Strona 1 z 77

Kuwety - problemy, pytania i wątpliwości

: 27 lis 2008, 19:03
autor: Mago
camela-m pisze:Zastanawiam się na co powinnam zwrócić uwagę przy zakupie kuwety, tyle ich jest na rynku, że nie mam pojęcia, mam mały mętlik w głowie. Czy lepiej kryta, czy bez daszku. Nie mam pojęcia. Proszę pomóżcie! camela-m :roll:
Dorszka pisze:Kuweta... Idealna byłaby taka z daszkiem, ale wiele kotów z jakichś powodów jej nie akceptuje. U mnie jest zwykła kuweta odkryta, przymierzam się do kupna takiej z daszkiem, napiszę coś jak już będę wiedziała, jak się sprawuje. Kuweta nie może być za mała, trzeba ją kupić biorąc pod uwagę rozmiar dorosłego kota, żeby pupsko nie zwisało przypadkiem poza brzeg, bo wszystko wyląduje na podłodze, a kot bardzo pieczołowicie wygrzebie żwirek z kuwety i zasypie swoje dzieło również na podłodze. To naprawdę bardzo czyste zwierzęta... No i koniecznie z zawiniętym do wewnątrz "kołnierzem", zwirek się wtedy tak bardzo nie wysypuje.
Agnieszka pisze:To i ja dorzucę toaletowe 3 grosze. Kuweta, co jest truizmem zależy od kota. Będę teraz próbować zamkniętej. Powód - mój kot, choć wcale nie ogromny dekoruje fruwającym żwirkiem całą łazienkę. Zaznaczam, że kuwetę ma jedną z tych największych z otoczką zawiniętą do środka. Okazuje się, że siła łap i stopień "porządnickości" kocura pokonają nawet najbardziej profesjonalną otoczkę.

: 27 lis 2008, 19:08
autor: Mago
dorszka pisze:Odświeżę trochę temat, w każdym razie jego część "kuwetową".

Polecam gorąco kuwetę zamkniętą. Niespełna rok temu, gdy ten wątek był częściej odwiedzany, miałam jedynie kuwety otwarte, ale miot B szybko przekonał mnie, że warto jednak spróbować czegoś nowego. jak to napisała Agnieszka, zamiatanie wynoszonego żwirku robi swoje, a tu jeszcze tyle łapek pracowało. Postanowiłam też spróbować przyuczyć kocięta przed odejściem, bo wiedziałam, że np. na Bombusa czeka w domu kryta kuweta.

W moim domu stanął więc nowy mebel:

Obrazek

Najpierw zdjęłam górę, i postawiłam tylko dół, jak zwykłą kuwetę. Po2-3 dniach postawiłam górę, ale bez drzwiczek, tak żeby koty bez problemu znalazły wejście/wyjście. Po kolejnych 2-3 dniach wstawiłam drzwiczki, i nauka polegała na wstawianiu kociąt do środka. Wyjście znajdowały bez trudu, a po kilku próbach wydostania się, kiedy już odkryły, że poruszające się drzwiczki nie są wcale takie groźne, zaczęły same próbować wchodzić, a w pewnym momencie urządziły sobie zabawę w chowanego. Najważniejsze było wstawianie ich do środka, tak, żeby oswoić z poruszającymi się drzwiczkami.

Najtrudniej było z Clarą, bo ona, jak na starsze pokolenie przystało, gardzi takimi wynalazkami, ale gdy miałam pewność, że wie, iż w środku jest piasek i do czego w związku z tym to urządzenie służy, po prostu zabrałam tradycyjną kuwetę. Na szczęście podziałało :-D

Teraz w domu stoją dwie kuwety, tak żeby nie było kolejek w razie potrzeby, ale naprawdę polecam zamkniętą, jest wygodna i kot tak bardzo nie wynosi z niej żwirku. Chociaż czasami coś tam się do łapek przyklei...

Co do kuwetki to u nas w domu są dwie (duża powierzchnia), obie odkryte. Kocurek z takich korzystał w hodowli i póki co chyba nie ma sensu zmieniać, bo ani jemu, ani mi one w niczym nie przeszkadzają, a żwirek nosi się minimalnie (mamy dywanik pod kuwetką).

