Jak bysmy czytali o Muńku, robi dokładnie to samo, czasami w ciagu dnia tez robi sie z niego pieszczoch!Iwi pisze:Suchary wsuwa z wyraźną radoscią, czasem nawet wybiera suche papu zamiast mięska:) mały smakosz:)
Poza tym to chyba ma temperament Waszej Tosi:) pełne szaleństwo:) w nocy robi się z niej pieszczocha i wtedy przychodzi się przytulić i zasypia z włączonym traktorem:)
Pozdrawiam
Tosia z Katowic
-
bariii
- Posty: 30
- Rejestracja: 20 sty 2009, 21:38
-
Iwi
- Posty: 41
- Rejestracja: 22 sty 2009, 15:02
Witamy po długiej przerwie.
Jakoś tak Tosia rosła nam zdrowo, problemów wychowawczych nie było, więc życie w towarzystwie Tosi to czysta przyjemność <ok>
Tosia ma już 8 miesięcy i obecnie poszerzyła spektrum swojego poznania do balkonu :-) Spaceruje po nim z lubością i wyleguje się na słońcu.., tyle ciekawych jest tam rzeczy...gołębie i takie tam inne latające dziwne stwory.., muchy i tym podobne...
Nasza pannica tak obecnie wygląda:

pomaga mi w prasowaniu

Pozdrawiamy wszystkich ciepło
Jakoś tak Tosia rosła nam zdrowo, problemów wychowawczych nie było, więc życie w towarzystwie Tosi to czysta przyjemność <ok>
Tosia ma już 8 miesięcy i obecnie poszerzyła spektrum swojego poznania do balkonu :-) Spaceruje po nim z lubością i wyleguje się na słońcu.., tyle ciekawych jest tam rzeczy...gołębie i takie tam inne latające dziwne stwory.., muchy i tym podobne...
Nasza pannica tak obecnie wygląda:

pomaga mi w prasowaniu

Pozdrawiamy wszystkich ciepło
- Dorszka
- Administrator
- Posty: 6057
- Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wrocław
- Kontakt:
-
Pola
- Hodowca
- Posty: 866
- Rejestracja: 24 lis 2008, 09:51
- Kontakt:
-
Iwi
- Posty: 41
- Rejestracja: 22 sty 2009, 15:02
Dzisiaj Tosia obchodzi swoje pierwsze urodzinki

tydzień temu Tosia poddała się zabiegowi sterylizacji...Ciężko było patrzeć jak maluszek cierpi... Kubraczek chociaż twarzowy został ściągnięty (do dziś nie wiemy jak.. po prostu wchodziła do pokju już bez niego...)po 1 dobie od zabiegu... Potem radziłyśmy sobie bandażem elastycznym, a od kilku dni plasterkiem wodoodpornym, który dzielnie trzyma się mimo wylizywania.


tydzień temu Tosia poddała się zabiegowi sterylizacji...Ciężko było patrzeć jak maluszek cierpi... Kubraczek chociaż twarzowy został ściągnięty (do dziś nie wiemy jak.. po prostu wchodziła do pokju już bez niego...)po 1 dobie od zabiegu... Potem radziłyśmy sobie bandażem elastycznym, a od kilku dni plasterkiem wodoodpornym, który dzielnie trzyma się mimo wylizywania.

-
kasia z gdyni
- Posty: 492
- Rejestracja: 30 cze 2009, 16:34
- Kontakt:
