Strona 89 z 308

Re: Lolek

: 02 kwie 2013, 17:12
autor: EwaL
Albo to jest moje pobożne życzenie, albo wyraźnie widzę poprawę w łzawiącym oczku. Dzisiaj po jedzeniu porannym i popołudniowym oczy są suche. Po spaniu miał tradycyjne śpiochy i to wszystko. Immunodol nadal będę podawała jeszcze jakiś czas, tym bardziej, że za jakieś 3 tygodnie jedziemy pozbyć się męskości, odporność się przyda. Znienawidzona lizyna podawana na łapkę (jedyny sposób, który nie powoduje strasznej nienawiści do mnie, tylko normalną nienawiść <diabeł> ) jeszcze będzie spędzała przez parę dni sen z powiek kota. Trzymajcie kciuki, aby to był koniec problemów z okiem, a nie tylko chwilowe.

Re: Lolek

: 02 kwie 2013, 17:14
autor: yamaha
<ok> za oczko.
I za przyszla sterylke.
Kiedy to ?

Re: Lolek

: 02 kwie 2013, 17:31
autor: EwaL
Wyznaczyłam termin po 20 kwietnia, czyli jak skończy 7 miesięcy. Ale nie jest powiedziane, że nie zrobimy tego wcześniej, zobaczę jak z urlopem w pracy.

Re: Lolek

: 02 kwie 2013, 17:33
autor: asiak
Oby oczko było zdrowe <ok>

Re: Lolek

: 02 kwie 2013, 17:38
autor: Julcik
Kciuki <ok>

Re: Lolek

: 03 kwie 2013, 10:25
autor: Agnes
ciesze się, że z oczkiem jest poprawa, kciuków nie odpuszczam! i za zabieg również <ok>

Re: Lolek

: 03 kwie 2013, 11:06
autor: EwaL
Wczoraj wieczorem moim wścibskim okiem dojrzałam jedną łezkę, a raczej bardziej mokre oko. Czyli koszmar lizyny trwa <diabeł> . Dzisiaj po śniadaniu sucho, więc może jeszcze poczekam parę dni zanim zacznę panikować i biegać do weterynarza. Jest znaczna poprawa, ale jeszcze nie idealnie. Jeśli nie będzie stałej poprawy to przyspieszę o parę dni przeistoczenie się w Farinelliego i przy jednej wizycie (czytaj: stresie) załatwimy parę spaw zdrowotnych (oko, brak zęba <lol> , jajka <shock> , badania profilaktyczne)

Re: Lolek

: 03 kwie 2013, 11:52
autor: Dorszka
Jeśli łezka (czysta!) trafia się jedynie po jedzeniu, może się okazać, że trzeba się będzie z tym pogodzić. Jeśli kanalik łzowy jest wąski i krótki (a to cecha anatomiczna, i żadnymi lekami się tu niczego nie zdziała), takie łzawienie po jedzeniu będzie się pojawiało prawie zawsze. Nie trzeba panikować, tylko regularnie po jedzeniu osuszać kącik. Podkreślam, kącik, nie oko, i mówiąc kącik, mam na myśli sierść w kąciku oka, oka nie ruszamy. Osuszamy i dbamy o odporność, to wszystko. Niekiedy te rzeczy mijają z czasem, ale z bardzo długim czasem, czyli musi rozrosnąć się głowa, wtedy wszystko się trochę poszerzy ale niekoniecznie na tyle, żeby łzawienie po jedzeniu ustąpiło.

Brak zęba rzeczywiście jest ciekawy, kły pojawiają się do ok. 5,5 miesiąca, i na ogół "płynnie", czyli drugi wyrasta od razu na miejsce pierwszego, w zasadzie go po prostu wypycha. Lekarz obejrzy :)

Re: Lolek

: 03 kwie 2013, 12:06
autor: EwaL
Dziękuję Dorszko za odpowiedź, ale zaczynam maniakalnie myśleć, czy moja pierdółka jest zdrowa, czy niczego nie zaniedbuję i czy odpowiednio dbam o niego.
Mam jeszcze pytanie, czy jest możliwe, aby podczas zabawy kot niezauważalnie stracił stały ząb (świeżo wykluty)?
Mój jak ma głupawkę to zachowuje się jak dzik na kartoflisku i nie patrzy po czym biega, gdzie i na co wpada.

Re: Lolek

: 03 kwie 2013, 12:22
autor: Dorszka
Wszystko jest możliwe, szczerze mówiąc, o tym myślałam, to chyba najbardziej prawdopodobny scenariusz. Ale też może okazać się, że zawiązka tego nowego zęba jednak nie było, albo może jednak pojawi się później. Ząb, nie zawiązek, jeśli nie ma zawiązka, to zęba nie będzie na pewno. Jestem bardzo ciekawa, co powie lekarz :)

Bardzo dobrze opiekujecie się swoimi zwierzętami, po prostu nie wszystko da się przeskoczyć. Na pewno jest na forum wiele osób, które mają bądź miały dzieci z wąskimi przewodami nosowymi. Tacy rodzice wiedzą, że skłonność do "zatykania się" takich nosków jest ogromna, i ciągłe zaleczania to ślepa uliczka. O takie nosy trzeba dbać stale je nawilżając (ogrzewanie i suchość są zabójcze), w szufladzie z lekami zawsze bateria soli fizjologicznej, plus odporność, i okazuje się, że da się z tym żyć, nie chorować więcej, niż inni, chociaż najwygodniej nie jest. I nie jesteśmy wtedy złymi matkami, no chyba że w kontekście takim, że "zmajstrowałyśmy" wespół z chłopem takie badziewne nosy <lol>

Przepraszam za <offtopic> , tutaj prawie każdy jest po prostu fantastycznym opiekunem, i na pewno nie ma się co obwiniać. Trzeba dobrze poznać słabe punkty naszych kotów, i dobrze je zabezpieczać, to wszystko. :kotek: