Budyń patrycjowy
-
cruk
- Posty: 76
- Rejestracja: 25 paź 2009, 16:20
Koteczku nasz malutki
zakapuckalam sie w rozne okolodomowe i zawodowe aktywnosci
Kocurro ma sie rewelacyjnie. Wagowo wprawdzie nie szaleje (ok. 2kg) ale nadrabia cudnym futrem, na ktore nabieraja sie wszyscy goscie, szacujac go na niezlego ciezarowca. Apetyt mu za to dopisuje za 3 koty, nadal ciezko go odseparowac od miski kici, wiec mam wrazenie, ze ona jest na scislej diecie, a on bynajmniej.
Kolezka jest dusza towarzystwa, goscie za nim szaleja i pieja, bo bez skrepowania wlacza motorek i wyklada sie tak, co by nie bylo watpliwosci jak i gdzie go miziac. Oczywiscie we wszystkim musi uczestniczyc, towarzyszyc w kazdej czynnosci, w czym jest momentami cudnie namolny i - przepraszam za wyrazenie - czasem wrecz upierdliwy. Mozna go milion razy wyciagac z kosza z obierkami, szafek, zmywarki, zdejmowac z klawiatury laptopa czy ksiazki. Jednoczesnie zaczepiak zabawowy pierwszej wody. Czy sa to palce na wspomnianej klawiaturze, ktore zaczepia lapkami, czy jakakolwiek czesc ciala ukryta pod koldra, czy wlosy. Gilgoli wasami nad ranem budzac, a gdy czytam wieczorami ksiazke na kanapie to mi urzadza masaz glowy, wskakuje na oparcie i kladac lapki na mej glowie mruczy, chwile tak posiedzi, jesli nie zacznie sie wyglupiac i zjezdzac mi na ksiazke, to zaraz wymysli uwalenie sie z boku by go miziolic. Jak jedna osoba przestanie, to sie przeczolga do drugie siedzacej na kanapie, nie wstanie i przejdzie, przeczolga sie na boku, albo przeturla.. leniwiec jeden.
Z dzieciakami jest za pan brat, najlepsze sa wyglupy, bawi sie samochodzikami chlopcow i podwedza pileczki. Nawet te wielkosci kociej glowy. Jest wszedzie tam gdzie sa dzieci, sredni protestuje, bo nie lubi gdy kocurro po nim lazi i mruczy w nocy, a starszy piszczy ze kocurro poluje mu na noge i laskocze, z Hanka za to dzieli mate edukacyjna na ktorej palakach (zwiesza sie z nich zabawki) uprawia swoisty taniec na rurze. Padlam ze smiechu gdy zobaczylam jego szalenstwa na macie - najmlodsi w rodzinie oboje gibiacy sie na niej - bezcenne.
Jest przekochany!
Oczka niestety wciaz musimy przecierac, bo spiochy je lubia. Zauwazylam tez, ze w nosku mu sie zbiera w kacikach taka ciemna "wydzielina"? sucha i czasem kocurro wydaje z siebie takie pojedyncze psikniecie czy raczej dmuchniecie - bo to nie kichanie czy kichniecie - jakby mu zasychalo w nosie i czegos chcial sie pozbyc. Troszke sie martwie czy to nie przez sezon grzewczy..
Zmienia mu sie tez futro, zaczely pojawiac sie inne wlosy okrywowe a jakby zmniejszyla sie ilosc podszerstka, ktore nadawalo mu taka niesamowita kulkowata, kociowata objetosc. Oj kocur bedzie z niego przyyystooojnyyy, oj bedzie, bo na razie to wciaz taki nieopierzeniec mlodzienczy.
Z kotka juz wspolnie baraszkuja a nawet sie piora. Galopady po mieszkaniu i kotlowaniny sa na porzadku dziennym. Osmielil kicie i wiecej sie udziela rodzinnie, wiecej czasu spedza z nami, przebywa w naszych meijscach, kladzie sie na kanapie, co dla mnie nowoscia jest zupelna, cieszy mnie wiec ogromnie fakt zalegania sobie wraz z dwoma kotami obok siebie :-)
Ponizej kocurro

Kocurro ma sie rewelacyjnie. Wagowo wprawdzie nie szaleje (ok. 2kg) ale nadrabia cudnym futrem, na ktore nabieraja sie wszyscy goscie, szacujac go na niezlego ciezarowca. Apetyt mu za to dopisuje za 3 koty, nadal ciezko go odseparowac od miski kici, wiec mam wrazenie, ze ona jest na scislej diecie, a on bynajmniej.