: 27 lis 2008, 19:42
autor: Mago
Aya pisze:Nasza kuweta jest również duża, narożna. Miałam niewykorzystany kąt w przedpokoju, tam właśnie ją wstawiłam. Nie było żadnego problemu z akceptacją takiej toalety z uwagi na to, że z krytej korzystały kociaki w hodowli.
Obrazek

: 27 lis 2008, 19:59
autor: Mago
Ania i Krzysiek pisze:
dorszka pisze:Wszystko dobrze wyszło!

A ja bardzo proszę o dokładniejszy opis działania tej cudownej kuwety... zaglądałam na stronę, są tam jakieś rysunki, ale bardzo małe. Co sprawia, że łopatka staje sie zbędna?
Kuweta ma 3 miski. 2 zwykłe i jedną jak sitko (czyli miska jak 2 pozostałe tyle że z otworami) z . Składa ją się w taki sposób, że wkładamy miskę w miske i na to wszystko sitko. Nasypujemy żwirku. Gdy oczyszczamy kuwetę przesiewamy sitkiem i kocie sprawki zostają na nim, które spokojnie transportujemy do miejsca opróżnienia (np. do toalety). Następnie wyjmujemy jedną miskę (tę do której przesialiśmy czysty żwirek) z drugiej (dolnej -czystej, bez żwirku) i do niej wstawiamy sitko. Pozaostaje już tylko przesypa przesiany żwirek na sitko i wszystkie miski złoży do kupy.
Nie wiem czy to wystarczająco zrozumiałe... Obrazek pozwoli to sobie wyobraźic :-)

Obrazek

Co nam daje taka budowa kuwety?

Po pierwsze komfort!

Nie grzebiemy łopatką w żwirku. w przypadku naszego kota byłoby to dosyc uciążliwe bo bardzo skutecznie chowa wszystko co zrobił formując wielką górę rosnąco prawie po dach kuwety. A tak? tylko kilka energicznych ruchów sitem i wszystko co nie potrzebne na nim pozostaje.

Po drugie czystośc!

Bardzo łatwo utrzyma wszystkie elementy kuwety w czystości. Nigdy nie mielismy innej kuwety ale nie potrafimy sobie jakoś wyobrazic co zrobi kiedy oddany przez kota mocz przyklei się do kuwety (co nagminnie zdarza sie przy stosowaniu cat's best). Skrobac? Przesypywac żwir do innego pojemnika żeby umy kuwetę? A tak w każdym momencie mozna umyc każy element toalety.

Naszym zdaniem kuweta jest znakomicie rozwiązana.
Aya pisze:Co do usuwania nieczystości łopatką uważam, że to standardowa czynność, nie sprawiająca żadnych szokujących doznań estetycznych ;-) . Wszystko jest zbite w kulkę jak piłeczka lub oblepione pałeczkami jak kaktus ( to grubsze ). Finalnie wszystko ląduje w toalecie bo to jedyny żwirek, który może być tą drogą usuwany.
Nas naprawdę ciężko zaszokowac. :-)
A żwirek cat's best używamy od początku właśnie ze względu na możliwoś wyrzucenia nieczytości do toalety.
Mamy jednak ten sam problem co wszyscy. Franek bardzo roznosi żwirek po mieszkaniu i znaleźc go można praktycznie wszędzie.

A tak na marginesie -ostanio intensyfikuje wykopaliska w swojej toalecie do tego stopnia że mimo zamkniętych drzwiczek żwir ląduje na podłodze poza kuweta. :-P

: 04 mar 2010, 17:37
autor: Paulina
a jakie wymiary powinna mieć kuweta dla kocurka?? :)

: 06 mar 2010, 10:21
autor: Mike
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/70102972

Chyba najlepszy pomysł na kuwetę odkrytą. Sprawdzane na 2 kotach. Mój brysiek też od małego przyzwyczajony :-D

: 06 mar 2010, 14:05
autor: Patrycja
A przy wskakiwaniu kot jej nie przewroci?

: 06 mar 2010, 16:01
autor: Mike
Jest bardzo stabilne, a dopełnione żwirkiem nawet robi się ciężkie.

: 06 mar 2010, 16:03
autor: Mike
Oczywiście mówimy o wersji 130 litrowej.

: 12 mar 2010, 10:44
autor: Dorszka
Jak wiecie u mnie mnóstwo kuwet, najlepsza to taka:

Obrazek

Kuweta duża Catit, ale duża, nie mała ani średnia - jest doskonała, otwiera się również z częścią "daszku", i sprzątanie jest bardzo wygodne. Sama kuweta przestronna, koty doskonale się w niej czują. Na pewno kolejną kupię też taką, jeśli będzie taka potrzeba :)