Strona 95 z 530

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 28 maja 2013, 21:22
autor: Szopi
elwiska3 pisze: Ogólnie ostatnio nie kupuję słodyczy - żeby nie jeść ich prawie non stop i ile jest w domu
ale takie "miękkie chrupki" z nas, że:
- wyjedliśmy u już Tosi Nutellę
- wiśnie deserowe ze słoika
- płatki do mleka na sucho
- miód
- przedwczoraj robiłam kogel-mogel z 5 jajek <lol>
- kakao na sucho łyżeczka
itp itd
tylko po co się okłamuję, że słodyczy nie jem <gwiżdże>
no to rozumiem, muszę tutaj częściej zaglądać, bo w innym wątku pewna forumka ćwiczy 24 godziny na dobę <diabeł> <diabeł> i człowiek ma tylko depresję <lol>

najważniejsze, że wyniki Tosi są dobre <tańczy>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 28 maja 2013, 21:53
autor: Becia
Szopi pisze:
elwiska3 pisze: Ogólnie ostatnio nie kupuję słodyczy - żeby nie jeść ich prawie non stop i ile jest w domu
ale takie "miękkie chrupki" z nas, że:
- wyjedliśmy u już Tosi Nutellę
- wiśnie deserowe ze słoika
- płatki do mleka na sucho
- miód
- przedwczoraj robiłam kogel-mogel z 5 jajek <lol>
- kakao na sucho łyżeczka
itp itd
tylko po co się okłamuję, że słodyczy nie jem <gwiżdże>
no to rozumiem, muszę tutaj częściej zaglądać, bo w innym wątku pewna forumka ćwiczy 24 godziny na dobę <diabeł> <diabeł> i człowiek ma tylko depresję <lol>
Zgadzam się całkowicie <diabeł>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 28 maja 2013, 22:54
autor: Bartolka
elwiska3 pisze: Cukru w cukiernicy nie ruszam - nie lubię to po pierwsze, a poza tym nie słodzimy ani kawy ani herbaty, wiec u nas cukier to czasem rarytas dla gości przeznaczony ( zapominamy często kupić)
Kogel-mogel bez cukru? Nie wierzę <diabeł> <lol>

A jeśli chodzi o nadmierną wrażliwość w trosce o kotki, to mam podobnie :-) Staram się z tym walczyć, bo strasznie mnie to spala i powtarzam sobie, że one też wyczuwają nasze emocje. Myślę, że sporo z nas ma podobnie :-)
Tylko Ty werbalizujesz swoje niepokoje, co pewnie pomaga Tobie :kiss: no i czasem Karmelkowi jak dzięki ostudzeniu emocji nie jedzie do weta <lol>
A z Tosią też tak masz?

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 29 maja 2013, 07:25
autor: elwiska3
Kogel - mogel z cukrem oczywiście <lol> mówiłam o takim jedzeniu z cukierniczki że nie lubię <oops>
Studzenie emocji pomaga bardzo - ja już kiedyś pisałam, że zamiast cieszyć się Karmelkiem cały czas czuwam. Dziś np wyczyściłam mu nosek z jakichś baboli - i już zastanawianie się co to :-o

Z Tosią mam zdecydowanie większy luz ;-)) Tu od paniki mamy tatusia <rotfl> a ja muszę uspakajać i racjonalizować.

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 29 maja 2013, 11:12
autor: elwiska3
Pańcia idź już do tej pracy bo Ty znowu coś kombinujesz
Obrazek

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 29 maja 2013, 11:14
autor: yamaha
<lol>
No dzis to juz chyba nie masz sie do czego przyczepic, kot wyluzowany na calego <zakochana>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 29 maja 2013, 11:22
autor: elwiska3
yamaha pisze:<lol>
No dziś to już chyba nie masz się do czego przyczepić, kot wyluzowany na całego <zakochana>
Teraz aktualnie śpi na szafie u Tosi <mrgreen> taki zwinięty maluszek. Te kable to końcówki maty do tańczenia.

Obrazek


Biłam się rano z myślami - jechać nie jechać ale doszłam do wniosku, że nie będę go stresować <mrgreen>
a teraz to już do pracy spadam <lol>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 29 maja 2013, 11:28
autor: asiak
Parę godzinek Karmelek będzie wyluzowany, bez obserwacji, że prawa łapka bardziej podwinięta od lewej <lol>
Elwirko tak żartuję sobie, już pisałam wcześniej, ja też tak mam jak Ty <lol>

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 29 maja 2013, 12:24
autor: maga
Daj mu żyć kobito ...on wyluzuje jak Ty wyluzujesz...

Ja też się czasem martwie i szaleje i też mnie to do cna wypalić potrafi ale staram się racjonalnie do tego podchodzić i walczyć z moimi schizami bo inaczej moje koty by mnie znienawidziły <rotfl>

Musisz przejść do porządku, że każdy może mieć gorszy dzień ...oczywiście jak nie przechodzi to możesz zaczynać się zastanawiać i wtedy myśleć nad wetem ;)

Re: Karmelek - nasze maleństwo

: 29 maja 2013, 17:02
autor: elwiska3
:hidden: byłam :hidden: na silę wsadziłam do transportera :hidden:
łapki nie bolą brzuszek też
mam wyrzuty sumienia :bicz: :bicz: :bicz: