Strona 1 z 5
Oliver, Barret i Ptyś
: 09 mar 2009, 01:48
autor: edita
: 09 mar 2009, 01:52
autor: Moderator
Jo`Ann, dnia 30. maja 2007 pisze:Witaj !
Systematycznie odwiedzam stronę hodowli Nilfgaard, ponieważ jest skarbnicą wiedzy o kotach, także długowłosych, a to dla mnie - początkującego kociarza ważne. Oliwierka pierwszy raz oglądałam właśnie na tej stronie. Gratuluję wyboru kociaczka i życzę, aby oczekiwanie minęło Ci równie szybko jak mi. Nie ma nic piękniejszego niż pierwsze tygodnie z takim maleństwem w domu. Uczy cierpliwości i szalonej zabawy, tolerancji i pokory

No...i trzymania aparatów w zasięgu ręki

kociara pisze:Witam serdecznie na forum, Oliverek przecudowny, mam nadzieję, że będzie rósł na pięknego brytolka - no ba - już jest!
___________________________________________________
: 09 mar 2009, 01:52
autor: Dorszka
Witam i ja, czekam na zdjęcia Olivera z nowego domu

: 09 mar 2009, 01:56
autor: edita
: 09 mar 2009, 01:58
autor: edita
Post z dnia 27. lipca 2007:
Oli jest już u nas, podróż z Warszawy minęła super, był bardzo dzielny. Kilka razy zapłakał a tak to spał, rozglądał się, nawet zjadł kilka " kocich chrupek" tylko nie pił. W domu było gorzej, przez 3 godziny siedział za łóżkiem, teraz się uspokoił, biega po całym mieszkaniu i zwiedza, bawi się piórkiem i myszką i co chwilkę wchodzi mi na klawiaturę. Martwi mnie to, że nic nie pije, zaczęłam mu dawać odrobinę do pyszczka strzykawką, ale nie wiem ile kot powinien pić ,bardzo jest wtedy niezadowolony. Je symbolicznie ale najgorzej,że nie pije, zostawić go czy dopajać?
_____________________________________________________
: 09 mar 2009, 01:59
autor: Dorszka
Myślę, że jeśli się bawi i biega to znaczy że nic mu nie jest i ja bym go nie męczyła ta strzykawką. Jeśli je mokre, a mniej suchego, to i pragnienie może być mniejsze. Gdyby był osowiały to co innego. Myślę, że trzeba dać mu czas na aklimatyzację, nie stresuj sie tak bardzo bo jeśli już Oliver zaczepia Cię przy klawiaturze to na pewno wszystko będzie w porządku!
Czy Oliver pozostanie w domu Oliverem czy planujecie dla niego jakieś inne imię?
: 09 mar 2009, 02:00
autor: edita
Oli, Oluś bo tak mówimy do niego w domu (tak mówili na niego w hodowli)
reaguje na imię, w nocy rozrabiał do 4 nad ranem, wczorajszy dzień przespał przerażony, to miał dużo siły, kładł się koło mnie, lizał i miauczał, ale nie tak bardzo smutno

. Dzisiaj zjadł rano pół saszetki, teraz troszkę suchego, czyli już lepiej

, leży na sofie i posypia, pewnie w nocy znowu się uaktywni.
____________________________________________________
: 09 mar 2009, 02:02
autor: Dorszka
Agnieszka pisze:Ach ta piąta rano.
Idealna pora miziaków, miaucząco-skrzeczacego domagania się natychmiastowych kocio-ludzkich amorów. To także godzina zero, czyli czas ataku na bose stopy wystające spod kołdry.
Czyli wszystko będzie dobrze, tak jak myślałam jedzenie zaczął od "mokrego" i dlatego nie miał zbyt wielkiego pragnienia.
To prawda, koty ożywiają sie pod wieczór, ale na szczęście dostosowują swój rytm dobowy do naszego. Z czasem Oli zacznie chodzić spać razem z Wami, ale na poranne budzenie musicie być przygotowani! Coś magicznego jest w tej 5 nad ranem, i Clara i Borgia dopraszają się pieszczot i mruczą jak nakręcone. Są tak rozkoszne że już nawet się nie złoszczę, (ja nie cierpię rannych pobudek, no ale takim "niedobrym" i "bezwzględnym" pieszczochom wszystko się wybacza!)
: 09 mar 2009, 02:03
autor: edita
: 09 mar 2009, 02:04
autor: edita