Strona 95 z 219

: 26 lip 2012, 09:24
autor: elwiska3
No bo Kalunia jak pluszak wyglada :-) i jeszcze sie rusza - zabawka marzenie :-?

A Sapcio cudny <zakochana> jak ja dawno psa nie tarmosiłam. Takiego swojego ukochanego i pachnącego po psiemu ( nie mylić z zapachem przywleczonym z podwórka <diabeł> )

: 26 lip 2012, 22:36
autor: Ada
- ech, Sapo uwziął się na dwie swoje zabawki - Kackę i Świętą Krowę,,,cały czas pilnuje, żeby dziurki były w odpowiednim miejscu, jak zszyję to zaraz rozpruwa, robi takie maleńkie, na 5-6 cm średnicy...tak, żeby dało się powyciągać "flaczki", jak już Kacka albo Krowa jest pusta to biegnie do mnie z tą "ścierą" i pokazuje, że jest głodny....zawsze to robi w czasie, kiedy zbliża się godzina karmienia.... :-)
- natomiast jak chce wyjść na spacer to biega po całym mieszkaniu z Panem Wiewiórem albo ze Świnką ChrumChrum i piszczy tymi zabawkami niemiłosiernie, tak długo, aż z nim wyjdę......a ja lubię ciszę, więc szybko wychodzę... ;-))

- wogóle to te moje zwierza dobrze mnie wychowały, jak Tika chce dodatkowe smaczki to przychodzi , patrzy na mnie swoimi wielgachnymi oczyskami i robi takie charakterystyczne bezgłośne miiiaaaaauuuuu.....no a ja idę po puszkę z czymś dobrym, bo przecież ona taka chudziutka..... <roll>

- mój Ptaszek maleńki, czyli Alma, jak chce głasków to przychodzi i robi baranki główką o moje ręce...a jak Vitek chce głasków to wywala brzuchol na podłodze i głośno mnie nawołuje...

- Elle z kolei zawsze chce być głaskany na półeczce balkonowej, wskakuje tam i drze pyska tak głośno, że szybko do niego lecę.....nawet "mały" Baranek nauczył się głośno domagać swojego, on łazi po mieszkaniu i zawodzi tak żałośnie, że serce pęka,,,jak ktoś jest nowy u mnie, to myśli, że jakaś krzywda się kotu stała, a on, bidulek, głasków sie domaga <shock> .....do tego trzeba dorzucić zazdrosnego Ropuszka, który wpycha swoją mordkę między kota a moją dłoń...istny cyrk....ale ja lubię żyć w tym cyrku :-)

: 26 lip 2012, 22:46
autor: kosanna
Śmieszne są te kocie i psie sposby zwrócenia na siebie uwagi! Nie znam psa, który by nie patroszył maskotek i nie wyciągał z nich flaczków. Szczególnie maskotki z Ikei mają wzięcie, dopóki nie zostaną rozniesione na strzępy i w drobny mak to nic nie tracą ze swojej atrakcyjności! :-D

: 26 lip 2012, 23:10
autor: SHEszunia
Oba w paseczki i zielonookie
skiczne koteczki :kotek:

: 26 lip 2012, 23:48
autor: kotku
Ada :) Twój dom jest naprawdę magiczny, co zresztą wiele razy tu pisałyśmy. Masz cudowne zwierzęta, kochasz je, a one kochają Ciebie.
Może Ty, podobnie jak Bartolka, w poprzednim wcieleniu byłaś kotem? A może jesteś kocio psim aniołem? <aniołek>

: 27 lip 2012, 17:56
autor: margita
kotku pisze:Ada :) Twój dom jest naprawdę magiczny, co zresztą wiele razy tu pisałyśmy. Masz cudowne zwierzęta, kochasz je, a one kochają Ciebie.
Może Ty, podobnie jak Bartolka, w poprzednim wcieleniu byłaś kotem? A może jesteś kocio psim aniołem? <aniołek>
tak, tak ... na pewno ... <aniołek>

: 28 lip 2012, 12:58
autor: Dracanka
Zazdroszczę tak wielkiego stada :mdleje: Nie zazdroszczę ...sprzątania kuwet <lol>
Ale opieki nad tą liczną gromadką bardzo gratuluję <pokłon> Mnie czasem na trzy sztuki rąk nie starcza...

: 01 sie 2012, 11:01
autor: Ada
- kochani, nie wiem, czy byłam w poprzednim wcieleniu kotem czy psem, raczej chyba nie,,,, :-) , z tego co mówili szamani to jestem duszą natury,,,kiedyś żyłam w Ameryce Północnej, kiedyś w Egipcie,,,zawsze jako mężczyzna, teraz jestem po raz pierwszy kobietą....wierzyć, nie wierzyć- ale coś w tym jest, że najlepiej czują sie w przestrzeni, blisko natury,,,a zwierzęta są od zawsze ze mną,,,i te domowe i te dziko żyjące też....do niedawna częściej zajmowałam się tymi dziko zyjącymi dlatego troszkę znam ich zwyczaje,,,ale od paru lat musiałam ograniczyć swoje podróże i tęsknotę za dżunglą zastąpiłam moim małym domowym zoo ;-))

- a teraz najważniejsze - zlokalizowaliśmy wroga u Sapo - jest to Anaplasma Phagocytophilum - u nas jeszcze bardzo egzotycznie brzmąca, ale to pasozyt bardzo grożny, choroba odkleszczowa, może zarazić się nią pies ale i człowiek także....populacja kleszczy zarażonych tym świństwem stale rośnie....
- dzięki mojemu uporowi zrobilismy także panel odkleszczowy i w testach "TO" wyszło...szkoda, że nie uparłam się na te badania już w marcu, zaraz po pierwszym ataku...
- obecnie Sapo jest na antybiotyku i za 4 tygodnie wszystko powinno być dobrze....taką mam nadzieję,,,,
- Sapcio czuje się dobrze, to silny psiak , ale trzymajcie kciuki, zawsze się przydadzą...serdeczności przesyłamy wszystkim :kiss:

: 01 sie 2012, 11:14
autor: Kamiko
Ada , super że wylazło , za powodzenie kuracji antybiotykowej wielkie kciuki trzymamy <ok> , a i nie zapomnij wykonać w pierwszej kolejności tak :pies: , a potem tak :kotek:

: 01 sie 2012, 11:28
autor: Sonia
Super, że udało się wroga zlokalizować. Teraz będzie odpowiednie leczenie i Sapcio będzie, jak nowy :pies: