Strona 10 z 54

: 11 sty 2009, 12:17
autor: Mago
Aniu, Krzysiu, bardzo Wam gratuluję pięknego kocurka. Będę mocno trzymać kciuki za jego "udomowienie", za zdrowie i za dogadanie się z Tosią i Frankiem.
Czekam na dalsze wieści z kociego frotnu...

: 11 sty 2009, 12:57
autor: Jo`Ann
Kochani,
Wyrazy szacunku i podziwu dla Kotkowa jak najbardziej - robią wielkie rzeczy, ale i Wam się swoja porcja należy i na pewno wszyscy na forum się ze mna zgadzają w tej kwestji :)

Jak moja teściowa dojrzeje do nowego kotka po stracie Shoguna może tam właśnie ją skieruję, chociaż dla nas to drugi koniec Polski, więc nie wiem czy to się uda.

Napiszcie jak Franio i Tosia reagują na Gibona, jak mijają noce...

: 11 sty 2009, 18:18
autor: Ania i Krzyś
Jo`Ann pisze:Jak moja teściowa dojrzeje do nowego kotka po stracie Shoguna może tam właśnie ją skieruję, chociaż dla nas to drugi koniec Polski, więc nie wiem czy to się uda.
Odległość rzeczywiście olbrzymia. Poszukajcie potrzebujących kotków w swojej okolicy. Na pewno są jakieś biedulki niedaleko . Z pomocą przyjdzie wam forum Miau.pl.
Jo`Ann pisze:Napiszcie jak Franio i Tosia reagują na Gibona, jak mijają noce...
Tak naprawdę nie spodziewaliśmy się takich reakcji kotów. Franek zachowuje dystans, chociaż z każdą godziną coraz mniejszy. Dziś doszło do pierwszej wymiany ciosów. Zaczepny okazał się Francik. Na szczęście było to tylko klepnięcie i nikt nie ucierpiał.
Tośka natomiast przez większość czasu ignoruje przybysza i śmiga jak zawsze za zabawkami, jakby go nie zauważyła. Omija oczywiście miejsce pobytu kocurka, ale nie widac po niej spięcia, jak w przypadku Frania. Wydaje się, że wszystko jest na najlepszej drodze i wszyscy się dogadają. Tym bardziej, ze w ich zachowaniach nie ma nawet odrobiny agresji. Jest raczej niepewność i zaciekawienie (poza Tośka która raczej wykazuje strach przed konfrontacją).

Dziś zdarzyło się nawet coś takiego

Obrazek

Sam Kocurek jest na razie bardzo zestresowany i nie rusza się ze swojego miejsca nawet na krok. Jest bardzo gadatliwy. Ani Tosia, ani Franek, choć mawiają dużo, to na pewno wielokrotnie mniej od niego.

Na zakończenie raz jeszcze brudna mordusia "nowego".

Obrazek

PS> Szkoda, że tak mało słonka i trzeba pstrykać z lampą. Lampa zintegrowana i foteczki nienajlepsze.

: 11 sty 2009, 18:22
autor: olska
Oby Gibon jak najszybciej wrócił do zdrowia. Wtedy też nastąpi oczekiwana integracja ;-) Trzymam kciuki!

: 12 sty 2009, 09:31
autor: DjDario
Ojej dopiero dziś przeczytałem ile u Was ciekawych się rzeczy dzieje. Nowy kocurek jest sliczny i wierze że wszystko poukłada się właściwie. Trzymam za to kciuki i pozdrawiam Was gorąco! Mizianki dla Waszej kociej trójcy ;-)

: 12 sty 2009, 11:06
autor: Kamiko
Mam nadzieję, że kocina zrozumie,
że lepiej to już mu nigdzie nie będzie
i postanowi zrobić wszystko żeby zostać.

: 12 sty 2009, 19:57
autor: roedeer
Ojej, nie spodziewałam się, że to dokocenie nastąpi tak szybko :) to co robicie dla tych kociaków jest piękne!!! Nie wspominając o kotkowie...aż serducho rośnie :)
Gibon jest śliczny, mam nadzieję że po tym wszystkim co przeszedł odnajdzie u Was szczęście i spokój.
Zaciskam mocno kciuki za jego zdrówko i za to by dogadał się z resztą stada.

: 12 sty 2009, 21:08
autor: Ania i Krzyś
My tez mamy nadzieję, ze "się przyjmie". I nie planowaliśmy dokocenia tak szybko... Z kotami jakoś zawsze wychodzi nam inaczej niż chcemy...

Odległości między kotami wciąż się zmniejszają. Pada sporo pogróżek i ostrzeżeń, ale do walk nie dochodzi. Myślimy, że wszystko idzie ku dobremu.
Leon (bo takie imię będzie nosił u nas Gibon) jest coraz spokojniejszy i na coraz więcej wobec niego możemy sobie pozwolić.
Nieciekawie wyglądają tylko zmiany opatrunków. Leoś walczy z nami wtedy jak rozwścieczony lew... ale jakoś to musimy przeżyć.
W piątek mamy pojawić się w lecznicy na oględziny. Mamy nadzieję, że zapadnie wtedy jakaś decyzja co dalej z łapulą.

: 12 sty 2009, 23:21
autor: bajewka
kciukam za Leona oraz za zgranie kociej paczki

: 14 sty 2009, 00:48
autor: Mały Lew
Cudny jest!
Nam już pobielały palce od zaciskania, ale damy radę :) oby się tylko przyjął. Imię też mu pasuje: Leoś <serce>

Pozdrawiamy ogromnie i mamy nadzieję na ocieplenie atmosfery między futrami.