Voldemort i Sméagol

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
ozon
Agilisowy Rezydent
Posty: 2239
Rejestracja: 18 lis 2013, 09:38
Płeć: kobieta
Skąd: Tajgówko Małe :)

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: ozon »

Przegapiłam takich fajnych chłopaków :hammer: No to:
Sméagol, ssssskarbie
Voldemort, Czarny Panie
wielkie powitalne podwójne głaski :kotek: :kotek: :-D
Corsini
Posty: 52
Rejestracja: 09 sty 2014, 17:06
Płeć: M
Skąd: Warszawa

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: Corsini »

Dzieci jedzą przerażające ilości - Nie wiem gdzie to mieszczą. Prawda że RC do najefektywniejszych karm nie należy, ale już zapasy lepszych czekają na wprowadzenie. Zaczynaliśmy od 2 x 50g, a teraz jemy 3 x 65g (i do tego jeszcze dochodzi suche)
Rosną, po 4 dniach przybrały po 90g każdy, dzisiaj jak przyłapię na spaniu to znowu zważymy.
Była już kąpiel i poszła lepiej niż się spodziewałem. Poza drobnymi miałkami niezadowolenia nie było tragedii. Focha też nie było. Najpierw był Voldek, a zaraz po nim Smiguś. Gdy kąpałem Smigusia to Voldek już wskakiwał na ramię i zaglądał czemu tamten się drze (jakby zapomniał co sam robił 5 minut wcześniej). Efekt cudowny: Voldek jako miejscami pluszowa wersja sfinksa stał się taki delikatny w dotyku i zaczął się cały błyszczeć na czarno-srebrno, Smigol natomiast idealnie gładki i kremowy bez jakichkolwiek przebarwień. Po kąpieli podczas dogrzewania pod kocykiem udało się wyczyścić 4 uszy bez jakichkolwiek protestów.

Co do firanki to po pierwszych chwilach ekscytacji już przeszliśmy z nią do porządku dziennego - nie gryziemy nie drapiemy. I tak wszystko jest pościągane z półek. Kwiaty wyprowadzone (nawet sztuczne bo okazały się smaczne). Zasłony po roku wiszenia oddane do skrócenia i obszycia bo nitki z nich wyciągały. Wieszak na telewizor zamówiony bo łazimy za nim, przesuwamy go i gryziemy kable. Kable będą schowane w tulejach, na noc chowam ładowarkę od laptopa...

Z jedzeniem jest problem bo nie ma sposobu je odciągnąć. Wczoraj była akcja jabłko. Dostały papu do misek a ja postanowiłem zjeść jabłko. Voldek przybiegł pierwszy ale jak dałem powąchać to uciekał jak głupi (przerażające są te jabłka) - podchodził i uciekał, za to Smeagol jak powąchał to zaczął oblizywać i mu strasznie zasmakowało i nie chciał odpuścić.
Nic się nie da zjeść w ich pobliżu.
Każde wejście do kuchni kończy się kotami pod nogami (albo na nogach) krzyczącymi "jeść!"

Staram się karmić min 50% kcal z mokrego i reszta z suchego. Niestety mam problem z określeniem zapotrzebowania energetycznego dla kotów tej rasy. Wiem z kilku źródeł że potrzebują więcej ze względu na swój metabolizm i wyższą temp ciała, niestety nie jest podane o ile więcej ( w sensie kalorycznym). Jedne źródła podają od 1/2 posiłku ekstra (przy dwóch posiłkach czyli +25%) a inne "jedzą dwa razy więcej niż koty innych ras (czyli +100%). Na Barfnym Świecie również nie uzyskałem odpowiedzi co do zwiększonego zapotrzebowania na kaloryczność więc brnę trochę na ślepo.
Ze względu na to że suche wchodzi jako tako, zdecydowałem się obniżyć jego ilość i wprowadzić dodatkowy posiłek mokry. Mokre zjadają od razu, a suche pochrupują i nawet jak mają w misce czekają na coś innego.

