: 22 mar 2012, 21:50
Aguś, trzymam kciuki, żeby ta zmiana zachowania u Vincusia była tylko chwilowa, bo wiem, jak to boli. Dopieszczaj go, ile wlezie
U mnie bardziej "stabilnie", przewidywalnie zachowuje się Carlos. Z dnia na dzień jest coraz większym pieszczochem. Na kolana nigdy nie przychodził, z rąk wieje, ale uwielbia głaskanie. A tak około 16 no to takie odgłosy wydaje, żeby go głaskać <lol> że padam ze śmiechu.
Bella z kolei ma fazy. Jednego dnia wywala się kołami do góry i można z nią robić dosłownie wszystko, drugiego jest niedotykalska, śpi gdzieś głęboko pod sofą. Przez tydzień zasypia ze mną w łóżku, kolejny tydzień śpi w drugim pokoju. A mnie tęskno
Wczoraj już zasypiałam, ale jakoś tak cały czas było mi smutno, że nie ma jej przy mnie. Wołałam, ale nie przyszła. Nagle otwieram oczy, a ona wącha mi twarz. Aż podskoczyłam, tak się wystraszyłam. Podniosłam kołdrę i od razu wskoczyła <serce> I spokojnie sobie zasnęłyśmy :-)
Aguś, przepraszam, że się tak w Twoim wątku rozpisałam na temat moich kotów.
U mnie bardziej "stabilnie", przewidywalnie zachowuje się Carlos. Z dnia na dzień jest coraz większym pieszczochem. Na kolana nigdy nie przychodził, z rąk wieje, ale uwielbia głaskanie. A tak około 16 no to takie odgłosy wydaje, żeby go głaskać <lol> że padam ze śmiechu.
Bella z kolei ma fazy. Jednego dnia wywala się kołami do góry i można z nią robić dosłownie wszystko, drugiego jest niedotykalska, śpi gdzieś głęboko pod sofą. Przez tydzień zasypia ze mną w łóżku, kolejny tydzień śpi w drugim pokoju. A mnie tęskno
Aguś, przepraszam, że się tak w Twoim wątku rozpisałam na temat moich kotów.