Strona 83 z 93

Re: Koko i Niunia

: 05 gru 2018, 19:35
autor: yamaha
:haha: :haha: :haha: Szoste sniadanko :lol:
KOCHAM Twoje historyjki, Niunia ! ;-))
:kotek: :kotek: :milosc: :milosc: :serce: :serce: :ok: :ok:

Re: Koko i Niunia

: 05 gru 2018, 19:49
autor: fado123
Przepraszam, ale muszę to napisać !!! ogród masz zjawiskowy !!! a w domu :shock: drapak i to akwarium w tle :poklon: :poklon: :poklon: :serce: :serce: :serce:

Re: Koko i Niunia

: 07 gru 2018, 07:37
autor: Luinloth
Pięknie :serce:

Re: Koko i Niunia

: 07 gru 2018, 07:43
autor: Jaskier
Jak zwykle dzień pełen przygód... :lol:
Czy ja tam widzę akwarium większe od mojej wanny??? :shock:

Re: Koko i Niunia

: 07 gru 2018, 22:17
autor: Kasik
Koko i Niunia to majo klawe życie, nie ma czasu na nudę :haha: :haha: :haha:

Kocham te łobuzy :serce: :serce:

Re: Koko i Niunia

: 08 gru 2018, 16:41
autor: Joasia
:lol: :lol: :lol:

:milosc: :milosc: :milosc:


J.

Re: Koko i Niunia

: 21 lut 2019, 21:29
autor: BabaJaga
Walka z nadwagą naszych miśków (i nie tylko miśków), jak wszyscy wiemy, wymaga od nas tzw. twardych postaw i żelaznej konsekwencji. Opowiem, jak to u nas ta sprawa się ma, jeśli chodzi o Koko.

Codziennie sama na własnej skórze (dosłownie!) doświadczam, co to znaczy STARAĆ się być twardym wobec mojego pasibrzucha. Koko, jako brytyjczyk, wiadomo, należy do dość krępych kotów. No i, co z tym związane, wymiatających wszystkie miski do czysta już w chwili zaserwowania jadła. Siłą wyższą, w nocy oczywiście miski są puste. No, ale jak tu nie umrzeć z głodu, gdy noc dłuuuuga? :((((

Zatem każdego ranka, punktualnie o 7.00 przychodzi do mojego łóżka i robi pobudkę, wołając pytająco i piskliwie "miau?" Czyli inaczej: „mam sprawę”. Z mojej strony jakiejkolwiek reakcji brak. A to jest dopiero podejście pierwsze. :-/////

Podejście drugie (pół minuty później): "Miau, miau?" (też nadal piskliwie). :hammer:
Wyciągam rękę spod kołdry, aby pomiziać miśka pod bródką i ewentualnie za uszkiem. Na to w ripoście dostaję lekkiego gryza z palec (że niby nie o to mu chodziło). „Auć! Nie wolno!” Odwracam się na drugi bok. :wsciekly:

Podejście trzecie: "Miau, miau, miauuu...!!!" (wyraźnie dwa tony niżej) :hammer: :hammer: :hammer: I do tego drrrrap z zaciągnięciem nitki w nowiutkim prześcieradle frotte. "O żesz ty! Nie wolno!" I znowu obrót na przeciwny bok. :censored:

Podejście następne po kolejnej minucie: Koko dość tęskno wzdycha i dotyka łapką mojego policzka, nieśmiało usiłując zaaplikować mi akupunkturę. Na wszelki wypadek chowam głowę pod kołdrą i odwracam się na drugi bok. Czuję przemarsz grubasa tranzytem przez moją głowę. :-/////

Po ok. pięciu minutach dyskretnie wyglądam spod kołdry, aby sprawdzić, jak tam sytuacja na froncie. W odległości ok. 10 cm od mojego nosa odnotowuję obecność twarzy przeciwnika, który wybałusza się na mnie swoimi patrzałkami wielkości dwuzłotówki i pyta... "Miauuuuuuuu?" :saint:

Stwierdzam, że już na dany dzień nici ze spania, więc daję się zagonić przez gagatka do kuchni. :axe: Gagatek oczywiście pędzi tam pierwszy niczym pershing. Wydzielam do miski pół puszki mięska w galaretce (druga połowa - na potem), w pokoju napełniam smaczkami kocią łamigłówkę, a sobie zaparzam kawę.

Delektując się pierwszym łykiem wyżej wzmiankowanego napoju bogów słyszę znajome "miauuuuu...?" (znaczy się, "druga połowa mięska w galaretce marnuje się w lodówce - dawaj, bo umieram z głodu"). :devil:

Ulegam dla świętego spokoju. I dopiero teraz pasibrzuch odpuszcza, bierze swoją rytualną suchą kąpiel i udaje się na drapak. Ponieważ w miskach już tylko chrupasy (z żelazną konsekwencją, aż do następnego ranka!), wilczy apetyt Koko daje z konieczności za wygraną. Zapanowuje tzw. „pełna kultura” – w ogólności oraz… w wiadomej szczególności też. Ufff! :taniec:

Re: Koko i Niunia

: 22 lut 2019, 07:23
autor: MoniQ
:haha:
Cóż za konsekwencja! Granit to przy Tobie plastelina :haha:

Po nocy jest najgorzej, u nas od 5:30 leci piosenka pt. "jestem tak strasznie głodnyyyyyyy"

Re: Koko i Niunia

: 22 lut 2019, 07:37
autor: Sonia
:lol: :lol: :lol:
BaboJago Ty się ciesz, że Koko taki porządny i robi pobudki na śniadanie o siódmej rano, a nie o czwartej na przykład :mrgreen:
Z konsekwencją u Ciebie to jak u mnie, strasznie rano na kuchennej wadze ważyłam przydział chrupeczkowy dla Tamisia, a potem jak się skończył, to kolację dosypuję ze słoika, tłumacząc sobie, że i tak połowę mu Tobinek wykradł :mrgreen: Ostatnio już przestałam ważyć, bo rano nie mam czasu.

Re: Koko i Niunia

: 22 lut 2019, 08:52
autor: yamaha
:haha: :haha: :haha:
A ja tam uwazam, ze jestes dzielna i konsekwentna :mrgreen:
CZTERY MIAUUUU to juz najwyzszy osiagalny stopien :lol: :lol: :lol: