Strona 88 z 366

Re: Xavier vel Wedel

: 17 lip 2014, 15:35
autor: Becia
Mocno kciuki za Was trzymam <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> Odezwij się jak dojedziecie :kwiatek:

Re: Xavier vel Wedel

: 19 lip 2014, 13:24
autor: Beate
Dzięki za kciuki :-)
Wczoraj dotarliśmy na miejsce czyli do Norwegii. Nasza podróż odbywała się 7 godzin samochodem ,8 godzin promem i ostatni etap to 7 godzin samochodem.Czyli mieliśmy nawet dobry czas.
Xavier bardzo mało spał :(((( ,trochę pił i nic nie jadł.Zsikał się do transportera .Na szczęście na podkład.Był grzeczny nie miałkolił.Już wczoraj rozpoczął zwiedzanie i zdobywanie szczytów <lol> ,potem chował się pod łóżkiem i tak na zmianę.
Dzisiaj zwiedzania ciąg dalszy.Kotek pojadł suchego ,zjadł trochę rybki,pije dużo wody.A teraz śpi w szafce nad łóżkiem . :kotek: Chyba nigdy nie podróżowaliśmy w takim stresie.Martwię się ,bo Xavier ma ciepławy nosek ,wilgotny ale nie tak zimny jak to bywało wcześniej :-/////
Pozdrawiamy ze słonecznej Norwegii.

Re: Xavier vel Wedel

: 19 lip 2014, 13:36
autor: asiak
To dobrze, że już dotarliście na miejsce :-)
A wy na długo w tej Norwegii?

Re: Xavier vel Wedel

: 19 lip 2014, 13:58
autor: Beate
Asiu,do końca sierpnia ,początku września .Na krótkie wyjazdy do Xaviera przyjeżdzali moi rodzice.Ale ten wyjazd jest trochę długi ;-)) więc musieliśmy go zabrać .

Re: Xavier vel Wedel

: 19 lip 2014, 15:52
autor: Betuś
Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze <ok> <ok> <ok>

Re: Xavier vel Wedel

: 19 lip 2014, 16:00
autor: Becia
Cieszę się, że dotarliście na miejsce cało i zdrowo. Kciuki za Xaviera <ok> <ok> <ok>

Re: Xavier vel Wedel

: 19 lip 2014, 16:11
autor: Audrey
Trzymam mocno kciukasy. <ok> <ok>

Re: Xavier vel Wedel

: 19 lip 2014, 16:30
autor: Fusiu
Trzymam kciuki za udaną adaptację Wedelka <ok>

Re: Xavier vel Wedel

: 20 lip 2014, 12:05
autor: Betuś
Jak Wedelek sie czuje?

Re: Xavier vel Wedel

: 21 lip 2014, 23:52
autor: Beate
Meldujemy,że u nas prawie wszystko w porządku tzn. ja się ciągle martwię o tego mojego sierściuszka.Mało je ,ale może to z powodu panujących upałów? Niby zwiedził już cały dom ,ale ma momenty że schowa się pod łóżko bez wyraźnej przyczyny.Staram się go miziać ile się tylko da ,a on nawet bardzo nie protestuje.
Pozdrawiamy gorąco.