Strona 85 z 241

: 14 gru 2011, 14:59
autor: Bartolka
Hannah2 pisze:To sie nazywa być prawdziwa miłośniczką kotów brytyjskich! <ok>
Cudne te Twoje koteczki. :kotek:

Mam pytanie z czystej ciekawości, czemu wolisz kotki od kocurów?
Ja mam odwrotnie, od lat same kocury.
Miałam kiedyś sunię dalmatynkę Dafne i po 14 latach odeszła. Bardzo to przeżyłam, tak jakbym straciła siostrę (moja rodzona siostra ma podobne uczucie) i po prostu chyba mam sentyment. Potem były trzy mopsy - też panienki. Mam wrażenie, że dziewczynki są subtelniejsze, ale mogę się mylić. Bałam się też znaczenia, choć Bibi temperamentna w chwilach ekscytacji wydziela coś niezbyt pachnącego <zły>

: 14 gru 2011, 15:37
autor: Joanna P.
niesamowite są <zakochana>

: 14 gru 2011, 16:22
autor: maga
:) ciesze sie, ze dziewczynki sie dogaduja.

: 14 gru 2011, 20:30
autor: Mago
Widzę, że wszystko na dobrej drodze :kotek: Cieszę się bardzo Moniko :-)

: 14 gru 2011, 22:43
autor: kosanna
To jest właśnie fascynujące, że przy każdym kolejnym kocie jeszcze lepiej poznaje się rezydentów. Bibi przy Lulu ujawniła całe mnóstwo swoich nowych kocich twarzy, ktore w innych okolicznościach (czyli gdyby były tylko we dwie) pozostałyby nadal nieodkryte! Potrojne głaski dla trzech panien :kotek: :kotek: :kotek:

: 15 gru 2011, 11:26
autor: Hannah2
W moim przypadku u mojego najstarszego kota 3 letniego maine coona ujawniło sie to, że potrafi fukać, syczeć i pacać łapą <shock> a był takim spokojnym miśkiem.
Teraz nie da sobie maluchom wchodzić na głowę, pokazuje kto tu rządzi, ostatecznie to on był pierwszy.

: 17 gru 2011, 11:29
autor: Bartolka
Lulu dopełniła nasz dom szczęściem, słońcem i ubawem do łez :-) Jest niesamowita i - przy całym swoim dziecięcym, pełnym energii temperamencie - bardzo delikatna. Holly upewniła mnie swoją postawą, że jest u nas kotem najważniejszym. Boss Holinek pilnie śledzi zachowanie najmłodszej w stadzie, towarzysząc Lulusi niemal w każdej sytuacji. Mała jest bardzo odważna, bawi się, psoci i raczej nic sobie nie robi z ostrzeżeń starszych kotek, za co wczoraj trochę oberwała od Holly. A ponieważ poprzednie dokocenie wzbogaciło mnie o parę sprawdzonych metod, więc natychmiast panny odseperowałam, a Holly wyraźnie dałam do zrozumienia, że żadnego podduszania tolerować nie będę :-x Mój stanowczy ton i zamknięcie na 10 minut wystarczyło, że Holly się obraziła na mnie, na resztę stada i nawet na kolacyjną wołowinkę. Trudno. Serce mi miękło, ale opłaciło się. Chrupkami uzupełniła pustki w żołądku, nadrobiła senne deficyty, a w nocy przyszła pomruczeć mi do ucha. Teraz kończy śniadanko po Lulutku i z jeszcze małą rezerwą przyłącza sie do wspólnych harcy. Bibulinek jeszcze dociera się do trudnej dla niej sytuacji. Mniej ofukuje, ale jeszcze przyczajona i ze strachem do małej podchodzi. No i te śpiewy <shock> nawoływania, a jaka przy tym intonacja <shock> Dziś postanowiłam nie reagować, bo jak jej to wejdzie w nawyk będę miała kociego Pawarottiego, a sąsiedzi mnie znienawidzą <lol> Dodam, że przed pojawieniem się Lulu, podobnie się zachowywała, jednak z mniejszym natężeniem. Czas najwyższy ją tego oduczyć. I tu serce mi pęka, bo to są czasm lamentowe arie :-( Trudno... będę twarda.
Wieczorem postaram się zamieścić zdjęcia, a teraz krótkie filmiki - fragmenty początkowych relacji. Zwróćcie uwagę na spojrzenia Holly - normalnie Antony Hopkins mógłby brać u niej lekcje <lol>

Pozdrawiam ciepło :-)

<iframe width="640" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/b_0J_fCCEmk?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

<iframe width="640" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/gqHL9pLpmcg?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

<iframe width="640" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/KGUsQhbELH8?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

<iframe width="640" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/2mXaP-sKFWo?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

: 17 gru 2011, 13:01
autor: Sonia
Śliczne dziewczyny. Hollinkowe spojrzenie faktycznie zabójcze, a Lulusia jak słodko udeptuje i patrzy tymi ślepkami, że niczego nie można jej odmówić <zakochana>

: 17 gru 2011, 14:36
autor: manita
jakie te twoje dziewczyny są cudne i jakie dystyngowane. Pełna obserwacja malucha i czasami, niby od niechcenia, delikatne włączenie się do zabawy. Myślę, że będzie dobrze- jak można oprzeć sie urokowi takiej małej kremówki.

: 17 gru 2011, 15:22
autor: Angee
Urocze dziewczyny <zakochana> Świetnie im idzie przełamywanie pierwszych lodów :kotek:
Nie obejrzymy się kiedy, a panny razem będą brykać :-)