Strona 10 z 16
Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 04 sie 2013, 10:47
autor: Jennefer
Witam i ja
Jeszcze niedawno odbieralam moja Tamiyo z hodowli. Prawie, ze spanikowalam <mrgreen> Nowy czlonek rodziny, nasze zycie codzienne troszke sie zmieni (na lepsze!), bede za kogos odpowiedzialna jak za dziecko. Ale po pierwszych minutach w naszym domku wszystkie obawy zostaly rozwiane i w naszym domku zagoscila pelna pomyslow wesola puchata kuleczka <ok>
Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 04 sie 2013, 11:10
autor: Ekaterina
Ja to sobie już nie wyobrażam domu bez kota,nawet mój mąż zagorzały przeciwnik kotów,gładko przełknął pojawienie się Jadwigi.Kiedy zabierałam Aslana nawet słowa nie wyrzekł,że go zabieram

Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 04 sie 2013, 18:14
autor: kociarrra
Dziewczynki, powiedzcie mi tak z innej beczki ile kotki w wieku 12 tygdoni jedzą dziennie? (mniej więcej)
Pytam, ponieważ narazie jestem zaopatrzona w 24 x 200g Animonda Kitten, 2 x 400g RC Kitten i chcę jeszcze kupić kg piersi, kg serduszek drobiowych, kg żołądków ugotować i pomrozić. Zastanawiam się na jak długo mi to straczy. ;)
Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 04 sie 2013, 20:16
autor: Aga G.
To zależy od apetytu kota, np u mnie starczyłoby to na dłużej niż miesiąc. Tyle że ja bym nie gotowała mięsa. Popakowałabym w paczuszki i pomroziła. Mój kot nie tknie przegotowanego a za surowym przepada no i jest bardziej wartościowe

Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 04 sie 2013, 21:55
autor: kociarrra
Z tym mięsem poczekam może do przybycia Buni, zobaczymy jakie ona będzie wolała mniamciać.
Apropo przybycia kotów do domu, to wydaje mi się, że początki będą w naszym wypadku trudne. Bunia jest teraz na etapie zabawy, w hodowli w jej wieku są kocięta rosyjskie i ona nie widzi świata poza nimi, człowiek jej tylko przeszkadza. Podczas mojej ostatniej wizyty nie była zbytnio zadowolona, że ją wziełam z "przedszkola", niechętnie siedziała na kolanach i nie uspakajała się przez głaskanie. Będę musiała ją jakoś przekonać do tego, że z ludzmi też się można super bawić.
Jak wyglądały Wasze początki? Ogonki długo się klimatyzowały w domku?
Macie dla mnie jakieś cenne rady?

Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 04 sie 2013, 22:15
autor: kociarrra
Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 04 sie 2013, 22:20
autor: EwaL
Moje wnioski z przybycia kociaka - dać mu spokojnie czas na oswojenie się z otoczeniem, mój siedział przez pare godzin na kanapą. Oczywiście gdyby nie wczesniejsze rady z forum to pewnie wyciągałabym maleństwo i próbowała uszczęśliwić go na siłę. A tak mały Lolek po paru godzinach sam wyszegł z kryjówki i chodząc przy ścianie zwiedzał mieszkanie. Nas traktował bez entuzjazmu <lol> Dopiero następnego dnia pozwolił się ze sobą bawić, ale nadal ostrożnie. Na gwałtowniejsze ruchy, albo hałasy uciekał do swojej kryjówki. Ale to szybko mija jak tylko kot poczuje, że jest bezpieczny i kochany. Na początku nawet nie zapraszaliśmy znajomych (oni pukali się w głowę, chcieli zobaczyć kota, a my - nie). Po jakiś dwóch tygodniach Lolek przeżył pierwszą Wigilię, na której było parę osób i ... był królem towarzystwa. Czyli moja rada- daj czas kociakowi, każdy oswaja się w innym tempie.
Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 05 sie 2013, 10:30
autor: kociarrra
Tak zrobię. ;) Bunia będzie miała uzupełnione miseczki i będziemy czekać na jej ruchy.
Czyli przez ten pierwszy czas nawet nie będzie miała apetytu? Może dawać jej w tym czasie jakieś rarytasy żeby ją przekonać? ;)
Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 05 sie 2013, 11:08
autor: EwaL
kociarrra pisze:Tak zrobię. ;) Bunia będzie miała uzupełnione miseczki i będziemy czekać na jej ruchy.
Czyli przez ten pierwszy czas nawet nie będzie miała apetytu? Może dawać jej w tym czasie jakieś rarytasy żeby ją przekonać? ;)
Ja obawiałam się sensacji żołądkowych i na początki była tylko sucha karma (ta co w hodowli). Chyba po dwóch dniach dorzuciłam jakąs mokrą puszkę.
A jak przyjechałam z hodowli to postawiłam transportem w pobliżu kuwety, jak maluch wychylił sie z transportera to go chwyciłam i wstawiłam do kuwety. Oczywiście od razu wyszedł z niej i się schował, ale pokazałam mu, gdzie jest toaleta jakby co i żeby potem nie mówił, że nie wiedział <lol>
Miseczki z jedzeniem i wodą sam znalazł. Chyba dopiero w nocy zabrał się za jedzenie i skorzystał z kuwety.
Re: NA DOBRY POCZĄTEK... ;)
: 05 sie 2013, 15:49
autor: kociarrra
Więc generalnie wygląda to tak, że jak kotek się schowa ( a na pewno tak zrobi ) to mamy się zająć swoimi sprawami i nie zwracać na niego uwagi, czy co jakiś czas zaglądać do niej i próbować jakoś ją zainteresować, np posmyrać ją piórkami?
Ale jestem podekscytowana. Jestem ciekawa jak to będzie wyglądało u mnie. Moja Bunia ma charakterek, rozstawia po kątach wszystkich swoich kocich przyjaciół.