No i na prośbę więcej zdjęć :) Głównie jak słodziaki śpią, bo jak rozrabiają to już czasami brakuje na nie siły. Dzisiaj znowu będę polował na pazury bo jak chłopaki się "bawią" to się kończy zadrapaniami na mnie i na nich. Voldek ma dwie małe białe plamy na boku bo się gdzieś obtarł - wygląda to co najmniej dziwnie. Mogłyby zostac takie małe ale trochę już zmądrzeć :P

Opanowaliśmy już najwyższą rozetę na drapaku i jest fajna :)

Obrazek

Słodziak nr 1

Obrazek

Na hamaku dalej lubimy sypiać

Obrazek

Słodziak nr 2

Obrazek

I jak tutaj takiego nie kochać?

Obrazek

Mimo że się bijemy jak głupie to się kochamy i śpimy razem

Obrazek
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: jasminka »

Nie rezygnowała bym z suchego powoli zmieniaj na lepsze suche,mój łysol jest tylko na suchym(orijen) i wagę ma bardzo fajną mokre je tylko od wielkiego dzwona bo ma po nim luźne kupki,te koty dużo jedzą ja uważam że mokre nie zawiera tylu potrzebnych składników co suche ale to tylko moje zdanie :-)
Awatar użytkownika
Becia
Agilisowy Rezydent
Posty: 10640
Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
Płeć: kobieta
Skąd: opolskie

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: Becia »

Chociaż nie jest to moja ulubiona rasa, to muszę przyznać, że zdjęcia słodziaka nr 1 i słodziaka nr 2 naprawdę mi się podobają :-)
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: Miss_Monroe »

Niech podstawą ich diety zostanie dobrej jakości sucha karma, nie rezygnuj z niej. Karma sucha jest lepiej zbilansowana i zawiera więcej składników odżywczych niż karma mokra, chyba, że karmisz głównie karmą mokrą np. Power of Nature.
Corsini
Posty: 52
Rejestracja: 09 sty 2014, 17:06
Płeć: M
Skąd: Warszawa

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: Corsini »

Jednak jestem zwolennikiem dobrej karmy mokrej niż suchej. Uważam że jest to zdrowsze wyjście, a skoro wolą jedzenie w takiej postaci to nawet się cieszę. Suche też jedzą jak głodne i nie mają żadnych problemów po nim. Poprostu (jeden szczególnie) po wsypaniu suchego patrzy się i miałka "no ale co to znaczy? Gdzie puszka?". Trochę pomiałka ale i tak zje. Dostają porcje po 30g rano (ponad 130kcal) i zostaje nie więcej jak 15g z obu misek przed popołudniową puszką. Drugą taką porcję dostawali wieczorem, teraz dostają 3 porcję mokrego i już całkiem późno dostają po 10-15g suchego na noc (zjadają raczej odrazu) tak żeby podbić kalorie bo z samego mokrego byłoby mi ciężko zapewnić po 450kcal na kota. I tak chcę żeby conajmniej połowa kalorii pochodziła z mokrego.
Karma mokra jaką chcę wprowadzić to Granata Pet (taką mam teraz kupioną). Będę próbował też Catz Finefood. Z przestawianiem nie powinno być problemu. Ostatnio dostały mały kawałek kurczaka zmiksowany z rosłem (bo akurat gotowałem) - po 40g na głowę i wcinali chłopaki bez mrugnięcia. Przy dużej ilości suchego czy nawet tylko suchym bałbym się o odpowiednie nawodnienie. Teraz wodę popijają i niech tak zostanie. Najchętniej wprowadziłbym Barfa - jak nie będą mieli problemów z jedzeniem od czasu do czasu to dostaną trochę mięsa z suplementami (FC?) raz na jakiś czas. Po jednorazowym posiłku z kurczakiem nie było żadnych problemów żołądkowych.
Chłopaki skoro świt dostają porcję mokrego i po min 2h porcje suchego która musi starczyć do popołudnia, dlatego bym z suchego nie chciał rezygnować. Wcinały bardzo ładnie suche kiedy było mieszane z mokrym (w hodowli i pierwsze dni u mnie), ale ja mieszać nie chcę bo to nienajzdrowsze rozwiązanie. Przy mieszanym miały kupki takie "miękkie" a teraz kiedy mokre jest rozdzielone od suchego kupki są bardziej zwarte - łatwiej się sprząta i nie ma problemu z brudzeniem się przy zakopywaniu. Oczywiście konsystencja kupek mogłaby być spowodowana stresem przeprowadzkowym, ale jakbyście widzieli je pierwsze chwile i dni w domu to wiedzielibyście że tego stresu nie było.
Najlepsza kocia decyzja w życiu - wzięcie braci z miotu. Gryzą się i biją, a ja się stresuję bo co chwile jakieś zadrapania mają, ale już mnie i hodowca i weterynarz uspokajają że ja to widzę każdą czerwoną kropkę i otarcie tylko dlatego że wybrałem sobie łyse potwory. Jakby miały futro biłby się tak samo lub gorzej, a ja bym nic nie widział bo te mini zadrapania byłby niewidoczne. Obserwuję bacznie te "zabawy" i widać że raz stroną zaczepną jest Voldek a innym razem Smeagol. Albo jeden zaczyna gryzanie, a jak brat odda to wielki krzyk "patrz co ten zły kot mi robi!" i udaje niewiniątko, a po chwili znowu zaczepia.
Dzisiaj jak znowu zakopały się ze mną pod kocem to wykorzystałem okazję i poprzycinałem pazurki - jak śpią to można im wszystko zrobić. Jak są rozbudzone to nie tyle się wyrywają co poprostu wszystko inne jest ciekawsze i nie chcą usiedzieć spokojnie :P


