Strona 85 z 219

: 20 cze 2012, 23:17
autor: dora
Zdrówka dla Sapcia i reszty futerek coby choróbska precz poszły i już nie wracały :pies: :kotek:

: 20 cze 2012, 23:29
autor: kosanna
Dla całego stadka życzę dużo zdrowia, a szczególnie dla pieska :pies: i baranka :kotek: . Tylko te jego wystające kły mnie trochę zaniepokoiły. Toż to wilk w owczej skórze! ;-)) :-)

: 21 cze 2012, 09:56
autor: Kamiko
Ada , tak to jest w stadzie niestety, radości przeplatają się ze smutkami .
Jak jedno wydobrzeje, to odrugie zaczynamy się martwić .
Sapcia czekają teraz trudne dni , trzymam mocne kciuki za zdiagnozować i wyleczyć .
Trzymajcie się dzielnie i skrobnij coś o wynikach .

: 21 cze 2012, 09:58
autor: Agnes
piękne zdjęcia, baranek <zakochana> życze zdrówka dla futerek :kotek:

: 21 cze 2012, 22:02
autor: AgnieszkaP
Ada, trzymam ogromne kciuki za Sapcia <ok> Żeby szybko się udało ustalić, co dolega piesiowi, i żeby można było rozpocząć leczenie :pies:
Dobrze, że Baranek ma się już lepiej :kotek:
Duża porcja głasków dla całego Twojego barwnego stadka. Trzymaj się kochana :hug:

: 24 cze 2012, 01:35
autor: Ada
- dzięki za wsparcie, bardzo nam się teraz przyda... :-)

- Baranisko czuje się świetnie, trzecia powieka wróciła na swoje miejsce i już się nie pokazuje,,,zgrzytanie także zanika aczkolwiek czasami sobie jeszcze Muffinek zgrzyta,,,no i cały czas ma wilczy apetyt, nadrobił już swoją wagę( w czasie choroby stracił 20 dk) i teraz już waży piekne 5 kg.....futro też już się poprawiło no i zaczął uprawiać codzienne poranne galopki z Vitkiem, czyli wszystko wróciło do normy.... :-)

- dzisiaj cała kocio psia banda łapała wieczorem chrabąszcze na balkonie,,,udało im się parę złapać, nie wiem co było z resztą ale jeden chrabąszcz został na moich oczach pożarty ze smakiem przez Tikę <shock> ....do tej pory nie zauważyłam, żeby moje koty jadły fruwające zdobycze, zawsze to Sapo kończył polowanie głośnym 'mlask"....więc się troszkę wystraszyłam, że chrabąszcz może Tice zaszkodzić- ale na mój telefon wetka serdecznie się uśmiała i powiedziała, że zapewne białko z chrabąszcza przyswoi a hitynę ...zwróci..... ;-)) - do tej pory nie zaobserwowałam żadnej niestrawnosci u Tiki, wręcz przeciwnie, wskoczyła na ławeczkę balkonową i zaczęła polowanie od nowa.... :-)

- Marra nauczyła się ziołolecznictwa; ostatnio ją przyłapałam na podjadaniu rukoli na balkonie ,,, to, że lubi podgryzać miętę i szałwię to już widziałam wcześniej...
- a co do Vitka to już nie jest podłogowym kotkiem, nauczył sie wskakiwać na szafę i razem z Ellem dumnie obserwuje co się dzieje w domu....

- badania Sapo przesunęłam nieco i dopiero zaczynamy od przyszłego tygodnia; po ostatnim napadzie był trochę zestresowany , bał się dużego pokoju - niechętnie tam wchodził ( to właśnie tam był atak), więc doszłam do wniosku, że następny stress (badania) może być raczej niewskazany, teraz już wszystko wróciło do normy i Sapcio szaleje ze swoimi gryzakami po całym mieszkaniu więc myślę, że możemy zacząć walkę z "wrogiem"...
- ogólnie Sapo jest wesołym, zdrowym psiakiem, bardzo kocha swoje koty a koty kochają jego,,,kiedy leżał po napadzie chorobowm, cale stado go otoczyło i było przy nim, to był naprawdę niesamowity widok, więc wcale mnie nie dziwi, że kiedy przemywam uszy ( nadal, ale już ostatnie dni) Barankowi ten zaraz po - biegnie do Sapo a piecho dokładnie wylizuje swojemu kocikowi uchole i o dziwo- kot grzecznie stoi i nadstawia uszy pod jęzor Sapowy czego nie mogę powiedzieć o zachowaniu Muffinka w trakcie mojej ingerencji.... ;-))

- Alma ostatnio dużo gubi włosów i schudła troszkę, więc muszę ją obserwować i imtensywnie odkłaczyć, chyba też wrzucę jej do pycha troszkę witamin, apetyt ma jakby słabszy,,,ale też jest bardzo wybredna i nie lubi ryb a Muffin uwielbia tuńczyka i ostatnio często im serwuję ryby co się Księżniczce nie podoba, tak że jak widzicie duże stado jest piękne ale trzeba mieć oczy szeroko otwarte, żeby wyłapać każdą zmianę ....czasami myślę, że trochę przesadzam, ale już taka jestem, inaczej nie potrafię...

- pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie i przesyłamy osiem zaczarowanych uśmiechów :kiss:

: 24 cze 2012, 01:36
autor: Ada
:roza:

: 24 cze 2012, 01:38
autor: Ada
:kiss:

: 24 cze 2012, 08:32
autor: margita
super relacja ... :-D
dobrze że z barankiem już coraz lepiej, za Sapcia trzymam dalej kciuki ....
och... ile bym dała aby takie stadko w komitywie zobaczyć .... <serce> <serce> <serce>
faktycznie musisz być czujna ....
głaski dla wszystkich futerek i wrzucaj zdjęcia pls ....

: 24 cze 2012, 09:06
autor: Danusia
Ada bardzo lubię Twój wątek i to kochane stadko.

Niestety tak to jest ,ze radość z troskami nam się przeplata , cieszę się ,ze z barankiem już lepiej biedaczysko <serce> wspaniałe masz kociszonki :ok:
ale mnie najbardziej martwi psiuń , uwielbiam takie kochane spolegliwe zwierzaki serce bym im oddała.
Trzymam bardzo mocno kciuki za dobrą diagnozę Sapcia :ok: i trafione leczenie <serce>

Moja poprzednia sznaucerka miewała takie ataki po długim leczeniu gdu użarł ja pierwszy raz kleszcz z czasem przeszło , wiem jak to wyglada ( serce pęka) zawsze to się działo jak byłam sama i mój mąż gnał jak błyskawica do domu do swojej suni , straszne :-(

Wymiziaj wszystkie futereczka ode mnie i bardzo mocno wytarmoś Sapcia od e-ciotki <serce> <serce>
:pies: :kotek: :kotek: :kotek: :kotek: