- dzięki za wsparcie, bardzo nam się teraz przyda... :-)
- Baranisko czuje się świetnie, trzecia powieka wróciła na swoje miejsce i już się nie pokazuje,,,zgrzytanie także zanika aczkolwiek czasami sobie jeszcze Muffinek zgrzyta,,,no i cały czas ma wilczy apetyt, nadrobił już swoją wagę( w czasie choroby stracił 20 dk) i teraz już waży piekne 5 kg.....futro też już się poprawiło no i zaczął uprawiać codzienne poranne galopki z Vitkiem, czyli wszystko wróciło do normy.... :-)
- dzisiaj cała kocio psia banda łapała wieczorem chrabąszcze na balkonie,,,udało im się parę złapać, nie wiem co było z resztą ale jeden chrabąszcz został na moich oczach pożarty ze smakiem przez Tikę <shock> ....do tej pory nie zauważyłam, żeby moje koty jadły fruwające zdobycze, zawsze to Sapo kończył polowanie głośnym 'mlask"....więc się troszkę wystraszyłam, że chrabąszcz może Tice zaszkodzić- ale na mój telefon wetka serdecznie się uśmiała i powiedziała, że zapewne białko z chrabąszcza przyswoi a hitynę ...zwróci.....

- do tej pory nie zaobserwowałam żadnej niestrawnosci u Tiki, wręcz przeciwnie, wskoczyła na ławeczkę balkonową i zaczęła polowanie od nowa.... :-)
- Marra nauczyła się ziołolecznictwa; ostatnio ją przyłapałam na podjadaniu rukoli na balkonie ,,, to, że lubi podgryzać miętę i szałwię to już widziałam wcześniej...
- a co do Vitka to już nie jest podłogowym kotkiem, nauczył sie wskakiwać na szafę i razem z Ellem dumnie obserwuje co się dzieje w domu....
- badania Sapo przesunęłam nieco i dopiero zaczynamy od przyszłego tygodnia; po ostatnim napadzie był trochę zestresowany , bał się dużego pokoju - niechętnie tam wchodził ( to właśnie tam był atak), więc doszłam do wniosku, że następny stress (badania) może być raczej niewskazany, teraz już wszystko wróciło do normy i Sapcio szaleje ze swoimi gryzakami po całym mieszkaniu więc myślę, że możemy zacząć walkę z "wrogiem"...
- ogólnie Sapo jest wesołym, zdrowym psiakiem, bardzo kocha swoje koty a koty kochają jego,,,kiedy leżał po napadzie chorobowm, cale stado go otoczyło i było przy nim, to był naprawdę niesamowity widok, więc wcale mnie nie dziwi, że kiedy przemywam uszy ( nadal, ale już ostatnie dni) Barankowi ten zaraz po - biegnie do Sapo a piecho dokładnie wylizuje swojemu kocikowi uchole i o dziwo- kot grzecznie stoi i nadstawia uszy pod jęzor Sapowy czego nie mogę powiedzieć o zachowaniu Muffinka w trakcie mojej ingerencji....
- Alma ostatnio dużo gubi włosów i schudła troszkę, więc muszę ją obserwować i imtensywnie odkłaczyć, chyba też wrzucę jej do pycha troszkę witamin, apetyt ma jakby słabszy,,,ale też jest bardzo wybredna i nie lubi ryb a Muffin uwielbia tuńczyka i ostatnio często im serwuję ryby co się Księżniczce nie podoba, tak że jak widzicie duże stado jest piękne ale trzeba mieć oczy szeroko otwarte, żeby wyłapać każdą zmianę ....czasami myślę, że trochę przesadzam, ale już taka jestem, inaczej nie potrafię...
- pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie i przesyłamy osiem zaczarowanych uśmiechów