Kolezka jest dusza towarzystwa, goscie za nim szaleja i pieja, bo bez skrepowania wlacza motorek i wyklada sie tak, co by nie bylo watpliwosci jak i gdzie go miziac. Oczywiscie we wszystkim musi uczestniczyc, towarzyszyc w kazdej czynnosci, w czym jest momentami cudnie namolny i - przepraszam za wyrazenie - czasem wrecz upierdliwy. Mozna go milion razy wyciagac z kosza z obierkami, szafek, zmywarki, zdejmowac z klawiatury laptopa czy ksiazki. Jednoczesnie zaczepiak zabawowy pierwszej wody. Czy sa to palce na wspomnianej klawiaturze, ktore zaczepia lapkami, czy jakakolwiek czesc ciala ukryta pod koldra, czy wlosy. Gilgoli wasami nad ranem budzac, a gdy czytam wieczorami ksiazke na kanapie to mi urzadza masaz glowy, wskakuje na oparcie i kladac lapki na mej glowie mruczy, chwile tak posiedzi, jesli nie zacznie sie wyglupiac i zjezdzac mi na ksiazke, to zaraz wymysli uwalenie sie z boku by go miziolic. Jak jedna osoba przestanie, to sie przeczolga do drugie siedzacej na kanapie, nie wstanie i przejdzie, przeczolga sie na boku, albo przeturla.. leniwiec jeden.
Z dzieciakami jest za pan brat, najlepsze sa wyglupy, bawi sie samochodzikami chlopcow i podwedza pileczki. Nawet te wielkosci kociej glowy. Jest wszedzie tam gdzie sa dzieci, sredni protestuje, bo nie lubi gdy kocurro po nim lazi i mruczy w nocy, a starszy piszczy ze kocurro poluje mu na noge i laskocze, z Hanka za to dzieli mate edukacyjna na ktorej palakach (zwiesza sie z nich zabawki) uprawia swoisty taniec na rurze. Padlam ze smiechu gdy zobaczylam jego szalenstwa na macie - najmlodsi w rodzinie oboje gibiacy sie na niej - bezcenne.
Jest przekochany!
Oczka niestety wciaz musimy przecierac, bo spiochy je lubia. Zauwazylam tez, ze w nosku mu sie zbiera w kacikach taka ciemna "wydzielina"? sucha i czasem kocurro wydaje z siebie takie pojedyncze psikniecie czy raczej dmuchniecie - bo to nie kichanie czy kichniecie - jakby mu zasychalo w nosie i czegos chcial sie pozbyc. Troszke sie martwie czy to nie przez sezon grzewczy..
Zmienia mu sie tez futro, zaczely pojawiac sie inne wlosy okrywowe a jakby zmniejszyla sie ilosc podszerstka, ktore nadawalo mu taka niesamowita kulkowata, kociowata objetosc. Oj kocur bedzie z niego przyyystooojnyyy, oj bedzie, bo na razie to wciaz taki nieopierzeniec mlodzienczy.
Z kotka juz wspolnie baraszkuja a nawet sie piora. Galopady po mieszkaniu i kotlowaniny sa na porzadku dziennym. Osmielil kicie i wiecej sie udziela rodzinnie, wiecej czasu spedza z nami, przebywa w naszych meijscach, kladzie sie na kanapie, co dla mnie nowoscia jest zupelna, cieszy mnie wiec ogromnie fakt zalegania sobie wraz z dwoma kotami obok siebie :-)
Ponizej kocurro

- Renia
- Posty: 1142
- Rejestracja: 11 cze 2009, 17:18
Re: Koteczku nasz malutki
Jeżeli wydzielina z oczka jest ciemna, to może to wskazywać na stan zapalny, a jeżeli do tego kotek kicha i cieknie mu z noska, to tym bardziej trzeba udać się do weterynarza i to jak najszybciej.
Oczka niestety wciaz musimy przecierac, bo spiochy je lubia. Zauwazylam tez, ze w nosku mu sie zbiera w kacikach taka ciemna "wydzielina"? sucha i czasem kocurro wydaje z siebie takie pojedyncze psikniecie czy raczej dmuchniecie - bo to nie kichanie czy kichniecie - jakby mu zasychalo w nosie i czegos chcial sie pozbyc. Troszke sie martwie czy to nie przez sezon grzewczy..
Jeżeli Twój mis jest spokojny i daje przy sobie manewrować, to popatrz mu w oczka i delikatnie odsuń dolną powiekę w dół i zobacz, czy spojówki są czerwone. Mają być całkowicie nasnoróżowe, jeżeli są wiidoczne czerwone żyłki albo wogóle są zaczerwienione, to na pewno trzeba będzie te oczęta wyleczyć.
Z oczkami nie ma żartów, wiele osób na forum się już o tym przekonało. A u brytków zapalenie spojówek pojawia się szczególnie częśto przez specyficzną budowę pyska.
