Strona 9 z 87

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:26
autor: norka
piękne kociszcza <zakochana> <zakochana> ...taki mi przykro że tak szybko odeszły ;-( ;-(

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:28
autor: Sonia
Piękne kociaczki, każdy na swój sposób, aż szkoda, że tak krótko sobie żyły <zakochana>
Miały za to szczęście, że były kochane i rozpieszczane przez Was.

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:37
autor: turmalinka
Byly kochane, bardzo przezylismy ich strate i nawet byla decyzja, ze nigdy wiecej zadnych zwierzat. Ale dom bez kota to nie dom. To tez jest jeden z powodow, dla ktorego chcemy kota z dobrej hodowli i jestesmy gotowi na niego czekac, a nie z ogloszenia, taniej i od razu - moze naiwnie, ale liczymy, ze pewnych klopotow zdrowotnych uda sie uniknac.

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:37
autor: Becia
Wszystkie śliczne <zakochana>

Cieszę się, że zabezpieczycie ogród. Możecie pomyśleć o wolierze, osiatkowanym tarasie. Jest sporo możliwości, by kotom zapewnić bezpieczeństwo i jednocześnie dać im troszkę swobody. Koty wolno biegające rzadko dożywają sędziwego wieku :((((

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:42
autor: turmalinka
Zalozenie jest, ze kot bedzie niewychodzacy. Z domu nie ma bezposredniego wyjscia na ogrod, jest conservatory (nie wiem jak to po polsku bedzie), taka oszklona altanka, zeby wyjsc do ogrodu, trzeba przez nia przejsc wiec zmniejsza sie ryzyko, ze dzieci zostawia otwarte drzwi etc. A na wszelki wypadek na plot bedzie zalozna taka specjalna siatka, pozbawi to nasze kocie mozliwosci wyjscia ale tez i inne koty nie beda mogly wejsc do nas.

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:51
autor: Sonia
Jak masz możliwość wyjścia do swojego ogrodu, to szkoda by było, żeby kotek nie mógł z tego korzystać. Przyzwyczaj go od początku do szelek. Ja się przeprowadziłam do domku i w tamtym roku moje miśki pierwszy raz miały okazję wyjść na trawkę i widzę, że bardzo to lubią, są przeszczęśliwe. Przy czym one nie są wypuszczane, żeby sobie same na dworze przebywały, tylko wychodzą z nami i cały czas są pod naszą kontrolą. Tami jest już starszy i grubasek, więc on chodzi bez szelek, bo znam go na tyle, że wiem, że mi nigdzie nie czmychnie, a młodszy Tobi od początku ubierałam mu szelki i się do nich bardzo szybko przekonał. Jak widzi, że wyciągam szelki to już stoi pod oknem i czeka, aż go ubiorę i będzie mógł brykać po trawie.

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:55
autor: turmalinka
Trawki w ogrodku jeszcze nie mam i nie wiem czy bedzie, mieszkamy tu dopiero 2 tygodnie, sporo jest jeszcze do zrobienia w srodku, z ogrodem czekamy na wiosne

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 19:59
autor: Sonia
Myśmy w tamtym roku od wiosny walczyli z terenem wokół bo było strasznie. Pierwszy raz sialiśmy trawę i też nie mogliśmy się doczekać kiedy ona urośnie, codziennie tylko patrzyłam, a tu nic i nic i potem nagle jak coś wyszło, to jaka radocha była, że jakieś ździebełka wyszły <mrgreen>

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 20:05
autor: turmalinka
ja to sie do prac ziemnych nie nadaje, mam dwie fobie, igly i.... dzdzownice - nawet najmniejsza to w moich oczach conajmniej anakonda i dostaje ataku histerii :/

Re: Czekam na swojego chłopca :)

: 30 sty 2016, 20:08
autor: yamaha
turmalinka pisze: dzdzownice - nawet najmniejsza to w moich oczach conajmniej anakonda
:haha: :haha: :haha: sorki.... :kiss: