Strona 86 z 219

: 24 cze 2012, 09:18
autor: kotku
Kocham to Twoje stadko, Ada. <serce> Każde futerko jakie masz w domu jest wspaniałe i to naprawdę rozczula jak o siebie dbają nawzajem.
Każde inne, każde wyjątkowe, a jednak zgrana paczka.

Za Sapcia bidulka kciuki trzymam najmocniej <ok> Mam nadzieję, że będziesz nam tu zdawać regularne relacje z badań bo oczywiście chcę być z Wami możliwie w tym czasie.
Głaski dla każdego z osobna i wszystkich razem :kotek:

: 24 cze 2012, 10:10
autor: dora
Twoje zwierzaki mają szczęście, że mają Ciebie, dzięki Twojemu <serce> i trosce są takie piękne i mimo choróbsk, które się przyplątują nadal są w dobrej kondycji bo trzymasz rękę na pulsie. Trzymam kciuki za Sapcia i wytarmoś koniecznie tę swoją bandę :kotek: :pies:

: 24 cze 2012, 21:06
autor: Sonia
Cieszę się że z Barankiem coraz lepiej, a właściwie już całkiem dobrze :kotek:
Za Sapcia bardzo mocno trzymam kciuki :ok: :pies: Dobrze, że te badania odsunęłaś trochę w czasie, bo piesowi najbardziej to teraz spokoju trzeba, a nie stresu w postaci różnych badań.
Od mojej koleżanki z pracy suczka też miała już dwa razy atak padaczkowy, ale jej wetka stwierdziła, że na razie jak ataki zdarzają się tak sporadycznie (raz na pół roku) to nie radziła jej dawać leków na to, bo te leki z kolei bardzo obciążają inne organy.
Może i jest to lepsze dla psiaka. Co innego, gdyby takie ataki zdarzały się bardzo często, albo codziennie, wtedy to wiadomo, że nie ma wyjścia, trzeba podawać leki na to.
Wytarmoś ode mnie Sapcia :pies:

: 24 cze 2012, 22:48
autor: Ada
- Kochani, dzisiaj byliśmy z Sapo w Pracowni, bo musiałam nakarmić dzikuski( został jeszcze jeden maluch do wydania, reszta już ma swoje domki) i kiedy wracaliśmy do domu spacerkiem przez parki i szuwary, zajrzeliśmy do naszej kliniki żeby się dowiedzieć kiedy będzie nasz doktor...i był, więc z marszu wzięliśmy Sapcia na badania- zrobiliśmy mu EKG- serduszko zdrowe, pobraliśmy mu cztery probówki krwi na wszelkie możliwe badania- w tym na testy wszelakich choróbsk odkleszczowych, bo mimo comiesięcznego zakraplania wyjęłam mu już w tym roku 2 kleszcze i 3 kleszcze rok temu....
- Sapcio był bardzo dzielny podczas badan ale ja to przeżyłam strasznie, aż się sama z siebie śmiałam.....

- wyniki będą spływać powoli - część badań robimy w Polsce a część w Niemczech, więc nie wiem kiedy będzie komplet, ale jesteśmy dobrej myśli....mój wet także wspomniał o możliwośći takiej reakcji na ukąszenie kleszcza....zobaczymy co nam pokaże krew.....

- na razie Sapo nie dostaje żadnych leków i nie będzie dostawał do czasu kiedy nie zlokalizujemy wroga, ale w przypadku jeszcze jednego ataku będziemy mu robili rezonans mózgu i w trakcie - pobierzemy mu płyn mózgowy do badania,,,ale to już będzie ostateczność,,,,w każdym razie jesteśmy i na to przygotowani.....

- Tika po zeżarciu chrabąszcza czuje się świetnie i chyba jej ten owad smakował bo od wczesnych godzin wieczornych siedzi na półeczce balkonowej i z utęsknieniem wyczekuje na latające mięsko.... ;-))

- Sapcio jest dzisiaj wyjątkowo zadowolony, bo po badaniu dostał dodatkowo swojego ulubionego banana i podwójną porcję "śmierdziucha" czyli ...żwaczy i teraz z lubością pochrapuje na swojej sofie....idzie burza, słychać grzmoty i są piękne iluminacje błyskawic,,,Sapcio śpi a kociarnia pobiegła na balkon i z uwagą wgapia się w ten żywy teatr światła i dżwięku,,,, :-)

- chyba mają to po mnie, lubię burze i to świeże pachnące ozonem powietrze zaraz po zakończeniu ulewy, zawsze wtedy idziemy z Sapciem na spacer i łazimy po kałużach,,,,on to uwielbia a ja udaję, że się "poświęcam' dla piesa.... :-)

: 24 cze 2012, 22:57
autor: magkal
Sapciu- trzymamy mocno kciuki <ok>
kałuże są super , u nas Oti nie przepuści żadnej ;-)

: 25 cze 2012, 07:48
autor: Danusia
Bardzo mocno trzymam kciuki za wyniki Sapcia <serce>

to my sie boimy burzy ja <strach> , Kala po mnie gania w nocy jak nakręcona , Kolorek ma w nosie i śpi ,a Oktawia włazi na pana i dygocze ( te 40 kg) ale powietrze po kocham <mrgreen>

uwielbiam to Twoje stadko i to barrrrrdzo <serce> <serce>

:kotek: :kotek: :kotek: :kotek: :pies: <serce>

:kiss: :hug:

: 27 cze 2012, 10:04
autor: Kamiko
Zawsze w takich przypadkach jestem w rozterce, bo nie wiem czy wolałabym żeby coś wyszło w wynikach i żeby w końcu było wiadomo, czy żeby nic nie wyszło .
Dla całego stadka dużo ciepłych myśli od nas :kotek: :pies:

: 27 cze 2012, 19:18
autor: kotku
<ok> Jestem z Wami cały czas. Czekam na wieści oby same dobre.