No i apropo zbilansowania karm:
obecnego RC pediatric weaning nie komentuje bo to do zmiany jest.

Docelowo już czeka na wprowadzenie suchy Orijen i mokry Granata Pet:

Składnik: Orijen Granata Pet
Białko: 46,7 55,0
Tłuszcz: 22,2 29,5
Włókno 2,8 2,5
Popiół 7,8 11,0
Węglow. 20,6 2,0
Tauryna 0,3 0,15
Omega-6 3,5 b.d
Omega-3 1,2 b.d
Wapń 1,6 1,0-1,5
Fosfor 1,3 0,75-1,25
Kcal/100g ~415 ~110
Koszt ~0,63zł ~1,82zł

(Białko, tłuszcz, węglowodany, włókno i popiół w suchej masie)
[kaloryczność 100g gotowego produktu
koszt na 100kcal]
Przy kupowaniu worków 2,27kg orijen zamiast 6,8kg koszt wzrasta do 0,93zł/100kcal

Granata Pet dodaje 1% oleju z łososia dlatego powinna mieć akceptowalną zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Różnica w węglowodanach jest porażająca.

Rzeczywiście karmienie suchą karmą dobrze zbilansowaną może wyjść nawet 3 razy taniej, ale wtedy trzeba bardzo pilnować odpowiedniego nawadniania. No i 20% węglowodanów to stanowczo za dużo. Przy innej karmie, dajmy na to PON (ok 4% węglowodanów) wychodzi mi jakieś ok. 0,70zł/100kcal więc cenowo podobnie co Orijen.
Ja jednak zostaję przy moim: dostarczenie min. 50% kcal z mokrej karmy.
Awatar użytkownika
Miss_Monroe
Moderator
Posty: 6546
Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa/NY

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: Miss_Monroe »

Corsini pisze:(...)Gryzą się i biją, a ja się stresuję bo co chwile jakieś zadrapania mają, ale już mnie i hodowca i weterynarz uspokajają że ja to widzę każdą czerwoną kropkę i otarcie tylko dlatego że wybrałem sobie łyse potwory. Jakby miały futro biłby się tak samo lub gorzej, a ja bym nic nie widział bo te mini zadrapania byłby niewidoczne. Obserwuję bacznie te "zabawy" i widać że raz stroną zaczepną jest Voldek a innym razem Smeagol. Albo jeden zaczyna gryzanie, a jak brat odda to wielki krzyk "patrz co ten zły kot mi robi!" i udaje niewiniątko, a po chwili znowu zaczepia. (...)
Nie wolno pozwalać na to, aby koty się gryzły i biły, należy je rozdzielać. To nie jest zabawa. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, iż "jakby koty miały futro to biłyby się tak samo albo gorzej", nie można dopuszczać do takich sytuacji.
Awatar użytkownika
jasminka
Agilisowy Rezydent
Posty: 3011
Rejestracja: 28 sty 2010, 10:00
Płeć: kobieta
Skąd: Śląsk

