Lucek, Leoś i Jadwinia
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Gosiu, super wiadomość, już sobie wyobrażam moją białą bestię w białym śniegu :-> Mam nadzieję, że w międzyczasie nie weźmie przykładu z Lucka... Nawet po cichu liczę na to, że Lucek w towarzystwie Leośka też da się wyprowadzić i się przekona, że pokazać się na mieście to nie obciach 
Bea, zerknięcie przez TŻ to wielki komplement
Jak nudzę mojemu Krzyśkowi, że koniecznie musi zobaczyć któregoś z cudnych forumowych kotów, to nieodmiennie jęczy coś w stylu "Hania, one wszystkie są takie same, czy ten według ciebie jakoś się różni od poprzednich?" Ręce opadają... 
Manitko, przecież Ty masz takiego kota, tylko trochę... hm... no szczupłego bardziej trochę <lol>
Tymabri, Gabcia zaliczyła najpierw szkolenie. Poza tym wiesz, pierwszy w jej życiu spacer z czworonogiem, więc strasznie była przejęta, co może hamowało "pociągalskie" zapędy
Co do pasztecika to nawet nie próbuję nie dać... W tygodniu dostają pasztet późnym popołudniem, jak dotrzemy z pracy, w weekend koło południa, bo mina jest jak widać, a odgłosy paszczą jeszcze lepsze
Hm, byłam 2 dni w Brukseli, służbowo, i masz rację, nie widziałam trawy ino kilka drzew równiusieńko rozpiętych na rusztowaniu specjalnym na płask i w pionie tak jakoś...
Kasiu, ustaliłyśmy z Dracanką, że ważą z Lulu tyle samo, więc wszystko zgodnie z planem
Ale babcia Krzyśka, która wpadła do nas wczoraj a poprzednio widziała małego w lipcu, wykrzyknęła "Co wy zrobiliście Julianowi (z niewiadomych powodów babcia upiera się, że tak właśnie nazywa się nasz kot
)?! Taki był zgrabny... Boże, taki już gruby jak to pierwsze nieszczęsne stworzenie..." <lol> Babcia uważa, że jedyną właściwą formą kota jest poczciwy dachowiec i nijak nie da jej się wytłumaczyć, że one tak mają, i właśnie tak jest im dobrze.
Bea, zerknięcie przez TŻ to wielki komplement
Manitko, przecież Ty masz takiego kota, tylko trochę... hm... no szczupłego bardziej trochę <lol>
Tymabri, Gabcia zaliczyła najpierw szkolenie. Poza tym wiesz, pierwszy w jej życiu spacer z czworonogiem, więc strasznie była przejęta, co może hamowało "pociągalskie" zapędy
Co do pasztecika to nawet nie próbuję nie dać... W tygodniu dostają pasztet późnym popołudniem, jak dotrzemy z pracy, w weekend koło południa, bo mina jest jak widać, a odgłosy paszczą jeszcze lepsze
Hm, byłam 2 dni w Brukseli, służbowo, i masz rację, nie widziałam trawy ino kilka drzew równiusieńko rozpiętych na rusztowaniu specjalnym na płask i w pionie tak jakoś...
Kasiu, ustaliłyśmy z Dracanką, że ważą z Lulu tyle samo, więc wszystko zgodnie z planem
- Kamiko
- Hodowca
- Posty: 3390
- Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
- Hodowla: Mazuria*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
- Kontakt:
Hann pisze:
Kasiu, ustaliłyśmy z Dracanką, że ważą z Lulu tyle samo, więc wszystko zgodnie z planemAle babcia Krzyśka, która wpadła do nas wczoraj a poprzednio widziała małego w lipcu, wykrzyknęła "Co wy zrobiliście Julianowi (z niewiadomych powodów babcia upiera się, że tak właśnie nazywa się nasz kot
)?! Taki był zgrabny... Boże, taki już gruby jak to pierwsze nieszczęsne stworzenie..." <lol> Babcia uważa, że jedyną właściwą formą kota jest poczciwy dachowiec i nijak nie da jej się wytłumaczyć, że one tak mają, i właśnie tak jest im dobrze.
Nie chodziło mi, że jest gruby tylko, że tak wyrósł :-),
a babcia jest świetna <lol>
Jeżeli chodzi o spacery to jak będzie chciał to ja bym mu nie zabraniała , on sam będzie wiedział czy chce i na jak długo .
-
Marina
- Posty: 553
- Rejestracja: 05 sty 2011, 15:24
- Gosia i Ira
- Hodowca
- Posty: 1683
- Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
- Kontakt:
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
<oops> Jak mi miło... A Leosiek... No wiem... Cud kot... Jaki mógłby być, skoro jest od Kamiko? :-> Przecież wiadomo gdzie po następnego kota powędruję, prawda? Mam nadzieję, że Kasia mi zaufa i jeszcze kiedyś jakiego kota mi powierzy 
Babcia Tola jest w najlepszym babciowym stylu, okrąglutka, zawsze w dobrym humorze, tryskająca energią, ma 85 lat i wsiada sobie na Żoliborzu w 116 i już za dwie godziny jest w Wilanowie
I wogóle nie chce słyszeć, że ktoś po nią pojedzie, odwiezie... W życiu! Co za pomysły wogóle, skoro ona ma takie dobre połączenie, z pętli na pętlę, potem jeszcze 5 przystanków naszym lokalersem, który jeździ w weekendy raz na godzinę
"Wy się lepiej odchudzeniem tych nieszczęsnych stworzeń zajmijcie" 
Babcia Tola jest w najlepszym babciowym stylu, okrąglutka, zawsze w dobrym humorze, tryskająca energią, ma 85 lat i wsiada sobie na Żoliborzu w 116 i już za dwie godziny jest w Wilanowie
- Aga12
- Posty: 783
- Rejestracja: 23 wrz 2010, 12:31
- Płeć: kobieta
- Skąd: okolice Torunia
Bardzo mi się Babcia Tola podoba.Już ją lubię!
A szczególnie za odchudzanie tych "nieszczęsnych stworzeń"! <rotfl>
Nawiasem mówiąc moje nieszczęsne stworzenie waży 5,4 kg - Babcia Tola pewnie na jego widok by się załamała. <lol>
Nota bene "nieszczęsne stworzenie" ma się bardzo dobrze i zdrów jest jak ryba.
A szczególnie za odchudzanie tych "nieszczęsnych stworzeń"! <rotfl>
Nawiasem mówiąc moje nieszczęsne stworzenie waży 5,4 kg - Babcia Tola pewnie na jego widok by się załamała. <lol>
Nota bene "nieszczęsne stworzenie" ma się bardzo dobrze i zdrów jest jak ryba.