Gerwazy i Ginger Leśne Ranczo*PL
: 04 lis 2014, 19:18
Witam serdecznie :-)
Czytam Forum od ponad roku i chyba "dorosłam" żeby się Wam przedstawić.
Kociarą zostałam zupełnie przez przypadek. Rano odsłaniając rolety zobaczyłam pod balkonem małego zapchlonego ze załzawionymi oczkami kotka. Cóż zapakowałam do koszyka, do samochodu i do Weta. Tak zamieszkała z nami czarna dachóweczka. Pewnego dnia wstała z posłania wyszła na dwór i już nie wróciła...
Po miesiącu poszukiwań, rozwieszania plakatów postanowiliśmy z mężem zrobić naszym rozpaczającym po utracie przyjaciela dziewczynkom niespodziankę - kupić Kota Brytyjskiego!!!
Wiecie jak to jest. Nigdy wcześniej nie miałam kota tylko w domu. Nie znając Forum, nie mając żadnego pojęcia o kupnie kota znalazłam ogłoszenie. Troszkę taniej bo przecież po co mi kot rasowy (na wystawy jeździć nie będę - tak właśnie myślałam). Przemiła Pani w słuchawce potwierdziła nas w przekonaniu że to słuszna decyzja. Pojechaliśmy. Pierwsze co mnie zszokowało to nie wygląd kotka, tylko warunki w jakich przebywał - zamknięty w komórce
!! Na moje pytania Pani usprawiedliwiała się długą ilością godzin w pracy i takie tam. Jak najszybciej zabraliśmy kotka i wróciliśmy do domu.
Dziewczynki przeszczęśliwe, zakochane tylko kotek taki cichutki, mało jedzący, grzeczniutki, cały czas śpiący... Po miesiącu DIAGNOZA FIP
!!!! Nie macie pojęcia jakie to trudne. Jak wytłumaczyć dzieciom Dlaczego
!!!!!! Oddalibyśmy z mężem wszystko żeby go ratować. Jeździliśmy od weta do weta i ciągle ta samo. FIP
Po odbyciu kwarantanny, przeczytaniu Forum i wszystkiego co możliwe na temat zakupu kota jednogłośnie podjęliśmy decyzję będzie GERWAZIU :-)

Pojechaliśmy w odwiedziny. Kocurek przywitał nas gorąco. Właził do torebki, na kolana był ciekawski i taki fantastyczny.
W kącie siedziała ONA, troszkę na uboczu, wyciszona, ale taka przeurocza. GINGER :-)

W dniu odbioru kotka padła decyzja jedziemy po RODZEŃSTWO
! To było przeznaczenie. Nigdy bym nie przypuszczała, że kupię kota "za taką cenę" i to w dodatku dwa :-)
I tak od jedenastu miesięcy mieszkają z nami nasze futrzaki. Najukochańsze :-) :-) :-) Są milusie, grzeczniutkie, miziaste... Wniosły tyle radości do naszego domu.
Dzisiaj wyglądają tak:
GERWAZY

GINGER

Przepraszam że tak dużo i naraz, ale to tak samo ze mnie wyszło - tak prosto z serducha.
Witamy gorąco :-)
Czytam Forum od ponad roku i chyba "dorosłam" żeby się Wam przedstawić.
Kociarą zostałam zupełnie przez przypadek. Rano odsłaniając rolety zobaczyłam pod balkonem małego zapchlonego ze załzawionymi oczkami kotka. Cóż zapakowałam do koszyka, do samochodu i do Weta. Tak zamieszkała z nami czarna dachóweczka. Pewnego dnia wstała z posłania wyszła na dwór i już nie wróciła...
Po miesiącu poszukiwań, rozwieszania plakatów postanowiliśmy z mężem zrobić naszym rozpaczającym po utracie przyjaciela dziewczynkom niespodziankę - kupić Kota Brytyjskiego!!!
Wiecie jak to jest. Nigdy wcześniej nie miałam kota tylko w domu. Nie znając Forum, nie mając żadnego pojęcia o kupnie kota znalazłam ogłoszenie. Troszkę taniej bo przecież po co mi kot rasowy (na wystawy jeździć nie będę - tak właśnie myślałam). Przemiła Pani w słuchawce potwierdziła nas w przekonaniu że to słuszna decyzja. Pojechaliśmy. Pierwsze co mnie zszokowało to nie wygląd kotka, tylko warunki w jakich przebywał - zamknięty w komórce
Dziewczynki przeszczęśliwe, zakochane tylko kotek taki cichutki, mało jedzący, grzeczniutki, cały czas śpiący... Po miesiącu DIAGNOZA FIP
Po odbyciu kwarantanny, przeczytaniu Forum i wszystkiego co możliwe na temat zakupu kota jednogłośnie podjęliśmy decyzję będzie GERWAZIU :-)

Pojechaliśmy w odwiedziny. Kocurek przywitał nas gorąco. Właził do torebki, na kolana był ciekawski i taki fantastyczny.
W kącie siedziała ONA, troszkę na uboczu, wyciszona, ale taka przeurocza. GINGER :-)

W dniu odbioru kotka padła decyzja jedziemy po RODZEŃSTWO
I tak od jedenastu miesięcy mieszkają z nami nasze futrzaki. Najukochańsze :-) :-) :-) Są milusie, grzeczniutkie, miziaste... Wniosły tyle radości do naszego domu.
Dzisiaj wyglądają tak:
GERWAZY

GINGER

Przepraszam że tak dużo i naraz, ale to tak samo ze mnie wyszło - tak prosto z serducha.
Witamy gorąco :-)

