nikaxx pisze:też mnie na probówka zastanawiam.Może wg księdza koty inne niż nasze europejskie dachowce to probówkowce ?
Pewnie tak <mrgreen>
Jak ksiądz był u mnie na kolędzie to widział tylko jak futro przebiegło przez przedpokój i kazał je sobie szybko pokazać. Spojrzał, podał rasę i kolor, później się zachwycał. Na drugi dzień okazało się, że Fryderyczkową urodę chwalił po sąsiadach <lol>
Chłopak trzyma poziom no i boczki chyba mu się całkiem wypełniają
Szkoda, że Wasza kolęda nie została uwieczniona Nasz as też stosownie powitał księdza - kiedy zobaczył go z ministrantem zajętych po wejściu do mieszkania odprawianiem modlitwy a nie witaniem kotka "o jaki śliczny..." itp, itd... ten zaczął w niebogłosy miauczeć a chwilę potem dobierać się kolejno do komży ministranta i stuły księdza. Dopiero kilka kropel święconej wody uspokoiło <diabeł>
(sorki za <offtopic> ale nie mogłem się powstrzymać )