Strona 10 z 53

: 11 sty 2012, 17:25
autor: asiek
Ale Domiska urosła <shock> Cudna jest. Trzymam za zabieg <ok> Coś w tym przewrażliwieniu z kociastymi jest (nawet z dziećmi tak nie przesadzałam <lol>)

: 11 sty 2012, 18:28
autor: Ellesmera
Witamy się pięknie z nasza siostrzyczką!! :-)

Dopiero zauważyłam że jesteście na forum! :-)

POZDRAWIAMY SERDECZNIE!:)

: 11 sty 2012, 20:03
autor: kotku
Jaka Domia jest śliczna u dorodna :kotek: Dużo głasków dla koteczka

: 13 sty 2012, 21:13
autor: Zafira
Dziękuję wszystkim cioteczkom za miłe słowa!I proszę o zaciskanie kciuków, bo już za tydzień -20 tego stycznia mamy umówiony zabieg. Mnie już tchu brakuje kiedy o tym myślę , tak koszmarnie się boję tego dnia.

: 14 sty 2012, 01:28
autor: Bartolka
Będzie dobrze :kiss: Będę trzymać kciuki :-) Domia jest piękną kotką <zakochana>

: 14 sty 2012, 22:58
autor: Mago
Zafira, oczywiście, że będziemy trzymać kciuki! :-)

: 15 sty 2012, 09:02
autor: mardag1982
Zafirko a w której klinice sterylizujesz Domisie? Aiszusia już w grudniu wysterylizowana

: 15 sty 2012, 20:16
autor: kotku
Kciuki kciuki kciuki! <ok>

: 16 sty 2012, 10:51
autor: Ania_83
Witam :) Dopiero trafiłam na wątek Domisi i Nutki :) Śliczniaste masz koteczki. A Domisia jak pieknie wyrosła ! Piękny z niej teraz niedzwiadek :-P
Mam nadzieję że oba kociaki dogadują się i kochaja jeszcze bardziej, a zabieg sterylizacji pójdzie gładko i sprawnie :kotek:

: 16 sty 2012, 17:20
autor: Zafira
mardag1982 pisze:Zafirko a w której klinice sterylizujesz Domisie? Aiszusia już w grudniu wysterylizowana
W Alaskanie ( na Syberce). Tam sterylizowałam Nutę. Oj jak sie boję !Nie umiem patrzeć Domisi w oczy od tygodnia. Tak rozbrykana i radosna a ja jej takie cóś szykuję na weekend :-(
A Aiszunia gdzie była ciachana? Miała już wcześniej rujkę?

Ania _83 Co do kontaktów kotek- niestety ale nie jest różowo. Nuta ze stresu bardzo nam chorowała na przewlekłe choróbska, kotki są od siebie odizolowane od dłuższego czasu .Chociaż na razie (tfu tfu) Nuta nic nowego nie wymyśliła i przechodzi rekonwalescencję wstrzymałam się od ich łaczenia aby przed sterylizacją ( i po ) nic nowego sie nie wykluło. W tym temacie mam pod górkę i to bardzo.