Strona 9 z 29

Re: Sheldon - BRI

: 18 cze 2015, 15:10
autor: SpyQue
Trochę czasu minęło, aż się nasza chudzina przekonała do nowego mebla do drapania, ale w tej chwili trzeba go siłą z niego ściągać :) Ot, kilka zdjęć:

Pierwsze nieśmiałe kroki :)
obrazek

obrazek

obrazek

obrazek

Poziom 2 - jak na razie moje ulubione miejsce - wyżej jeszcze nie wchodzę, ale to kwestia czasu :D

obrazek

Zmykam przez okno do mieszkania
obrazek

Re: Sheldon - BRI

: 18 cze 2015, 19:53
autor: asiak
Ale masz super na tym balkoniku Sheldonku :-)

Re: Sheldon - BRI

: 19 cze 2015, 08:36
autor: norka
pełen wypas na balkonie ....super mu to zrobiłeś :-) :-) :-)

Re: Sheldon - BRI

: 19 cze 2015, 11:34
autor: SpyQue
Ogólnie to w naszych głowach urodził się jakiś czas temu plan dokocenia. Pomimo tego, że poświęcamy sporo czasu na zabawę z Sheldonem, mam wrażenie że chłopak po prostu czasami za nami tęskni, a czasami również pomiaukuje chcąc zwrócić nasza uwagę. Staram się zazwyczej w takiej sytuacji wszystkim rzucić i poświęcić mu chociaż kilka minut, jednak nie zawsze jest to możliwe. Wyczytałem, że najlepszym rozwiązaniem tego "problemu" jest dokocenie.

Tutaj nasuwa się moje pytanie... Kot oczywiście jest regularnie szczepiony, odrobaczany, itd. Jednak, czy przed przybyciem nowego członka rodziny powinienem zrobić jeszcze dodatkowe badania na obecność FeLV i FIV?

Re: Sheldon - BRI

: 19 cze 2015, 18:14
autor: SpyQue
Nasz rezydent przebadany - wyniki negatywne, także dokacamy! :)

P.S. oczekując na wynik czułem się jak nastolatek czekający na wyniki testu ciążowego hehe :P

Re: Sheldon - BRI

: 21 cze 2015, 17:20
autor: Mago
SpyQue pisze:(...)Wyczytałem, że najlepszym rozwiązaniem tego "problemu" jest dokocenie.(...)
Nie, nie i jeszcze raz nie. Dokacamy się bo to MY chcemy mieć drugiego kota. Wiara w to, że bierzemy kotka żeby ten pierwszy miał towarzystwo do zabawy jest bardzo mylna. Będziesz mieć dwa koty które będzie trzeba wybawić.

Re: Sheldon - BRI

: 22 cze 2015, 08:03
autor: Sonia
Mago pisze:
SpyQue pisze:(...)Wyczytałem, że najlepszym rozwiązaniem tego "problemu" jest dokocenie.(...)
Nie, nie i jeszcze raz nie. Dokacamy się bo to MY chcemy mieć drugiego kota. Wiara w to, że bierzemy kotka żeby ten pierwszy miał towarzystwo do zabawy jest bardzo mylna. Będziesz mieć dwa koty które będzie trzeba wybawić.
Popieram w 100%. Czasem się dwa miśki przelecą razem, ale bawić się i tak każdy będzie chciał osobno. Zazwyczaj, jak się z jednym bawi, to drugi się obraża, raczej nie da się bawić z dwoma kotami na raz. Zawsze któryś rezygnuje wtedy.

Re: Sheldon - BRI

: 22 cze 2015, 15:31
autor: SpyQue
Mago pisze:
SpyQue pisze:(...)Wyczytałem, że najlepszym rozwiązaniem tego "problemu" jest dokocenie.(...)
Nie, nie i jeszcze raz nie. Dokacamy się bo to MY chcemy mieć drugiego kota. Wiara w to, że bierzemy kotka żeby ten pierwszy miał towarzystwo do zabawy jest bardzo mylna. Będziesz mieć dwa koty które będzie trzeba wybawić.
To, że chcemy to jest zupełnie inna i (tak mi się przynajmniej wydawało) oczywista sprawa, że nie trzeba tego dodatkowo pisać. Jak dużym trzeba być egoistą, żeby wziąć 2. kota tylko po to żeby koty się sobą zajęły i właściciele mogli mieć święty spokój?

Chęć była mniej więcej od czasu jak Sheldon skończył 6 miesięcy, były również obawy przed tym, że koty się nie zaakceptują. Poczytałem jednak trochę forum i się uspokoiłem, że wcale nie taki diabeł straszny.

Natomiast jak chodzi o zabawę, to problem jest inny... Są 2 osoby chętne do zabawy, a tylko jeden kot :P

Re: Sheldon - BRI

: 26 cze 2015, 13:05
autor: SpyQue
Chciałbym zakomunikować, że od wczorajszego wieczora nasz rodzina jest większa o jednego futrzastego osobnika. Jest z nami Kocurek Chico z Luna-Gatto*PL(tutaj wątek: viewforum.php?f=150. Na wstępie pragnę podziękować Dorocie i jej Mężowi za tak profesjonalne podejście do sprawy i udzielenie nam tak wielu cennych rad oraz tak ciepłe i serdeczne przyjęcie. Bardzo się ciesze, że udało mi się poznać tak fantastycznych ludzi :ok:

Jak chodzi o nasze pociechy, to początek ze strony Sheldona był bardzo bojowy. Co prawda nie było mowy o zbieraniu się do jakiegokolwiek ataku w stronę maluch, jednak syczeniu końca nie było. Nocka minęła spokojnie - rezydent ze mną w salonie na kanapie, a Chico z Pancią w sypialni. Aby lepiej zaaklimatyzować kociaka wziąłem sobie urlop i od samego rana powolutku przyzwyczajamy chłopaków do siebie. Dystans z godziny na godzinę się zmniejsza, także jestem dobrej myśli. Sheldon jeszcze posykuje, jednak jest bardzo defensywny w swoich działaniach i nie ma mowy o atakowaniu naszej małej płowej kuleczki :)

Chico już wczoraj na wieczór pojadł mokrego, a od rana zmiata wszystko ze swoich misek, ba nawet wypucował resztki mokrego po Sheldonie :D

Poniżej kilka zdjęć zrobionych dzisiaj rano :)

Mistrz 2-go planu :P
obrazek

Zmniejszamy dystans...
obrazek

I już całkiem bliziutko.
obrazek

P.S. Jeszcze mała prośba do Administracji forum, aby w miarę możliwości zmienić temat wątku na "Sheldon i Chico". Z góry dziękuję i przepraszam, że nie na PM, jednak ranga mojego konta mi na to nie pozwala.

Re: Sheldon - BRI

: 26 cze 2015, 13:30
autor: elwiska3
Gratuluję :kotek: i powodzenia w zaprzyjaźnianiu <ok>