Nie mam internetu nadal, więc skorzystam będąc w pracy.
Loluś cudownie. Futruje się na zimę. Cale dnie wyleguje się w domku. MA problem z trzecią powieką (Ozon, zwróciła na to uwagę jakiś czas temu) Nawadniam go i odrobaczyłam, jednak minęło około tygodnia i tylko trochę sytuacja się poprawiła, więc jedziemy do weta jednak.
Jest super radosnym, miziastym kotem. Kocham go całym sercem.
NA stałe dołączyły do mas 3 małe kociaki. Henek i dwóch ich braci są coraz bardziej oswojone. Henek spędza całe dnie z Lolkiem. Lolek śpi w domku, a Henek na tym tarasiku.
Stałymi bywalcami są też Ruda kotka i obszarpany pan kocur. On sypia z Lolkiem w domku.
Także mam wesołą gromadę 3 maluszki, Lolek, Ruda Dama i Odbarty Pan Kocur. Jeden z maluchów powala urodą. Jest przepiękny
Teraz złe wieści.. wczoraj wdarł się na mój ogród pies haski. Dorwał Henka

Na moich oczach.
Zanim dobiegłam psa już nie było a Henio leżał na ziemi. Zatrzymałam go u siebie opatulonego w kocyki.. Wieczorem gdy miał się już dobrze puściłam go wolno. Teraz Henka nie ma, a ja pluję sobie w brodę, że nie pojechałam do weta, bo może coś w środku miał uszkodzone

A chodził normalnie i się przeciągał..
Szukałam go cały wieczór, na kolanach wchodziłam między deski, gdzie są często jego bracia...
Nie ma go. Na śniadanie dziś przybiegły wszystkie 5 kotów..bez Henia. Co ja najlepszego zrobiłam...
Żeby tego było mało w poniedziałek nasi technicy przywieźli kotka, który 3 dni leżał trzęsący się pod klatką w bloku. Poszukiwania właściciela nie przyniosły efektu. Był uderzony, bo na jednym z oczu pod powieką ma krwiaka. W tajemnicy trzymałam go w pracy przez 2 dni. Znalazłam mu kochający domek na 3 dzień..uffff. Jest już leczony i ma ciepły domek przed zimą.