Effy i Tori :)

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Effy i Tori :)

Post autor: maga »

Podpisuje się pod słowami Dorszki, zresztą znasz moje zdanie.

Jestem za podaniem hormonów i szybkim wyciszeniem, bo nie wiem po co kotka ma się męczyć razem z Wami.
Poza tym będzieci pewni, że jest wyciszona. Bukę może oszczędzicie i jej nie nakręci.

I jeszcze jedno moja znajoma z Dąbrowy Tarnowskiej przyjeżdża kociaki do Krakowa kastrować.
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

Strasznie dziękuję za te słowa. Naprawdę byłam przekonana o tym przywiązaniu się do weta. Teraz mam argument do rozmowy z mężem, pokażę te posty, bo ja już nie chcę ani patrzeć na kotkę, którą kocham jak się męczy, ani sama czuć się podle, że źle się opiekuję moimi zwierzakami.
Effy dziś w nocy uśpiłam jak dziecko, leżałam obok niej na podłodze w łazience, bo na dywaniku sobie znalazła miejsce i głaskałam po główce tak długo, aż usnęła - dała nam 3 godziny pospać.
Piszę teraz to wszystko i mam łzy w oczach, bo ja naprawdę chcę dla nich jak najlepiej.
Mam już plan w takim razie, zresztą od dawna tak myślałam, tylko ta lojalność wobec lekarza mnie trzymała - to chyba małomiasteczkowe jest, a ja nawet sobie sprawy nie zdawałam, że kierując się do kogoś innego o pomoc wcale źle nie robię. Nie wiedziałam, że to tak wygląda, zresztą skąd mogłam wiedzieć, ale teraz .... lżej mi.
Jeszcze takie pytanie mam.... czy informować swojego weta, że planuję sterylkę gdzie indziej. Wydaje mi się, że nie ma co ukrywać i robić jakiś tajemnic... ale ponieważ wcześniej się pomyliłam to chciałabym porady i w tej sprawie - za co z góry dziękuję.
Więc już piszę, teraz jadę, już niedziela rano, więc nie będę kombinować przed wyjazdem, bo chcę wziąć na siebie sprawy sterylizacji Buki. Jak wrócę, najpierw skontaktuję się z jedną kliniką w Bochni, bo tam najbliżej, a jak nie będą chcieli przeprowadzić zabiegu, to bardzo bym prosiła o kontakty do Krakowa. Tu ukłon w stronę magi.
Chcę mieć zdrowe szczęśliwe kotki i zrobię wszystko, aby zapewnić im jak najlepszą opiekę.
Poza tym jestem dziś tak wyczerpana, że rano powiedziałam do TŻ-ta, nie mam siły drugi raz na coś takiego, nasze koty też nie zasługują na ten stres, żadne nie zasługują.
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Agnes »

wszystko zostało ładnie wyjaśnione. Teraz tylko trzeba zebrać w sobie siłe i podjąć dobrą decyzje. Myślami jestem z Wami. Kciuki wciąż zaciśnięte. :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
SHEszunia
Posty: 1421
Rejestracja: 24 lip 2012, 11:19
Płeć: kobieta
Skąd: lubuskie

Re: Effy i Tori :)

Post autor: SHEszunia »

No mi się wydaje, że decyzja już została podjęta :)
Kciukam dalej za wyciszenie i oby wszystko szybko ładnie sprawnie poszło <ok>
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

Nie wytrzymałam i zadzwoniłam do TŻ-ta. Obiecał mi, że ostatni raz pogada z naszym wetem, a jeśli ten będzie stał na swoim stanowisku, to zadzwoni do wspomnianej przeze mnie kliniki, ewentualnie będzie chciał porozmawiać z innymi lekarzami, a po moim powrocie załatwimy zabieg. Teraz tylko liczę na to, że przez ten miesiąc nic się z Buką nie podzieje.
Effy zostawiam już pod opieką męża. On czyta regularnie forum, więc będzie wiedział co ma robić.
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Effy i Tori :)

Post autor: maga »

Poproś weta o pigułkę dla Effy by ją wyciszyć. Jeśli ruja nie jest zbyt silna 3 dni i będzie efekt podawania.

Zadzwoń jak chcesz wypytać o wyciszenie.
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

to już TŻ będzie miał na głowie:( Ten wyjazd mi w tej sytuacji nie leży, ale obowiązki to obowiązki, a dziś pracuję do wieczora, jutro do 13.00 , jeszcze się nie spakowałam przez to wszystko.
Chciałabym z moimi kiciusiami zostać i zająć się nimi jak należy...
Awatar użytkownika
Bartolka
Posty: 1956
Rejestracja: 05 lis 2010, 20:51
Płeć: Kobieta
Skąd: Poznań

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Bartolka »

Głowa do góry :-) Ja też się "szczypałam" jak zaczęłam korzystać z pomocy innego weta specjalisty w sprawie nieustającego świądu moich dziewczynek. Teraz to nawet informuję tego "osiedlowego" o tym co powiedziała druga lekarka, jakie leki przepisuje i nawet im artykuły podsyłam o alergii i atopii. Niestety wiedza u wetów i ich podejście do zwierząt często woła o pomstę do nieba :((((
Dlatego "osiedlowy" wet służy do podstawowych usług jak szczepienie, recepta, tabletki na odrobaczanie, badanie krwi i moczu. Do specjalisty czy to od alergii, czy od wykonania zabiegu, czy usg, czy rtg pojechałabym nawet 100km i nie robiłabym z tego tajemnicy. Ale tak nie było kiedyś. Nauczyłam się tego, bo kocham moje kotki bardzo mocno i tak jak Ty miotam się z wyrzutami sumienia, że nie jestem wystarczająco dobra dla nich. W sumie tak bliskie wydają mi się Twoje rozterki i wyrzuty sumienia, że poczułam Twoje słowa jakbym to ja miała problemy z Effy :hug:
Teraz wyjazd przed Tobą, męża to my tu weźmiemy w obroty i wszystko będzie ok :ok:
Zawsze mąż może napisać i zapytać nas, zadzwonić (szybciej) :-) :kotek: :kotek:
Wysłałam tel na PW
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Effy i Tori :)

Post autor: yamaha »

Nic sie nie martw, Molly, jedz spokojnie na te delegacje.
TZ na pewno sobie poradzi, a tu na forum bedzie mile widziany, gdyby potrzebowal porady albo wsparcia.
(no i fotki musi nam od czasu do czasu jakies wrzucic <mrgreen> )
:kotek: :kotek: i :kiss: dla Ciebie !
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Effy i Tori :)

Post autor: Molly »

Ale Jesteście wszystkie kochane, za to, że wspieracie, że tyle mądrych rzeczy mi doradzono, że nie czuję się jak wariatka z tym wszystkim.
Nie może być źle jak człowiek ma tyle dobrych ludzi wokół siebie.
Doszłam do wniosku, że to wielkie szczęście spotykać aż tyle wspaniałych osób w swoim życiu.
Dziękuję :redrose:
Zablokowany