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: jasminka »

Dlaczego ważysz im jedzenie ? kocięta mogą jeść do woli,skoro uważasz że lepsze jest mokre to tak karm :-) zobaczysz w jakiej kondycji będą koty i czy to dobre wyjście,powodzenia :kotek:

Czy Ty jak kupujesz sobie jedzenie też tak przeliczasz ? nawet jak każdy kot zje 2 kg suchego (u mnie np mam 4 koty)to nie zbankrutuje :-)
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: maga »

Porozmawiaj z hodowca ile jeść powinny... jak nie tym Twoim to może innym od tej rasy.

KOsmitki przebojowe i słodkie jak śpią <lol>
Corsini
Posty: 52
Rejestracja: 09 sty 2014, 17:06
Płeć: M
Skąd: Warszawa

Re: Voldemort i Sméagol

Post autor: Corsini »

Miss_Monroe pisze:Nie wolno pozwalać na to, aby koty się gryzły i biły, należy je rozdzielać.
W którym miejscu kończy się zabawa a zaczyna bitwa? Czytałem masę podobnych przypadków na forum tym i miau i wnioski:
1) kociaki tak się bawią i tak się uczą gdzie przebiegają granice. W przypadku bólu następuje protest (miauknięcie) i chwilowe przerwanie zabawy.
2) dopóki zabawy przebiegają w obie strony (brak dominującej strony agresywnej) nie należy się obawiać.
3) nie występują objawy agresji przeniesionej na człowieka czy inne przedmioty.
4) żaden z kotów nie wykazuje jakichkolwiek objawów strachu.
5) koty są bardzo mocno zżyte ze sobą i dbają o siebie nawzajem.

Oczywiście idealną sytuacją byłoby gdyby koty tylko bawiły się w ganianego i nie dochodziło do bliskiego kontaktu. Niestety tak nie jest w tym przypadku. jest to rasa hiperaktywna i naprawdę trudno byłoby mi bawić się z nimi cały czas aby nie dochodziło do "bójek". Nawet gdy z jednym się bawię drugi potrafi podbiec i pacnąć pierwszego w ogon (bez pazurów) i uciec a na to pierwszy rozpoczyna pościg.

Jak na razie to o wiele gorsze rany mam ja bo się nauczyły wspinać po nogawkach i plecach na ramiona, ale po skróceniu pazurów już nie potrafią. Pazury regularnie skracam również aby przez przypadek przy zabawie się nie mogły skrzywdzić.
jasminka pisze:Dlaczego ważysz im jedzenie ? kocięta mogą jeść do woli,skoro uważasz że lepsze jest mokre to tak karm
Są niezwykle żarte i mokrego jedzą bez umiaru, co może doprowadzić do zwracania. Ile w/g was 1,5kg kot może zjeść na raz? Suchego tak nie jedzą, po zjedzeniu ok pół porcji resztę zostawiają i do kolejnego posiłku zawsze zostaje co najmniej 20% porcji więc tutaj nie ma mowy o ograniczaniu. Suche mają dostępne w określonych godzinach właśnie po to aby się nim nie dopychały tuż po zjedzeniu mokrego.
maga pisze:Porozmawiaj z hodowca ile jeść powinny
Rozmawiałem, zostałem zapewniony że głodne nie są i jedzą prawidłowe ilości (vet również to potwierdził), a to że się drą przy każdej okazji wejścia do kuchni to po prostu taka ich natura że by najchętniej wysprzątały całą lodówkę i wszystkie szafki na raz. Mam pilnować resztek z jedzenia na blatach - nie zostawiać na później i sprzątać od razu, bo inaczej na pewno zjedzą i może im zaszkodzić. Kiedy będą naprawdę głodne (np rano po długim śnie) to będą miauczeć i domagać się jedzenia nie tylko w kuchni ale po całym mieszkaniu.
Zablokowany