Strona 10 z 29
: 20 lut 2012, 14:40
autor: Małgorzata
A w jaki sposób trzymasz kotka podczas obcinania pazurków? Ja mojego sadzam między nogi - siedzi tyłem do mnie. Za pierwszym razem był protest, ale teraz nie mam z tym żadnego problemu. Kocio wie, że go nie puszczę i poddaje się zabiegom.
: 20 lut 2012, 14:47
autor: Gosia i Ira
Małgorzata pisze:A w jaki sposób trzymasz kotka podczas obcinania pazurków? Ja mojego sadzam między nogi - siedzi tyłem do mnie. Za pierwszym razem był protest, ale teraz nie mam z tym żadnego problemu. Kocio wie, że go nie puszczę i poddaje się zabiegom.
u nas tez tak się odbywa obcinanie pazurków
: 20 lut 2012, 17:41
autor: Izabella1974
Ja go tzymałam już na wszystkie możliwe sposoby. Za każdym razem wyrywa się jak szalony!Dzisiaj posłuchałam rady SONI i jak spał spróbowałam. Zaczęłam od tylnich łapek i ...obcięłam 3 pazurki i koniec, <diabeł> zerwał się, więc dałam spokój. Za to teraz zwinął się w kłębek i śpi tak, że pochował wszystkie łapy pod brzuch i zakrył ogonem
<ok> I jak tu nie wierzyć, że KOT to najinteligentniejsze zwierze na świecie...
Będę powoli próbować-codziennie jeden paznokieć.Pozdrawiam
: 20 lut 2012, 18:22
autor: MaTosia
Tosia protestowała na wszelkie sposoby jednak sposób Małgorzaty jest dla nas idealny siadamy ona u mnie na kolanach i jedziemy z koksem owszem próbuje sie wykręcać ale po chwlili rezygnuje i obcinamy wszystkie naraz bez problemów, wybieram taki czas kiedy jest spokojna bo podczas głupawki napewno nie dałabym rady
: 20 lut 2012, 18:23
autor: Danusia
Izabella ,a nie może ktoś Ci pomóc , u mnie obcinamy we dwie z córką , ona trzyma na kolanach delikwenta ,a ja zaczynam od tylnych łapek i tu jest super , potem przednia prawa jako tako , a przy lewej jestem podgryzana ale razem dajemy radę <lol>
wczoraj pierwszy raz obcinałyśmy pazurki naszej małej koteczce i było podobnie ,a jaka rozpacz przy lewej przedniej łapce ,ze nie obyło się wręcz bez interwencji naszego starszego kocurka który przybiegł na ratunek <lol> ale pazurki obciete <mrgreen>
: 20 lut 2012, 19:39
autor: AgnieszkaP
Małgorzata pisze:A w jaki sposób trzymasz kotka podczas obcinania pazurków? Ja mojego sadzam między nogi - siedzi tyłem do mnie. Za pierwszym razem był protest, ale teraz nie mam z tym żadnego problemu. Kocio wie, że go nie puszczę i poddaje się zabiegom.
Niestety nie z każdym kotem jest tak łatwo
Ten sposób sprawdza się częściowo w wypadku Carlosa, częściowo, bo jednorazowo jestem w stanie mu obciąć góra 3-4 pazury. Silny jest bardzo, nie da się go dłużej utrzymać. Bellę podczas obcinania musi trzymać mąż, a i tak jednorazowo obcinam jej 3-4 pazury. Z tylnymi łapami u obu kociastych jest ciut łatwiej.
Moja sąsiadka ma brytyjkę i z obcinaniem pazurów nie ma żadnych problemów. Wszystko zależy od charakteru kota. Niektóre sposoby w konkretnym przypadku się nie sprawdzają.
: 20 lut 2012, 19:43
autor: kasia z gdyni
Ja nie mam żadnych problemów ,śmieje się że moje kudłacze jakby umiały to by same odchylały kolejny pazurek do obcięcia, siedzą grzecznie na kolankach u Pańci i na koniec buziak w nos
: 20 lut 2012, 19:56
autor: Sonia
Ja jeszcze jak obcinam to cały czas gadam do kota, jaki to fajny i grzeczny kotek i że już niedługo jeszcze tylko jeden pazurek i jeszcze jeden i tak cały czas w kółko jak katarynka gadam do kota. On wtedy mniej się stresuje, tak mi się wydaje. Przynajmniej u mnie to się sprawdza.
: 20 lut 2012, 20:00
autor: Małgorzata
Sonia pisze:Ja jeszcze jak obcinam to cały czas gadam do kota, jaki to fajny i grzeczny kotek i że już niedługo jeszcze tylko jeden pazurek i jeszcze jeden i tak cały czas w kółko jak katarynka gadam do kota. On wtedy mniej się stresuje, tak mi się wydaje. Przynajmniej u mnie to się sprawdza.
Ja też swojego zagaduję, nie wiem, czy to pomaga, ale siedzi spokojnie. Jak już ostatni pazur zostanie załatwiony, Bono zrywa się na równe łapy i ucieka na drugi koniec mieszkania. Pierwsze obcinanie było bardzo trudne, kot wyrywał się, miauczał i próbował gryźć. Pomagał mi wtedy syn. Później było już tylko lepiej. Teraz robię to sama i Bono cierpliwie to znosi.
: 20 lut 2012, 20:13
autor: Dracanka
To ja od siebie dodam, że co kot to inna technika <lol>
1. "Szatan-killer" Dante trzymany przez Tż, jedna ręka na klatce, a druga między nogami kota, żeby nie mógł się ruszyć,
kocimi plecami oparty na brzuchu/klacie Tż. Ja obcinam.
Tylko tak uchodzimy bez szwanku, a zdarzało się, że były rany głębokie, tak! bardzo głębokie ...
2. Ill płacze i żali się bardzo, wolę jak jest trzymany, bo wije się jak dżdżownica. Obcinam.
3. Lulaczka kładę na jej plecach i ciacham bezstresowo.