: 27 cze 2012, 23:39
autor: Ada
- dzisiaj Alma poluje na chrabąszcze razem z Tiką...spod przedniej łapki wycięłam jej małego upierdliwego kołtuna,,,,,dałam następną porcję pastyodkłaczającej...rano zjadla troszkę owoców morza sheby.....mam nadzieję, że apatyt jej wróci, bo schudła ostatnio bardzo dużo,,,,,
- sierść ma ładną jedwabistą, oczka czyste, uszka czyste,,,więc może to tylko zakłaczenie, bo w tym roku na zimę się ofutrzyła bardzo-bardzo no a teraz kłaczy na potęge... :-)

- Muffin dołaczył do Wielkich Brojarzy, oczka pięknie ogromniaste, bez trzeciej powieki, ciągle pochłania ogromne ilości jedzonka, każdego, dal się pięknie wyczesać, nawet leżal brzucholem do góry jak mu szczotkowałam paszki,,,jest bardzo kontaktowy , wskakuje na kanapę na komendę,,,,i ciągle się ociera o Sapcia,,,a kiedy szczotkowałam Ropuszka to Muffinek calował jego nosek pocierając swoim noskiem nochal piesa- cudowny widok..... :kiss:

- dzisiaj Sapo był bardzo pobudzony w pracy - przyjechały dzieciaki z pobliskiej wioski na wycieczkę do Bydgoszczy i gościlismy je w Pracowni - mimo moich upomnień nakarmiły piesa wszystkim czym się dało ( II klasa SP - niby były grzeczne ale rączkami za pupą trzymały różnosci dla Żaba a ten mały potwór witał się z dzieciakami wsuwając pyszczek za dziecko ), dostał burę i za karę musiał leżeć parę minut w kącie....potem, kiedy wracaliśmy do domu i przechodziliśmy przez newralgiczny punkt, gdzie zaatakował nas niedawno bialy pitbul Sapo się zjeżył i zaczął ujadac...spojrzałam- w tym samym miejscu gdzie wówczas był pies siedział biały kot <shock>
- Sapcio stał zjeżony i ujadal ale tak jakby troszkę skamląco, nie wyrywal się ale ujadal i spoglądal na mnie jakby oczekując pomocy ??? <?>
- zignorowałam kota( chociaż w pierwszym momencie i mnie serce podeszło do gardla) , wzięlam głęboki oddech.....i spokojnie poszliśmy dalej - Sapo zjeżony ale już bez ujadania.....kiedy minęliśmy to miejsce- wszystko wróciło do normy....
- sama nie wiem co myśleć, codziennie tam chodzimy i dotąd wszystko było spokojnie,,,może to ten biały kot??? a może kara wprawiła go w taki bojowy nastrój???
- wydaje mi sie, że Sapo jest bardziej wrażliwy niż myślałam, a jednak TO wydarzenie tam gdzieś w nim jeszcze jest i minie dluższy czs zanim TO z niego wyjdzie.....

- a w domu jak zwykle, koty się popisały...kupiłam mój ulubiony wędzony ser górski, zrobiłam sobie kanapkę, a ser zostawiłam na szafce, zjadłam w pokoju, kiedy wróciłam do kuchni na szafce gdzie wcześniej leżał ser siedział zadumana Marra, ser zniknął, nie było ani okruszka, w przedpokoju leżal Sapcio i się ...oblizywał....
- gdzie jest mój ser, Marra, co z nim zrobiłaś???
- ja???przecież ja nie lubię sera,,,,
- pancia na mnie nie patrz, ja....znowu się poświęciłem,,,i na pewno mi zaszkodzi, bo zbyt dobry nie był, strasznie słony....
- ale to był ser dla mnie a nie dla ciebie...
- ale lekarz kazal ci schudnąć, a taki ser jest bardzo kaloryczny,,,no to się poświęciłem.....
- ukradleś??? ukradłeś MÓJ ser???
- zaraz ukradłeś,,leżał na ziemi no to postanowiłem ci pomóc.....
- jak to na ziemi....Marra, kto zrzucił ser na podłogę....
- pancia, ty lepiej pomedytuj trochę a nie wprowadzaj atmosfery oskarżeń, wycisz się, myśl pozytywnie,,,,był ser, nie ma sera, była pokusa nie ma pokusy, mniej cholesterolu, więcej zdrowia,,,,,
a poza tym to sery fruwają,,,mają to po kruku,,,nie czytałaś historii o serze i kruku???

- <shock> <shock> <shock> na wszelki wypadek nalałam dużą michę wody.....

: 28 cze 2012, 11:06
autor: Kamiko
Ada Ty naiwna kobieto , zostawiłaś ser na szafce i co niby sobie myślałaś wychodząc <lol>