Strona 93 z 241

: 09 sty 2012, 11:56
autor: Angee
Śliczne pannice <zakochana> Jak Luluś szybciutko rośnie ... :kotek:

: 09 sty 2012, 13:11
autor: Hannah2
Ona jest prześliczna, te usteczka ma takie słodkie <serce> <serce>

: 09 sty 2012, 14:34
autor: BRI van Doro
Ależ te maluchy szybko się zmieniają , śliczne zdjęcia !

: 09 sty 2012, 16:25
autor: Matyldonka
Uwielbiam to Twoje trio. Lulu wygląda zabójczo. Holly i Bibi - chyba juz sie wszystkie zaprzyjaźniły? :-)

: 09 sty 2012, 21:28
autor: AgnieszkaP
Bartolko fajnie Was widzieć po przerwie :-) Lulu rośnie w oczach, piękna z niej panienka. Następnym razem poproszę o więcej fotek H&B.
Napisz proszę, jak wygląda podróżowanie z tak liczną brygadą. Ja mam do teściów ok. 80 km i kurczę mam trochę pietra przed zapakowaniem kociastych w transportery i zabraniem ich ze sobą.

: 09 sty 2012, 22:41
autor: Ania_83
Ojoj jakie piękne kociaki. Z Lulu bardzo słodka modelka ! Mam nadzieję że dalej będzie tak chętnie nam pozować <zakochana>

: 09 sty 2012, 22:58
autor: Bożena
Bartolko piękne te Twoje dziewczynki :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: jak nic jesteśmy uzależnione od tych słodziaków ,głaski dla milusińskich :kotek: :kotek: :kotek: a Ciebie serdecznie pozdrawiam :-D

: 10 sty 2012, 22:43
autor: Bartolka
Przyznam, że trochę się obawiałam całą trójkę zawieźć z Warszawy do Poznania, ale udało się. Trzy transportery na tylnym siedzeniu samochodu i w drogę :-) Bibi jest jednak i w temacie podróży najbardziej zestresowaną kociną. Proces adaptacyjny też najciężej bidula przechodziła, parę dni upłynęło, jak się oswoiła, choć do końca nie potrafiła się wyluzować. Natomiast Lulu wyszła pierwsza ze swojego transportera i zadowolona zwiedzała mieszkanie moich Rodziców <lol> Cały czas zresztą wszystkich rozczulała swoją bezstresową naturą i cierpliwością. Dwie rzeczy robi bezbłędnie - patrzy głęboko w oczy, gdy się do niej mówi i mruczy, a właściwie chrumka jak mały prosiaczek <zakochana> Pobyt nasz trwał dwa tygodnie, więc można to potraktować jak obóz integracyjny dla dziewczynek, bo wróciły już całkiem skumplowane. Gonitwy, chowanie się i inne harce tam właśnie kluski moje zapoczątkowały. Teraz czekam z cierpliwością, czy ta relacja przeniesie się do naszego mieszkania. Jesteśmy od wczoraj w Warszawie i na razie traktują się z dystansem - lepiej niż przed wyjazdem, ale zdecydowanie chłodniej niż w Poznaniu. Holly i Bibi wróciły na swoje stare terytorium, tam rządziła Lulu. Ciekawa jestem , jak sytuacja się rozwinie. Bibi trochę powarkuje, ale tam praktycznie codziennie jej się to zdarzało.
Poniżej filmiki - trio wyluzowane w łóżku moich Rodziców i pierwsze przeze mnie zaobserwowane czułości Holly i Lulu. Najpierw dziecina delikatnie Holinka polizała, a potem wspólna toaleta futer była <zakochana> Jeszcze żeby tak Bibulek się wyluzowała, bo cudownie było codziennie rano patrzeć, jak bawi się w chowanego i berka z Lulu. A może mieszkanie Rodziców, w którym jest więcej kryjówek, zakamarków, przytulnych foteli i półeczek sprawiło, że czuły sie jak w kocim disneylandzie?

Jeszcze jedno...APETYT Lulusi <shock> Jak to mówi mój TŻ - SZACUNECZEK <lol> Gdzie ten mały brzuszek to mieści? Chyba swoim nieustannym zainteresowaniem jedzeniem pobiła Bibi <lol> Przed Świętami miała 1900 g. Dziś - 2600 g <lol> Bibi za to zrzuciła 0,5 kg i wygląda super! <mrgreen>

Poranna drzemka. Lulu jest mistrzynią sennych akrobacji <lol>
<iframe width="640" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/_tQhwh8sPkU?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

I dwie zaprzyjaźnione pedantki <lol>
<iframe width="640" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/GqROdAs-nlE?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

<iframe width="640" height="480" src="http://www.youtube.com/embed/f-2DpOLFlEQ?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>

: 10 sty 2012, 22:46
autor: animru
hahahahahahah ahahahahahah!
przepraszam, ale przez Lulu na pierwszym filmiku oplułam monitor i obudziłam męza hahahahahahaha <rotfl>

ide ogladac reszte <lol>

: 10 sty 2012, 22:49
autor: animru
jaka to jest miłość, o mamo <strach>

<zakochana>