Czas płynie nieubłaganie , niestety za szybko , za dużo się dzieje na co dzień wokół nas dopiero jak patrzę na moje koty widzę jak on ucieka.
Pod sam koniec czerwca byliśmy z Kolorusiem u naszej nerkowej wetki na wszystkich badaniach kreatynina spadła mu z 3,8 do 3,2 mocznik w granicach normy bardzo mu się wyniki poprawiły nasze kochane słoneczko ,ale ponieważ jesteśmy słabowitego zdrówka co rusz cos nas nęka , teraz na odmianę prawe oczko cały czas mu łzawi .
Nauczeni jednak doświadczeniami nie zawsze najprzyjemniejszymi z Kolorusiem zawsze i tylko jeździmy już teraz do jego pani doktor. Dzisiaj wszystkie wetki oglądały łobuza i nie mogły się nadziwić ,ze taki chory kocurek ,a tak dobrze wygląda. Dobre 5,2 kg drobna budowa jak na brysia ,wiec jest kulka brysiowa.
Z oczka doktor agnieszka pobrała wymaz i zobaczymy co tam mamy i to właśnie jest nasza pani doktor nic na ślepo.
Kaluchna nasza kochana na odmianę miała problemy z brzuszkiem teraz chrupiemy RC gastro intestinal i wciągamy saszetki i to co oczywiście doradziła nam Dorszka nasza pani doktor dokładnie potwierdziła za miesiąc będziemy po ciuteczku dodawać puszeczkowe jedzonko ,a jak cos będzie nie tak będziemy dokładnie badać dziecinkę.
Na wsi byłyśmy 3 dni( za bardzo martwiłam się Kalusią) ale wrócimy w sierpniu jak już będą wyniki Kolorka, więc zdjęć nie miałam kiedy nawet zrobić
Dosłownie mam dwa:
a to zdjęcia z ostatnich dni , na pierwszych dwóch mój pączuś :
no i moja dziecinka dziewczynka delikatna kotenka taka księżniczka Kalunia Dzwoneczek z Piotrusia Pana <mrgreen>
tutaj z moją córeńką :
ulubione miejsce do spania
no i moje słoneczko które zawsze wszystko sprawdza i kontroluje i zawsze jest przy mnie <lol>
