomo sytuacja wymknęła jej się spod kontroli,Kotki się mnożyly i mnożyły. W domu panowałym okropne warunki,pełno odchodów,koty pozamykane w klatkach...
Zarówno dorosłe jak i małe kotki zostały odebrane tej Pani. I wlaśnie ta jedna Moli nie miala domu tymczasowego...koty były zaniedbane , nie poszczepione,a w dodatku Moli nie chodziła:(
Nie zwlekalam dlugo z decyzja,ze jej pomoge , ale musiala najpierw przejsc kwarantanne,trzeba było ja zaszczepic,odrobaczyc żeby nie zaraziła Lili.
Po 3 tygodniach zabrałam Moli do siebie,biedna nie mogla wstać,nie mogla sama dojsć do kuwety,oczywiście zajęłam się jej leczeniem. Okazało się,że Moli ma zwapnienie kości z powodu nie odpowiedniej diety(Pani nie podawala jej witamin,Moli jadła byle co) Zmieniliśmy jej dietę na dobre chrupki i mokre jedzonko,Moli chodziła również na kroplówki codziennie,a ja zajmowałam się nią,nosiłam do kuwetki bo bidulka nie potrafiła stać...
jak wiadomo Moli miala być u mnie na tymczasie,zgłosiła się chetna pani do adopcji Moli...jednak poźniej sie rozmyśliła...i tak Moli znów została bez domu:(
Okazało się ,że Moli to kochany rozmruczany kociak,kochający człowieka (pomimo,iż nie zaznał wiele dobrego z jego strony) wraz z mężem postanowiliśmy,że Moli zostanie z Nami. Oboje bardzo ją pokochaliśmy,a po tym co przeszła zasługuje w końcu na prawdziwy i kochający dom...To tak w skrócie:)

W tej chwili stan Moli poprawił się o 200%

chodzi sama,biega i bawi się,nabrała siły i chęci do życia,w końcu zachowuje się jak 6 mies kociak:)