Kratos
: 23 paź 2014, 18:12
Witam,
już pisałem w innym temacie na temat mojego nowego pupila, ale chciałbym się nim jeszcze raz pochwalić.
Od poniedziałku do naszego domu zawitał kocurek brytyjski krótkowłosy. Kot urodził się 20-go sierpnia, ma na imię Kratos i póki co nie daje nam o sobie zapomnieć
Pierwsza noc Kratosa była trudna. Do nowego domu trafił dopiero o godzinie 19:30, a już o 23:00 gasiliśmy światło by się położyć spać. Kratos niestety miauczał całą noc, nie umiał znaleźć swojego miejsca i czuliśmy się trochę bezradni. Następnego dnia po powrocie z pracy poświęciłem całe popołudnie na zabawę z kocurkiem. Od tej pory już drugą noc przespał wzorowo. Wstaje razem ze mną o 5 rano, ale dopiero gdy ja wstanę z łóżka. Kratos już porusza się po mieszkaniu bez większych obaw, dzisiaj nawet wkroczył po raz pierwszy do łazienki
Czytałem wcześniej co nieco o wychowaniu kotków i póki co jakoś przełożenie wiedzy na praktykę nie całkiem mi wychodzi
Kot póki co na drapak tylko wchodzi, ale go nie drapie, lubi za to nasze łóżko gryźć, drapać i chować się w środku. Upatrzył też sobie kabel z laptopa jako zabawkę i syczenie na Kratosa (bo ponoć jak się syczy to kotek wie, że robi źle) nic nie daje. Nie wiem jak go oduczyć przede wszystkim zainteresowania kablami (boję się, że gdy pewnego dnia wrócę z pracy, to już będzie za późno na oduczanie Kratosa gryzienia kabli
). Ciężko mi też wyczyścić mu oczka. Strasznie łzawi mu prawe oczko, a jakakolwiek próba wyczyszczenia wacikiem kończy się porażką. Czy jest jakiś sposób? Poniżej zdjęcie Kratosa z załzawionym oczkiem:


już pisałem w innym temacie na temat mojego nowego pupila, ale chciałbym się nim jeszcze raz pochwalić.
Od poniedziałku do naszego domu zawitał kocurek brytyjski krótkowłosy. Kot urodził się 20-go sierpnia, ma na imię Kratos i póki co nie daje nam o sobie zapomnieć
Pierwsza noc Kratosa była trudna. Do nowego domu trafił dopiero o godzinie 19:30, a już o 23:00 gasiliśmy światło by się położyć spać. Kratos niestety miauczał całą noc, nie umiał znaleźć swojego miejsca i czuliśmy się trochę bezradni. Następnego dnia po powrocie z pracy poświęciłem całe popołudnie na zabawę z kocurkiem. Od tej pory już drugą noc przespał wzorowo. Wstaje razem ze mną o 5 rano, ale dopiero gdy ja wstanę z łóżka. Kratos już porusza się po mieszkaniu bez większych obaw, dzisiaj nawet wkroczył po raz pierwszy do łazienki
Czytałem wcześniej co nieco o wychowaniu kotków i póki co jakoś przełożenie wiedzy na praktykę nie całkiem mi wychodzi

