Strona 10 z 249
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 19:16
autor: Slonick
Dawno nie aktualizowalem, ale tak to jest jak sie kota nie ma... wreszcie dostalem jakies zdjecie i nowiny ze maluch bedzie mial wlasnie drugie szczepienie no i juz niecale 2 tygodnie do odbioru. Ponoc jest zywym kociakiem i zdjecia ma robione glownie tuz po obudzeniu.
Zaspany i jak na moj gust nieco wyrosniety Inky:

Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 19:19
autor: Nadialena
<zakochana> cudności!
Oby te 2 tygodnie jak najszybciej zleciały :-)
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 19:24
autor: yamaha
Cuuuudny <zakochana>
A Ty juz wiesz, ze do roboty sie codziennie bedziesz spoznial - spiacego kota przeciez z torby nie zwalisz <rotfl>
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 19:33
autor: Slonick
Juz widze jak on bedzie spal jak do pracy bede szedl...
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 19:49
autor: asiak
Już tylko dwa tygodnie... zleci szybciutko :-)
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 20:17
autor: Agnes
jaki wyrosniety?

prawidlowe promorcje

szybko zleci :-)
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 20:48
autor: Slonick
Wyrosniety w porownaniu z tym jak go widzialem

A proporcje to w porownaniu z torba porownujesz czy co? <diabeł>
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 21:00
autor: Agnes
od razu z torbą, jakże bym śmiała <lol> sie proporcjonalny wydaje, poprostu <mrgreen>
i nie masz co sie dziwić, że wygląda inaczej, jak zapamiętałeś. Jak już będziecie razem, to po przespanej nocy, bądź po całym dni pracy, będziesz się dziwił, jak to możliwe, że tyle kota przybyło

to z autopsji, my oczy ze zdumienia przecieraliśmy :-)
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 23:02
autor: Slonick
Ja to sie wogole dziwie jak te angielskie koty wygladaja.. ze 3 dni temu okolo 23 wieczorem, uslyszalem jak sie dwa koty miedzy soba pobily, wyjrzalem przez okno i zdjecia nie zdarzylem zrobic, ale wygladaly mniej wiecej tak:

<rotfl>
Kolejny powod zeby naszych z domu nie wypuszczac.
Re: Inky i Indygo
: 10 cze 2013, 23:10
autor: Barlog
Oj tak. Ja parę lat temu w centrum Szczecina spotkałam lisa jak zagonił kota na drzewo i próbował go dorwać.Nawet specjalnie się nie wystraszył i po chwili dopiero odpuścił biednemu kotu.