oj Kotku i Soniu chyba macie rację ... :->
ten mały małpiszon tak się już chyba zadomowił, że mi mojego Bronusia gania ... <shock>
teraz to on się przed nią chowa i tylko z daleka podgląda ...
teraz na odwrót ... zaczęłam jego do pokoju przynosic - na jego ulubione miejsce i głaskac, drapac, czule rozmawiac i całowac po pysiu ...
chyba jest zadowolony ... :-)
ja chyba zwariuję ... <lol> raz jedną ratuję i głaszcze a drugiego pouczam ...
a teraz drugiego znów pewności na nowo muszę uczyc ...
ciężka robota umiec się właściwie dokocic ... <lol>
ale nie martwcie się, nie dam Bronusiowi chowac się po kątach, oj nie ...
rano lew a wieczorem trusia ... mój kochany ...
