Jo`Ann pisze:Jak moja teściowa dojrzeje do nowego kotka po stracie Shoguna może tam właśnie ją skieruję, chociaż dla nas to drugi koniec Polski, więc nie wiem czy to się uda.
Odległość rzeczywiście olbrzymia. Poszukajcie potrzebujących kotków w swojej okolicy. Na pewno są jakieś biedulki niedaleko . Z pomocą przyjdzie wam forum Miau.pl.
Jo`Ann pisze:Napiszcie jak Franio i Tosia reagują na Gibona, jak mijają noce...
Tak naprawdę nie spodziewaliśmy się takich reakcji kotów. Franek zachowuje dystans, chociaż z każdą godziną coraz mniejszy. Dziś doszło do pierwszej wymiany ciosów. Zaczepny okazał się Francik. Na szczęście było to tylko klepnięcie i nikt nie ucierpiał.
Tośka natomiast przez większość czasu ignoruje przybysza i śmiga jak zawsze za zabawkami, jakby go nie zauważyła. Omija oczywiście miejsce pobytu kocurka, ale nie widac po niej spięcia, jak w przypadku Frania. Wydaje się, że wszystko jest na najlepszej drodze i wszyscy się dogadają. Tym bardziej, ze w ich zachowaniach nie ma nawet odrobiny agresji. Jest raczej niepewność i zaciekawienie (poza Tośka która raczej wykazuje strach przed konfrontacją).
Dziś zdarzyło się nawet coś takiego
Sam Kocurek jest na razie bardzo zestresowany i nie rusza się ze swojego miejsca nawet na krok. Jest bardzo gadatliwy. Ani Tosia, ani Franek, choć mawiają dużo, to na pewno wielokrotnie mniej od niego.
Na zakończenie raz jeszcze brudna mordusia "nowego".
PS> Szkoda, że tak mało słonka i trzeba pstrykać z lampą. Lampa zintegrowana i foteczki nienajlepsze.