W ramach choroby i powolnego umierania w domu, mam trochę czasu aby pooglądać Krewetę 24h na dobę.

A zatem "Wielka Siostra" patrzy.
Wnioski są zatrważające- prowadzi niezwykle aktywny tryb życia. Faktycznie, sporo kalorii spala zmieniając pozycje do spania.Chodakowska byłaby dumna

Gdzie tam "skalpel" czy inne wynalazki Chodakowskiej. Kreweta jest propagatorką zestawu ćwiczeń "Szczypczyki chirurgiczne" - leżąco i z rozłożonymi kończynami. Pasuje idealnie na upały.
Potem, szybkie cardio. Jakieś 5 min szaleńczego biegania po domu z wyraźnym miauczeniem. Kreweta jest o krok przed Chodakowską, bo czy ta kiedykolwiek robiąc cardio namawiała do ćwiczenia przepony? A Kreweta owszem. I potem kiedy boskie krewecie ciało jest już rozgrzane do granic możliwości, ta wskakuje na sofę i....zalega. I tak przez kolejnych kilka godzin. Zasadniczo, z przerwami na picie, siku i zmianę pozycji.
Wczoraj przez moment uwierzyłam w ten mityczny koci instynkt zabójcy. W ten dziki zew natury. W ten dar Matki Natury, który pozwala kociej rodzinie przetrwać od wieków.

Wczoraj polowała na ptaka!
Zobaczyła za balkonową siatką ptaka więc natychmiastowo przyjęła pozycję polującej Kerwety. Obudziły się w niej instynkty i lwia krew popłynęła mocniej żyłami. I skrada się, i czujnie obserwuje cel, i skrada się, i jeszcze czujniej wbija wzrok w ofiarę...
I to by było na tyle.
Akcja trwała całe 30 SEK! Bo jej się znudziło. Bo położyla się w pozycji chlebka przed progiem balkonu i po prostu majestatycznie olała fruwającą kupę pierza. Just like that.
To tyle z opowieści o Krwiożerczej Krewecie.
Jest za to Kreweta w swioim kąciku: z egzotyką i klasyką w tle. Oraz druhem szczurem.
