Tu nie ma czego zazdraszczać tylko brać się do roboty. Marcelkowi przyda się braciszek lub siostrzyczka. Tylko, że w miarę jedzenia apetyt rośnie <lol> i potem znowu będzie mało.
Tu nie ma czego zazdraszczać tylko brać się do roboty. Marcelkowi przyda się braciszek lub siostrzyczka. Tylko, że w miarę jedzenia apetyt rośnie <lol> i potem znowu będzie mało.
Potwierdzam. Od niedawna mam dwa i mi znowu rośnie
Piękne zdjęcia w plenerze. Chyba trzeba będzie kupić 2. smycz i namówić moich panów na spacer... Już widzę ich zachwyt <lol>
Chciałabym się przypomnieć. Dawno nas nie było we własnym wątku, ale brak czasu i ciągłe zawirowania z Frodem dają mi w kość. Wpadam w jesienną depresję. Ledwo wykaraskaliśmy się z jednych problemów, a już pojawiają się inne. Szkoda gadać. Zdjęć nie robiłam już od ho ho, więc dzisiaj dla przypomnienia złapałam Vincusia.
A oto i on. Mój ciapulek kochany, urwis nad urwisy. Urósł już niesamowicie. Wielkością dogonił Frodzia. Tutaj wygania go z drapaka. Mój niedobry dominator
A mówiłem, że się zmieszczę <gwiżdże> chociaż troszkę mi się urosło
Wielkie chłopaki! Ale Frodo fajnie napakowany jest <serce>
Aga, jesienna deprecha chyba mało kogo teraz nie dopada. Przesyłam moc ciepłych myśli i mam nadzieję, że problemy zaczną was w końcu omijać wielkim łukiem. Wy już swój limit wykorzystaliście.
O jak fajnie, nowe fotki :-) Dorodne te Twoje misie, a Vincuś faktycznie wyrósł bardzo.
Głaski dla obu Panów, nieświadomych co tam Pańcia zamierza im za prezent marchewkowy przytaszczyć <mrgreen>