Sonia pisze:A co podejrzewasz, że Borys tak zaczął reagować?
Za dużo żwirku w kuwecie. Za wysoko, za głęboko. Zawsze sądziłam, że może być za mało.
Dostawiłam też drugą kuwetę i oba koty TYLKO z nowej korzystają, więc nie chodziło o osobną. Ale w nowej jest mało żwirku.
Mam nadzieję, że to to, bo Borys jest precyzyjny w tych sprawach i nie mógł dokopać się do dna, przed. Sypałam więcej niż wcześniej bo wydawało mi się , że będzie im lepiej.
Tylko dlaczego nie chował się po kątach a załatwiał wszystko bardzo demonstracyjnie.
Pewnie jest coć jescze, a druga kuweta odwróciła jego uwagę.... nIe wiem od trzech dni spokój.
Borysek to kotek bardzo zamknięty w sobie, a jednocześnie bardzo opanowany i cierpliwy. Niepłochliwy.
Aby spojrzał na moją twarz, zainteresował się "życiem rodzinnym" to znaczy jego obserwacją, uczestnictwem, czekałam prawie trzy miesiące.
Po przybyciu do naszego domu był jakby na przeczekaniu, że jest tu tylko na chwilę. Olewał nas .
Cierpliwość zaowocowała zaufaniem. Nie lubi kolan, noszeniea ale zawsze mi towarzyszy w zajęciach domowych. Obserwuje i mruczy kiedy pracuję w kuchni, czy sprzątam. Zawsze jest blisko.