Strona 9 z 10
Re: Richard Henry
: 20 lip 2018, 14:50
autor: szarnecki
Julcik pisze: ↑20 lip 2018, 13:37Ty jesteś odpowiedzialny za zwierzę, więc podejmuj odpowiedzialne decyzje ;)
Trochę to słaba reakcja. Naprawdę jest Pani w stanie określić kogoś jako nieodpowiedzialnego po jednym zdjęciu i żartobliwym tekście, nie mając wiedzy na temat okoliczności? Nie zamierzam się licytować, kto bardziej dba o swoją pociechę, kto jest bardziej odpowiedzialny i oceniać właścicieli.
Jestem zażenowany sugestią, że "jak widać dla niektórych pewne kwestie są nieoczywiste". To tak jakbym napisał, że najwidoczniej uchowała się Pani w poprzednim systemie, że posiada taką śmiałość w wyrokowaniu i ocenianiu, bo dziś ludzie raczej nie ingerują tak bardzo w czyjś tok myślenia, czy pozwalają sobie na jego ocenę.
Powtarzam: nie zamierzam uczestniczyć w tego typu osądach, dlatego poprosiłem o usunięcie konta.
Dziękuję za dotychczasową współpracę. Starałem się poprawiać Państwa nastroje, ale najwidoczniej powinienem ograniczyć się do innej aktywności, jaką urządza tu większość osób. Życzę wszystkim, aby wszystkie pociechy były bezpieczne w transporterach, aby wszystkie pociechy były szczęśliwe i zdrowe. Tak, jak mój kocur (bez transportera).
Re: Richard Henry
: 20 lip 2018, 14:55
autor: Luinloth
Ale nie ma się co obrażać, ludzie chcą dobrze doradzić, a nie osądzać

Lepiej porzućmy spory i wrzuć nam więcej fotek maluszka

Re: Richard Henry
: 20 lip 2018, 15:33
autor: yamaha

A niech mnie !
Jesli dobra porade wyrazona szczerze i potwierdzona argumentami przez kilka osob na forum uznaje Pan (bo widze, ze rozmowa przeszla na "pani/pan") za "osąd" i z tego prowodu prosi Pan o usuniecie konta, to ja juz nic nie mam do powiedzenia....
Re: Richard Henry
: 20 lip 2018, 15:41
autor: MoniQ
Uaa, no cóż, pozostaje mi tylko życzyć Richardowi żeby szczęście go nie opuszczało

Re: Richard Henry
: 20 lip 2018, 18:18
autor: ozon
Dołączam się do życzeń MoniQ - powodzenia, Richardzie, niech szczęście, zdrowie i bezpieczeństwo towarzyszą Ci na każdym kroku
A Panu, Panie Szarnecki - bo nie wierzę, że Pan już nie zagląda do wątku - napiszę, że akurat na tym forum jest najzupełniej normalne, że zwraca się uwagę komuś, kto postępuje niewłaściwie, bo tu, proszę pana,
najważniejsze są koty i ich dobrostan. I niejeden użytkownik już jakąś krytyczną uwagę w stosunku do swojego postępowania przeczytał.
I ja to uważam za wielką wartość, bo słodkie pitu pitu, z którego nic nie wynika, to sobie można w różnych miejscach pouprawiać... Agilisowe forum jest kopalnią wiedzy i pożytecznych rad służących temu, by naszym kotom żyło się dobrze i coraz lepiej, dlatego mam nadzieję, że jak już Pan ochłonie, to będzie Pan je dalej czytał, nawet bez logowania
Pozdrawiam.
Re: Richard Henry
: 20 lip 2018, 20:12
autor: Jaskier
ozon pisze: ↑20 lip 2018, 18:18
<CIACH>
niejeden użytkownik już jakąś krytyczną uwagę w stosunku do swojego postępowania przeczytał.
</CIACH>
No np ja
Ciotki nap... mnie jak w bęben i dało się to przetrwać więc nie wymiękaj - da się tu żyć mimo krytycznych uwag.
Nie wygłupiaj się

i nie likwiduj konta, please.
Re: Richard Henry
: 21 lip 2018, 08:03
autor: yamaha

Fakt, Tobie to sie troche dostalo
Ale TWARDY CHLOP z Ciebie jest, nic a nic sie nie obraziles

Re: Richard Henry
: 21 lip 2018, 17:20
autor: Miss_Monroe
Mam nadzieję, że bardzo obrazowy przykład wypadku Julcik każdemu z Nas pozostanie w głowie- a piszę to jako osoba, która z wielkim szczęściem uniknęła śmierci w wypadku samochodowym. Rzeczy, zwierzęta, czy też ludzie niezabezpieczeni tj. będący „luzem” w aucie działają jak pocisk, są w stanie połamać kręgosłup, żebra i tak to zazwyczaj wygląda.
Richard, nie ma potrzeby nadinterpretacji wypowiedzi innych użytkowników i szukania w nich złośliwości, ani nie ma potrzeby „obrażania się”

- forumowicze tutaj bardzo pomocni

Julcik swój post napisała ze zwykłej życzliwości, niestety życie jest tak nieprzewidywalne, że wystarczy chwila, aby stała się tragedia, bez względu na to za jak dobrych kierowców się uważamy.
Re: Richard Henry
: 21 lip 2018, 20:05
autor: Julcik
Może się wytłumaczę, aczkolwiek nie uważam żebym napisała coś zdrożnego.
Nie określam Pana (skoro jesteśmy na tak oficjalnym gruncie) jako nieodpowiedzialnego, ale decyzję o przewożeniu kota luzem a samochodzie owszem. Nie ma tu też żadnej licytacji, jest jedynie moja opinia i moja sugestia, co można przemyśleć i co będzie z korzyścią dla zwierzęcia.
Również nic zdrożnego nie widzę w stwierdzeniu, że pewne kwestie są dla niektórych ludzi nieoczywiste. Karmienie whiskasem? Resztkami ze stołu? Kastracja to zło? Kotka powinna raz mieć małe? Koty mogą na luzie łazić po barierce na 4. piętrze bo i tak spadną na cztery łapy? Są ludzie dla których to wszystko jest okej, a rozwiązania które im sugerujemy są wtedy właśnie "nieoczywiste". Obawiam się, że w "dzisiejszych czasach" ludzie oceniają jeszcze chętniej i jeszcze częściej. Trzeba jednak odróżnić karcenie za niewłaściwy, bo niezgodny z naszym, tok myślenia, od konstruktywnej krytyki popartej rzeczowymi argumentami.
Naprawdę liczę, że zostanie Pan tu z nami albo dalej jako czynny użytkownik, albo po prostu jako bierny uczestnik, bo nie warto rezygnować z wiedzy, która stąd wypływa.
Re: Richard Henry
: 21 lip 2018, 22:52
autor: teodor
Transporter, to naprawdę nic złego. Nasz kotek czuje się w nim bardzo bezpiecznie. To jest jego mały świat. Trzeba tylko cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości. Kotka można do wszystkiego

przyzwyczaić. My z Orionkiem od maluszka raz w miesiącu pokonujemy prawie 150 kilometrów. Dwa pierwsze razy było trochę płaczu, a teraz jest leżenie do góry kołami przez całą drogę.
Naprawdę nie ma na co się obrażać, bo każdy tutaj dobrze chce
Właściwie, to jest mi to obojętne czy autor wątku tutaj pozostanie. Myślę, że jak weźmie to na chłodno, to jednak zweryfikuje nieco swoje zdanie
Pozdrawiam serdecznie