Tofiś i Jabbar

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Jesteśmy w domu. Pierwszą bitwę mamy wygraną - Jabbar wytrzymał i przeżył operację. Przed nim jeszcze długa droga, ale i lekarze, i my, jesteśmy dobrej myśli.

U Jabbarka zdiagnozowano guz w śródpiersiu, uciskający bardzo poważnie serce. Nie będę Wam opisywała całej drogi diagnostycznej, bo była długa i żmudna, od, wydawałoby się, banalnej infekcji, po będącego wyrokiem naczyniaka bądź chłoniaka. Po drodze trzeba było wyeliminować problemy z sercem, bo i takie podejrzenie w pewnym momencie było, książkę byśmy z Joasią napisały o naszych wędrówkach od lekarza do lekarza. Jestem wdzięczna Joasi, że podjęła potwornie trudną decyzję, żeby jednak Jabbarka operować - po dwóch biopsjach, cienko i grubo igłowej, które nie wykazały żadnych paskudnych komórek, lekarze zgodzili się operować, chociaż to operacja obciążona ogromnym ryzykiem, bo związana z otwarciem klatki piersiowej i gmeraniem przy samym sercu. Wiem, jakie to było dla niej trudne, bo lekarze cały czas nas uprzedzali, że to bardzo trudna operacja, i że Jabbar może jej zwyczajnie nie przeżyć.

Lekarze zaskoczeni byli wielkością Jabbara, ale to akurat uznali za atut. Wsparli mnie w okrzykiwaniu Joasi, że warstwę tłuszczyku to już naprodukował sobie więcej niż wystarczającą <diabeł> W każdym razie przez operację udało się Jabbarka przeprowadzić, potem wybudzić - najbardziej lekarze obawiali się właśnie tego elementu. Prawda po otwarciu okazała się zupełnie inna niż diagnoza - w środku nie było guza, a coś, co wydawało się wykluczone już na początku drogi - przepuklina osierdziowa, a w niej spory kawałek wątroby, uciskający na serce. Otworek był tak malutki, że chirurg musiał go powiększyć, żeby przerzucić wątrobę na właściwą stronę. W każdym razie wszystko zostało prawidłowo pozszywane i poustawiane na swoim miejscu. Teraz Jabbar musi przetrwać ból, nieporównywalny z tym, według słów lekarza, z czym muszą sobie poradzić koty po typowych, brzusznych operacjach. Otwarta została klatka, przecięty mostek, potem jeszcze jama brzuszna, gdy okazało się, z czym mamy do czynienia. Pocięta i pozszywana jest przepona, każdy oddech jest dla Jabbarka okropnym bólem. Jest otępiały po dużych dawkach środków przeciwbólowych, i lekarze mówią, że ból i stres z nim związany to teraz największe dla niego wyzwanie. Byliśmy na zastrzyku o 19, na kolejny jadę jutro o 10.

Wasze kciuki są nadal bardzo, bardzo potrzebne :kotek:
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Post autor: Sonia »

Niesamowita historia :-| Trzymam wielkie kciuki, żeby Jabbarek przetrwał i wytrzymał ten najgorszy teraz etap rekonwalescencji. Mam nadzieję, że wyzdrowieje. Trzymajcie się dziewczyny :hug: Wyobrażam sobie co musiałyście przeżywać czekając na efekt operacji i wybudzenie Misiaczka :kotek:
Awatar użytkownika
pudelek
Posty: 377
Rejestracja: 21 wrz 2010, 19:40

Post autor: pudelek »

Biedny Jabarek. :kotek: :kotek: :kotek: Najważniejsze że dzielnie przetrwał operację.Głaski dla Jabarka i dla Was :hug:
anias
Posty: 249
Rejestracja: 21 mar 2011, 13:23

Post autor: anias »

O Boże biedny koteczek... ;-( Myślę o nim od rana i będę dalej myślami z Jabbarkiem i z Wami - trzymam mocno kciuki i wierzę że będzie dobrze - najgorsze już za Wami i teraz będzie już tylko lepiej!!! Po prostu nie ma innej opcji!!
Trzymajcie się!!! <serce> :ok: <serce> :ok: <serce> :ok: <serce> :ok: <serce>
Awatar użytkownika
madziulam2
Agilisowy Rezydent
Posty: 2820
Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków

Post autor: madziulam2 »

jeny, jak mi przykro... Jabbarku trzymaj się... Asiu i Dorszko Wy też
beniagor
Hodowca
Posty: 253
Rejestracja: 31 sty 2011, 22:45
Płeć: kobieta
Skąd: Gdynia

Post autor: beniagor »

Trzymam jeszcze mocniej <ok> najważniejsze że się wybudził, biedny jak mu to wszystko wytłumaczyć, że to dla jego dobra. Będzie dobrze :kotek: :kotek: :kotek:
Awatar użytkownika
Dorota
Agilisowy Rezydent
Posty: 1291
Rejestracja: 04 maja 2009, 20:47
Płeć: Kobieta
Skąd: Kamień Pomorski

Post autor: Dorota »

myślałam, że nie dotrwam do wieści :-| ściskam Was najmocniej w świecie :hug: :hug: , oczywiśćie najczulej Jabbarka <serce> <serce> naszą kochaną kremusiową kitę i dalej zaciskamy pięści i łaputy :kotek:
kinus
Hodowca
Posty: 1023
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:31
Hodowla: Kabrirus*PL
Kontakt:

Post autor: kinus »

wciaz przesylam cieple mysli
Awatar użytkownika
AgnieszkaP
Agilisowy Rezydent
Posty: 4857
Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Post autor: AgnieszkaP »

Zuszek Jabbarek :kotek: Tak trzymaj koteczku, już za chwilę nie będzie bolało. Dorszko, Joasiu trzymajcie się!!! Z całych sił trzymam kciuki, żeby kochany miś szybko wrócił do zdrowia <ok>
Awatar użytkownika
Ula
Agilisowy Rezydent
Posty: 814
Rejestracja: 26 mar 2009, 22:10

Post autor: Ula »

:kotek: :kiss:
ODPOWIEDZ