: 19 kwie 2012, 19:22
No faktycznie, fizycznie do taty mało podobny <lol> ale z charakteru już dość mocno, tak przynajmniej wnioskuję z opowieści Dorszki o Fado :-)Dracanka pisze:(...)nie wiem czy źle widzę, ale różni się od agilisiakowego rodzeństwa... ma pycho takie wyraziste...
nie pomyliłabym go w życiu z innym kremasem <mrgreen>
Wczoraj mieliśmy, a w zasadzie Gato miał, przygodę. Mało fajna dla niego ale wszystko dobrze się skończyło. Otóż w związku z zakupem szafy do sypalni zabrałam się za generalne porządki tych szaf i szafek które już mamy. Wiecie, takie przeorganizowanie. Część rzeczy do śmietnika, część do prania dla odświeżenia, no i niektóre drobiazgi, trzeba było wyprać ręcznie. Prałam sobie w umywalce a płukałam w wannie. I jak to zazwyczaj w tego typu opowieściach bywa, na chwilkę wyszłam z łazienki, aby donieść kolejne rzeczy do przeprania. Zdążyłam dojść do pokoju i usłyszałam wielki plusk!
Gaton, jak to ma w zwyczaju, z poziomu podłogi wskoczył do wnętrza wanny... gdzie natknął się na wodę <diabeł> Razem z TŻ pognaliśmy do łazienki ratować Dziecinę. Na szczęście wody nie było bardzo dużo, Gato do maluchów nie należy, więc pod wodę nie poszedł. Umoczył tylko całe łapy i brzusio.
Musiałam go niestety wsadzić jeszcze do umywalki i spłukać pod bieżącą wodą, bo ta w wannie była z dodatkiem płynu do płukania.
Dziecinę osuszyłam ręcznikiem i suszarką do włosów. Wszystko jest już dobrze :-)
[center]
[/center]