To była walka instruktażowa i treningowa, nie było wygranych i przegranych <lol>
U nas dziś wielkie wydarzenie...
Do mojej mamy jakiś czas temu przyplątał się na działkę mały piesek - suczka, leciwa dość, bezzębna, ale bardzo poczciwa. Chodziła za mamą krok w krok, nie chciała odzyskać swoich faktycznych właścicieli - raz odwieziona w okolice skąd miała pochodzić, przybiegła do mamy przez pół miasta <shock> Ogłoszenia też nic nie dały, właściciel się nie znalazł. Mama przygarnęła psa. Mała z nią śpi, jeździ samochodem, chodzi za nią krok w krok... No i po pewnym czasie okazało się, że piesa szczenna. Od początku ten jej brzuch i cycuchy wydawały mi się podejrzane, no ale co ja się tam znam
No i dziś urodziła.
Jeden szczeniak wielkopies niestety urodził się martwy

był wielki, utknął, wet reanimował, ale się nie udało
Drugi natomiast dużo mniejszy, ale bardzo waleczny, ciągnie mamę, miejmy nadzieję będzie ładnie rósł. Dostał już piękne imię - LORD <lol> (jeśli wziąć pod uwagę, że jest wielkości chomika, to imię bardzo do niego pasuje <lol>)
Trzymajcie kciuki, żeby Lord dał radę, żeby ładnie rósł... DOMEK JUŻ ZNALAZŁ!
<klaszcze>