- Ech, powiem Wam, u nas nudy na pudy. Nadal siedzimy z Niunią w chałupie...
... i rozmyślamy nad wyższością świąt wielkanocnych nad bożenarodzeniowymi.
- A pewnie nasza Kumata już wygramoliła się spod liści w ogrodzie. Ostatecznie mamy już marzec.
- No właśnie! Jestem pewien, że amory w stawie uprawia, a nas tam nie ma. Najlepsze momenty nam przepadną!
- I kto tam dopilnuje porządku? Hm... tego i tamtego...
- BabaJaga stosuje domowy wyzysk i zagoniła nas do porządków. Mówi, że niby jakiś kingsajz-wirus się rozpanoszył, więc trza w chałupie siedzieć, nie marudzić i zająć się czymś pożytecznym.
- A! I jeszcze zachęca nas do ruchu, bo ruch to ponoć zdrowie.
- No więc się czasem z babą gimnastykujemy.
- Wirtualnie śledzimy też sytuacją, jeśli chodzi o aktualne przemieszczanie się bandy Czarnobiałego na naszym terytorium. O! Właśnie odnotowałam, że jakiś strzępiastouchy obsikał nowe auto BabaJagi, grrrr...
- A tak ogólnie, to musimy podsumować, że kingsajz-wirus jest GUPI. No to nara...
